elektronika

Nov 17, 2019 70 Replies

ze mną pracuje, Chinka, rączęta jak łapy labradora. Jak słodko niesie zasilacz ;)



Udźwig ma może z 5kg. Najpierw przynosi laptopa i pcb, potem zasilacz i oscyloskop.



Czy warto zainwestować w okulary dwustrefowe żeby dobrze widzieć pcb i jednocześnie móc obcinać laski z biura?



IMO warto, coś trzeba mieć z życia ;-)

Włodek

Pamiętam laborkę na wydziale fizyki, gdzie na różne "fizyki" przychodziła cała polibuda, i raz była taka jedna, że na mierniku trudno się było skupić ;) Echh, młodość, wiosna (tyle że z małej litery ;)

Labrador łapy ma raczej spore, to skąd tak mały udźwig?? Pewnikiem jakaś gra półsłówek, acz nie czaję...

👉 a nie korci Cię by wykorzystać też i inne 👈 zmysły? :)

Okulary dwustrefowe są i tak wielce przydatne *poza tym*, natomiast nie łapię, po co ludziska szarpią się na "progresywne", duuużo droższe. A przecież i tak wykorzystuje się zazwyczaj albo samą "górę" (do dali), albo, w danym momencie, używa się sam "dół" (do /bliży/). Ktoś ma i takie, i siakie? I może po-zachwalać te progresywne, że coś-tam nie doceniam ich?

Nie rwij dupy z własnej grupy. Z cholernie wielu powodów. Pamiętaj, ostrzegałem.

Pozdrawiam, Piotr

jaNus pisze tak:

dobre :D

korci :)

Wczoraj zakręcony coś robiłem przy pcb a szedł Sam On. Zamiast monin powiedziałem haj. Dobrze, że nie haj mejt ;)

W dniu 17.11.2019 o 13:09, PiteR pisze:

Hej, PiteRze, jakie Ty masz ustawione kodowanie? Przestaw na Unicode, i zerknij ponownie w Tamtego posta, w Unicode widać więcej!

Jaki znowu "Sam On"?? Prze-tęczowałeś się, za facetem tak ślepisz?

No i co, mam teraz szukać słownika, rosssmówek polsko-chińskich? Co znaczą te słowa (*wytłuszczone* przeze mnie)...

W dniu niedziela, 17 listopada 2019 11:31:25 UTC+1 użytkownik jaNus napisał:

Labrador, a nie tygrys przecież - jak na człowieka rozmiar nieduży.

@PiteR: a pozostałe gabaryty jakie? I Chinka oryginalna (ew. tajwańska, ale nie "podróba" ;) czy jakaś inba manga? Podobno Azjatki mają w poprzek...

W dniu niedziela, 17 listopada 2019 13:32:39 UTC+1 użytkownik jaNus napisał:

Przecież to rozmówki polsko-funciackie, a nie polsko-yuanowe :P Nie wiem, czy PiteR w Lądku na spłatę kredytu zarabia (czy też już zarobił) czy w jakiejś mniejszej dziurze, ale w UK już dawno nie jest snieżnobiało - jak już u mnie w DC nie jest to co dopiero tam. A ja z szeryfem jestem "na Ty", więc już nie muszę "monin", może być "haj" ;>

No i jeszcze tytuł wątku - ale rzeczywiście do wyboru jest tylko zdrobnienie - choć akurat w tym wypadku może być adekwatne.

Ostrzegają już na pierwszym roku - prodziekan Jakubiak nam mówił: "Jak tu studiowałem i chodziło się na imprezy, np. do Stodoły, to nie było nic gorszego niż jak przychodzili chłopak z dziewczyną i oboje byli z tego samego wydziału". Odpowiedzią był głos z sali: "Nadal tak jest." Szczęśliwie na moim roku nie było czego szukać - ale na następnym były takie 3 (na 600 przyjmowanych na rok osobników gatunku ludzkiego - w tym ok. 1/30 z chromosomami XX) że proszę wstać...

W dniu 17.11.2019 o 19:44, Dawid Rutkowski pisze:

/elektro(kitaje/ni)czka/ — czyli:

/elektro(kitaje)czka/ /elektro(ni)czka/

W dniu niedziela, 17 listopada 2019 20:00:01 UTC+1 użytkownik jaNus napisał:

Elektroczka mi się podoba :) Tak w stylu zza wschodniej granicy - a i tam ciekawe elektroczki można spotkać. Niestety - wszystko, co ze wschodu, najbliższego czy dalekiego, to jednak tylko przez okulary - krętek blady to nie jest mila pamiątka :(

Pierwszy rok to dzieciarnia, ja miałem na myśli oskarżenie o molestowanie seksualne w miejscu pracy. Gdzieniegdzie podchodzi się do tego całkiem poważnie.

Pozdrawiam, Piotr

Tak... to jest ten przypadek, gdzie wystarczy pomówienie. Brak dowodów nie przeszkadza, dowody na niewinność też nie.

W dniu 2019-11-17 o 01:48, PiteR pisze:

A pracujecie w Polsce? Bo ja słyszałem że w Polsce nie ma Chińczyków. I Chinek.

W dniu 2019-11-17 o 19:49, Dawid Rutkowski pisze:

Ja na architekturze miałem raj w tej kwestii.

Dobrze, że nie lutownicę.

formatting link

Z punktu widzenia korporacji lepiej gościa prewencyjnie zwolnić, zawsze będzie "zamieszany w kradzież zegarka".

To jest jak ze słynną jednodolarową aukcją z Teorii Gier: jedyny sposób, by wygrać, to nie przystąpić do gry. Co nie jest takie bardzo trudne, na świecie jest jakieś 3.8 miliarda kobiet (i rośnie). W tym jakieś 4 tysiące "tych jednych na milion".

Pozdrawiam, Piotr

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required