FV--> ciepła woda w kranie

Jun 03, 2025 Last reply: 11 miesięcy temu 71 Replies

Pan cezar napisał:

Przecież cały czas o takich wynalazkach piszę.

W dniu 03.06.2025 o 12:28, Robert Wańkowski pisze:

Jeżeli to ma tylko grzać wodę, to falownik nie jest w ogóle potrzebny. Najlepiej sprawdzi się to.

formatting link
tak na oko masz za dużo tych paneli, no chyba że dużo tej wody potrzebujesz i szybko chcesz ją nagrzać to wtedy dwa takie regulatory. Ja przy pomocy tego regulatora podgrzewam 200l baniak grzałką 3kW.

W dniu 03.06.2025 o 15:52, Robert Wańkowski pisze:

Sorry, niedowidziałem :)

W dniu 3.06.2025 o 15:52, Robert Wańkowski pisze:

To jest DC a te teraz AC.

W dniu 3.06.2025 o 16:00, Jarosław Sokołowski pisze:

...>

To raczej zależy od mocy paneli w sensie, że wykorzystanie paneli tylko do ogrzewania spowoduje, że się one nigdy nie spłacą a z falownikiem i aku będzie to możliwe.

W dniu .06.2025 o 12:28 Robert Wańkowski snipped-for-privacy@wp.pl pisze:

Ja ma tak zrobione na falowniku Growatt SPF 6000 ES PLUS. Falownik pracuje z 9 panelami 550W i 4 akumulatorami 220Ah + balancer do akumulatorów. Instalacja PV zasila zasobnik 140L z grzałką 1,5kW i wydzielone obwody w domu. Ten falownik dobiera prąd z sieci gdy mu zabraknie PV i aku. Całość pracuje od 2 lat.

TG

A czemu nie zwykle solary na glikol?Maja tak 2-3x wieksza wydajnosc, jak zepniesz grawitacyjnie to moze nawet bez pradu chodzic.

Prąd łatwiej się transportuje z paneli do bojlera i nie ma kłopotu z gotowaniem się instalacji w lato jak słońca dużo a nie bierze się wody.

Przy obecnych cenach paneli na glikol vs PV nie jest to już wielka różnica...

różnica pewna jest. PV ma sprawnośc rzędu 15%. Glikol może mieć większą.

Co prawda PV może zasilać pompę ciepła, ale ona droga jest i się zużywa ...

J.

Pan J.F napisał:

Jest nie tylko pewna ale i znacząca. Nie należy pytać, o ile procent panele z glikolem są droższe, tylko ile razy.

Nie tylko może, ale ma. Tylko jaka z tego korzyść? Zwykle miejsca jest dosyć, by zamiast dwóch paneli z cieczą powiesić sześć z prundem.

No właśnie, po co to komu?

Wot jaki smutny koniec elektroniki - produkt półprzewodnikowy tanszy niż rurki z glikolem.

A może 4 z prądem i 2 z cieczą, skoro potrzebujemy ciepłej wody?

Pompę i tak chcesz mieć, na zimę :-)

J.

Pan J.F napisał:

Jaki tam koniec, to zupełnie normalna sekwencja. Ile to złożonych układów mechanicznych dało się zastąpić małym i tanim procesorem.

To grzejemy ją prundem. Już ktoś pisał o podstawowej wadzie grzania wody wprost słońcem -- tego nie da się wyłączyć. Jak się jedzie w lecie na wakacje, to trzeba szukać kogoś, kto będzie mieszkał i korzystał z dobrodziejstwa ciepłej wody w kranie. Ludzie kombinują z automatami, ale zawsze jest strach, że taki nie zadziała gdy będzie trzeba.

Nie zawsze się opłaca.

Taa .... patrzę sobie na kartę pamięci ... jaki tam rozmiar ma jeden bit, jaka niesamowita technologia potrzebna, aby to zrobić, a kosztuje tyle, co plastikowa "deska" na sedes ...

grzejemy z tych 2 z cieczą. Prund do cenniejszych celów :-)

Nie rozumiem - jak to się nie da wyłączyć?

A PV się da?

To podatek przywalić, aby się opłacało :-)

J.

Pan J.F napisał:

Małe toto, więc z jednym zamachem da się dużo zrobić. Tyrystor też tańszy od tyratronu, choć w nim jeno szkiełka, druciki i blaszki, a wszystko w "sedesowych" rozmiarach.

Kiedyś też tak mi się wydawało. Życie zweryfikowało pogląd.

No nie da się i już. Słońce świeci, grzeje wodę, jeśli nikt z niej nie korzysta, to ona się w końcu gotuje. Nawet przysłanianie żaluzją nie zawsze pomaga. Problem znamy, zetknął się z nim każdy, kto takie solary sobie obstalował. Chyba że całe lato siedzi w chałupie na rzyci.

Pstryk i już.

Chyba średnio - mam wrażenie, że nie naświetlisz 30cm z precyzją do

1nm. I naswietla się po jednym układzie na waferze. Jakis tam "sekwenser" jest zdaje się ważną częscią naświetlarki.

Ale potem dyfuzja czy epitaksja to już jakoś naraz.

Ale "deski" to jakoś inaczej? Ustawisz maszynę i bedzie wypluwała 200 "desek" na godzinę ...

produkcja opanowana i tyrystory teraz tanie jak piasek :-)

Ale tyratrony też pewnie byśmy opanowali i produkowali w cenie żarówek ... 2zl/sztuka ?

Panele PV tanie, a te z cieczą drogie? I instalacja droga ?

A moze by tak połączyc - PV na wierzchu, a rurki chłodzące pod spodem? :-)

Bez przesady, osiągnie jakąs temperarurę równowagi i przestanie grzać. I to na mój gust będzie sporo poniżej 100C.

Naprawde ?

Energia słoneczna nadal dopływa, a ogniwa czarne :-)

J.

W dniu 16.07.2025 o 12:02, J.F pisze:

Panele kombo to teraz ponad 2kzł/szt co nijak ma się do ceny zwykłych paneli PV.

Wot postęp - piasek tańszy od rurek :-)

J.

Pan J.F napisał:

Kiedyś nie było wyjścia, trzeba było te tyratrony robić. Tanie nie były. W ogóle lampy zawsze swoje kosztowały, nawet gdy były u szczytu masowości. To jednak coś więcej niż żarówka, produkcja wymaga sporego wkładu ręcznej roboty.

Wszystko na raz. Próźniowy kolektor słoneczny to prawie jak tyratron. W panelu fotowoltaicznym w zasadzie nic nie ma. Z instalacją to samo. Prowadzenie rurek jest czymś innym niż rzucenie kabelka jak popadnie.

A jednak się gotuje. Nawet w zimie temperatury potrafią być bardzo wysokie.

Naprawdę.

Jak dach kryty papą. Nic nadzwyczajnego się nie dzieje.

Kiedyś i tranzystory były drogie :-)

A kineskopy, nixie, wyświetlacze VFD - nie zautomatyzowali produkcji?

Lampy w szczycie ... no nie interesowało mnie ile kosztowały, nie pamiętam.

Ile kosztowała Szarotka ?

Np lampy sodowe to ostatnio chyba kilka zł kosztowały.

Z wyjątkiem tego krzemu, który podobno czysty i drogi. Ale dziś - może i tańszy od szyby :-)

Wężykiem, wężykiem :-)

Oops. W samochodzie chyba nigdy więcej niż 80C nie bylo ...

A z cieczą w panelu jakoś inaczej?

Zaraz ... coś mi się kojarzy, ze w kosmosie istotnie ponad 100C na słonecznej stronie ..

J.

Pan J.F napisał:

Zwłaszcza germanowe, ktrych nie da się zrobić w technologii planarnej. To przypominało produkcję lamp -- umieścić bazowy kryształek na jakimś metalowym wsporniku, potem dobrać się z jednej i drugiej strony żeby wytworzyć kolektor i emiter.

Zautomatyzowali, ale wciąż był to wielogodzinny wieloetapowy proces. Przy czym działo elektronowe i tak cały czas mogło wymagać ręcznych robótek.

Sporo. A tyratron, z jakim kiedyś miałem do czynienia, dodatkowo był wielkości słoika. To taki z tych mniejszych.

Jarznik sodowy nawet prostszy od żarówki.

A tam wokół próżnia, przewodnictwa termicznego i konwekcji brak, energia nie ma gdzie się podziać.

Na Księżycu do 120°C. To temperatura powierzchni, mimo chłodzenia przez skały od spodu.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required