Witam, Tak jak zapowiadałem, wziąłem się teraz za grubszy temat (jak dla...
J
J.F
Ale chyba sterowanie PWM. Czyli zero-jeden :-)
troche rozbudowane jest, ale żeby "przeskoczył", to trzeba wygenerować zbocze na linii STEP, albo przestawić wewnętrzny licznik. A to częśc cyfrowa.
no chyba że ... zakłócamy te odczyty prądu, na chwilę steruje cewki inaczej, mamy "drgnięcie" osi, bez przeskoku, ale Mirek ręką czuje i mówi "przeskok".
J.
M
Mirek
W dniu 19.09.2026 o 19:26, J.F pisze:
Jest przeskok, bo to nawet słychać w szumie (brzęczeniu?) silników. W sterowaniu mikrokrokowym jak się kręci powoli po mikrokroku to ten szum zmienia się z każdym mikrokrokiem - to jest zrozumiałe, zmienia się stosunek prądów w cewkach i przestawia się wirnik. Okiem można tego nie zauważyć, ale jak weźmie się oś w palce to wyraźnie czuć w którą stronę drgnął. Nie jestem też pewien, czy robi jeden mikrokrok, czy czasem więcej, czy w ogóle to nie jest losowe przestawienie licznika. Trzeba by zmontować stanowisko pomiarowe z długą wskazówką na osi, jakiś powtarzalny generator zakłóceń i zgłębiać temat. Temat na pracę inżynierką co najmniej.
M
Mirek
W dniu 19.09.2026 o 20:23, Mirek pisze:
Jeszcze sobie przypomniałem, że jednak chyba tylko w jedną stronę się przesuwa, czyli w tą, w którą wskazuje stan pinu DIR. Nie jestem pewien, bo nie zwracałem na to uwagi (skacze to skacze), ale chyba w jedną.
A
alojzy nieborak
W dniu 2026-09-19 o 18:48, J.F pisze:
Te akurat stosowane są w projektorach kinowych więc nie trzeba specjalnie nic skupiać w perfekcyjną wiązkę.
A
alojzy nieborak
formatting link
Ładnie kombinowali z bad pikselami:)
Ja to to kojarzę z komputer świat albo chip.
A
alojzy nieborak
W dniu 2026-09-19 o 18:55, Mirek pisze:
Wadliwa część chipa zostanie odizolowana od części roboczych bezpiecznikiem, a chip nadal będzie mógł zostać wysłany na rynek i dostarczony konsumentom. https://chipress.online/2024/07/15/chip-harvesting-definition-benefits-and-design-considerations/
W
Waldek Hebisch
Jedna rzecz że pewnie do woreczka poszły tranzystory z jednej płytki (tzn. dużo takich woreczków z jednej płytki). A postęp że na płytce znikomy rozrzut parametrów. Sortowanie kosztuje, nie zdziwiłbym się gdyby się okazało że w ogóle nie sortują. Może nawet nie testują, tzn. pewnie sprawdzą parę struktur na płytce, bo to tanie, ale jak płytka ma odpowiednie parametry to mogą zakładać że wszystkie tranzystory są dobre. Ewentualnie, jeśli problemem są punktowe defekty to mogą przelecieć przez płytkę jakimś szybkim testem typu dobry/zły, zaznaczyć złe do odrzutu i zakładać że te co są dobre to mają podobne parametry.
Na to można też patrzeć ze strony procesu. Tranzystor daje się zrobić gdzieś w 10 krokach. Jeśli jest więcej kroków to raczej dlatego że dodatkowe kroki poprawiają uzysk. Zaawansowane scalaki potrzebują kilkaset kroków. Dla scalaków mowi się że przy opanowanej produkcji gdzieś na poziomie 90% jest dobre. Dla tranzystorów oznacza to że znacznie większy procent będzie dobry.
J
Janusz
W dniu 19.09.2026 o 18:38, Waldek Hebisch pisze:
Kolega się tak przewiózł :( Kupił w lokalnym sklepie elektroniocznym woreczek tranzystorów odpowiednik BC107 w TO95 obudowie. Sprawdza, wszystko gra, wlutował w układ, nie działa, sprawdza miernikiem na teście diody, wszystko gra, wylutował tranzystory, zmierzył, beta =0 :( Okazało się że wszystkie tracą bętę po lutowaniu, wywalił je kupił w tme, wlutował, działa. Wyleczył się z kupowania chińskich tranzystorów.
W
Waldek Hebisch
Nie chce spekulować co tam się dzieje. Jak coś w środku scalaka to może być trudne do zdiagnozownia z zewnątrz. Tym bardziej zdalne diagnoza, tylko na podstawie opisu ma mały sens. Chodziło mi tylko o to że układ jest wystarczająco skomplikowany żeby było dużo możliwości.
A propo, swego czasu miałem problem z wyświetlaczami LCD sterowanymi przez interfejs I2C. W końcu wyszło że miałem błąd w programie (zła skekwencja zmian lini sterujących). Niby to cyfrowe i wyświetlacz nie powinien w ogóle działać, a drań "prawie" działał. Tu raczej nie podejrzewam błędu programu, chodzi mi o to że w układzie cyfrowym gruby błąd (powiedzmy uszkodzenie wewnętrzne) może się objawiać w dość dziwny sposób (np. jako podatność na zakłucenia).
W
Waldek Hebisch
Czyli mówisz że jest interesująco. Ja się z czymś takim nie spotkałem.
J
J.F
Kiedyś dawno trafiłe ma partie pamieci SIMM, które padały tak od paru dni do miesiąca, pracy w komputerze. Podejrzewam zalewę.
A złącza w tranzystorach powyżej sprawne? bo urwac drucik można w rózny sposób, ale spowodować, żeby struktura npn przestała wzmacniac ... przetopić złącze BE ?
J.
J
J.F
No własnie srednio skomplikowany. Musiał przeskoczyć "licznik pozycji". Reszta jest sterowana tym licznikiem.
Może. Ale inne chodzą dobrze. Co nas znów prowadzi to hipotezy "odrzutów z produkcji".
J.
I
io
Niepełnowartościowe miały skróconą nazwę.
J
J.F
Chyba się nie rozumiemy:
-małe szumy - piszemy 109
-niski prąd upływu - piszemy 107
-zwykłe parametry - piszemy 108
J.
J
Janusz
Eee tam przetopić, przygrzanie wystarczyło, tak jak w germanowych starych, dlatego zawsze miały takie długie końcówki, właśnie dlatego żeby ich nie przegrzać.
J
Janusz
Ja tak ale przy germanowych, z krzemem nie, on też nie a trochę rzeczy zawodowo skonstruował i zrobił.
J
J.F
TG50-55 były dość odporne na przegrzanie.
4.5V z przyłożone BE zabijały BC108, a TG51 nie ..
J.
J
Janusz
W dniu 21.09.2026 o 21:17, J.F pisze:
Bo były średniej mocy, i miały dość sporą strukturę i kapelusz. Ja miałe na myśli TG3 do TG5, malutkie struktury na długich nóżkach lutowane.
A co to ma wsþólnego z przegrzewaniem przy lutowaniu?
W
Waldek Hebisch
Jeszcze jedno: jak kupisz tranzystory bipolarne małej mocy to jest duża szansa że de facto będą chinskie. Ja zamawiałem parę rzeczy od dostawcy z USA, w tym tranzystory. Dostałem zestawienie celne, prawie wszystko było z Azji, OIDP przy tranzystorach były Chiny jako kraj pochodzenia.
Faktyczną kwestią jest czy dostawaca jest godny zaufania. TME sobie zapracowało na zaufanie, więc to bezpieczny wybór. Jest (czy są) dostawca w Chinach o dobrej renomie. Jak kupujesz na Alibabie to jest duże ryzyko, na Aliexpress były zabezpieczenia dla kupujących, ale w ostatnich latach to się zepsuło.
Ileś lat temu patrząc na oferty tranzystorów zobaczyłem moim zdaniem ciekawą rzecz. Chińczyk oferował tranzystory w woreczkach po 100 szt, około dolara za woreczek (wtedy nie było opcji zakupu za złotówki). Przy towarach było podane ile jest dostępne. Ten Chińczyk zaczynał od 10000 sztuk (woreczków), dość szybko (rzędu miesiąca) licznik mu zjeżdżał do 0 a potem restartował kolejne 10000 woreczków. Czyli ten Chińczyk sprzedawał na poziomie milionów tranzystorów jednego typu. Zaglądając na strony dystrybutorów takich jak Farnell, Mouser czy TME jak się patrzyło na stan magazynowy to popularnych tanzystorów to było to rzędu kilkudzięsięciu tysięcy sztuk. I te stany magazynowe zmieniały się powoli, a jak coś zeszło do zera to były tygodnie zanim było ponownie było dostępne. Stąd można szacować że ten Chińczyk miał rzędu 10 do 100 razy większy obrót w danym typie tranzystorów niż renomowani dystrybutorzy. Jest reguła ekonomiczna że 10 razy większa skala typowo pozwala obniżyć koszt do połowy. Dodam też że ten Chińczyk prawdopodonie nie miał magazynu. Tzn. myślę że jak mu się zebrały zamówienia w dostatecznej ilości to zamawiał partię w fabryce czy od kogoś większego, jak je dostał to u siebie pakował, nalepiał adresy i wysyłał. Tak że miał małe koszty i mógł sprzedawać tanio.
Mały polski sklepik raczej nie ma szans na taką skalę. Przy małej skali jest mały przychód i trudno o kontrolę jakości. Więc jak w takim miejscu kupisz chiński towar, to nie jest lepiej niż gdybyś kupił na Aliexpress.
Dodam może że ja starałem się kupować od sprzedawców którzy sporo sprzedają i czytałem negatywne opinie. Tzn. nawet najlepszy sprzedawca dostanie rzędu 1% negatywnych opinii. Czytając było widać czy ludzie z jakieś głupiego powodu dają negatywną opinię (wygląda że niektórzy tak mają że muszą co jakiś czas dać negatywną opinię), czy faktycznie coś jest nie tak. Pozytywne opinie było mało wartościowe, bo nawet ewidentni oszuści mieli dużo pozytywnch opinii (wygląda że większość ludzi daje pozytwną opinię w ciemno po otrzymaniu towaru, niektórzy dają uzasadnienie z którego wynika że opinia powinna być negatywna, a oni dawali 5 gwiazdek).
Jeszcze jedno: jak powiedzmy działasz komercyjnie naprawiając, to koszt zakupu elementu de facto pokrywa klient i w rozsądnych granicach Ciebie nie boli. Za to zły element, szególnie taki który zawiedzie po włożeniu do urządzenia to duży problem. Wtedy jak najbardziej sensowne jest płacenie więcej by unknąć ryzyka. Ja kupuję elementy do prywatnych eksperymentów, mierzę je i sprawdzam, więc felerny element mniej mnie boli. Np. pisałem to o mosfetach, których parametry były dużo gorsze czy inne niż parametry ze specyfikacji odpowiadającej oznaczaniu na elemencie. Ale biorąc pod uwagę ceny i parametry dostałem tanio rozsądnie działające mosfety. Oczywiście w firmie byłby duży kłopot żeby ktoś przypadkiem nie zamontował takiego elemntu w miejscu gdzie wymaga się nominalnych parametrów i gdybym prawadził firmę to pewnie bym te mosfety wywalił jako odpad.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.