Poczytaj czym jest "dobezpieczenie ochronników przepięciowych", po co się je stosuje i dlaczego stosuje się charakterystyki C dobezpieczeń oraz dlaczego one działają?
W domu masz charakterystyki zabezpieczeń B, czyli o wiele szybsze.
Poczytaj czym jest "dobezpieczenie ochronników przepięciowych", po co się je stosuje i dlaczego stosuje się charakterystyki C dobezpieczeń oraz dlaczego one działają?
W domu masz charakterystyki zabezpieczeń B, czyli o wiele szybsze.
Brawo, a teraz wskaż gdzie na twoim rys. jest dobezpieczenie i jakiie miało sens pisanie o wyrzucaniu ochronnikien zabezpieczenia głównego.
A po ch..... mi dobezpieczenie w instalacji w której zabezapieczenie główne wyłączy wielokrotnie mniejszy prąd od tego, który wyłącza to dobezpieczenie?
Nie odrobiłeś lekcji.
Dnia Sun, 15 Jul 2018 19:43:05 +0200, Uzytkownik napisał(a):
Czyli to nie tyle roznicowka 3f nie zabezpiecza, co sama powoduje.
A czy powoduje ... u znajomej roznicowka 3f pare razy wyskoczyla, i przy wlaczaniu nic nie wybuchlo. Ciekawe czy sa tak robione ze najpierw N zwieraja.
Bo w twoim schemacie roznicowki 1f tez nie zabezpieczaja przed nadmiernymi napieciami w razie urwania przewodu N.
Zabezpiecza ochronnik, ktory mozna i do partackiego schematu dodac.
Hm, cos mi podpowiedziales - wlasnie widzialem taka dyskoteke. Ale to na wsi bylo, budynek stary ... moze cos na slupach ?
Poza pozarem w skrzynce ...
No wlasnie ... a co ten ochronnik ma w srodku i jak zadziala po urwaniu przewodu N ? Jaki on ma prad i moc dopuszczalna ?
Bo tak na pierwszy pomyslunek - to sobie wytworzy wlasne zero.
J.
W dniu 2018-07-17 o 06:56, J.F. pisze:
Dokładnie o to chodzi. Awaria różnicówki 3-fazowej w takim układzie niesie za sobą duże zniszczenia. Osobiście już kilka razy się spotkałem z takimi awariami i skutkami takich awarii.
Tak są zrobione, a uszkodzenia powstają, kiedy styki N w takiej różnicówce ulegną zabrudzeniu/zablokowaniu lub też poluzowaniem się zacisków N.
W moim schemacie jest tylko jeden punkt wrażliwy na takie urwanie - to jest to połączenie pomiędzy listwami N i PE. Jeżeli zostanie ono przerwane to pojawia się wtedy "pływający", który tak samo uwali elektronikę. Ochronnik przepięciowy w tym przypadku nie zadziała, bo on nie zadziała przy "pływającym" N. On zadziała tylko i wyłącznie wtedy, kiedy zacznie "pływać" przewód PEN. Jak wykonuję rozdzielnicę dla układu TN to listwa N i PE stanowią jedną całość. Dlatego też wtedy cały układ jest odporny na jakiekolwiek przerwy czy to przewodów N czy też PEN.
Ochronnik nie chroni przed urwaniem przewodu N. W przypadku zabezpieczania różnicówką 3-fazową obwodów 1-fazowych jest duża ilość zacisków, które spowodują to akie uszkodzenia sprzętów, a ochronnik przepięciowy nie ma szans zadziałać, bo on nie zadziała na urwanie przewodu N. Aby mógł zadziałać to musi zacząć pływać razem z przewodem N, przewód PE. Czyli ochronnik przepięciowy zadziała tylko i wyłącznie przy urwaniu przewodu PEN.
Możliwe, że nawet w budynku może być przerwa przewodu PEN, a układ działa i na razie nic się groźnego nie działa, bo listwa na której jest podział PEN na N i PE jest dobrze uziemiona. Zdalnie nie da się tego stwierdzić. Trzeba wykonać oględziny i pomiary.
To już jest inna bajka.
Po urwaniu przewodu N nic się nie dzieje i ochronnik nie zadziała. Aby zadziałał musi się pojawić napięcie powyżej 272-275V pomiędzy którąś z faz, a PE na tym ochronniku. Zadziała więc tylko wtedy, kiedy zostanie przerwany przewód PEN, a oporność uziemienia będzie zbyt duża. Wtedy na przewodzie PEN pojawi się duży potencjał i powstanie odpowiednia różnica potencjałów pomiędzy którymś L i PE.
Tylko, że to "zero" nie będzie już miało potencjału ziemi lecz będzie dążyło do wyrównania z potencjałem najbardziej obciążonej fazy. Wtedy na fazach/fazie mniej obciążonej pojawi się niebezpiecznie wysoki potencjał względem tego "zera" i przykładowo w gniazdku, w którym mieliśmy napięcie fazowe 230V pojawi się napięcie międzyfazowe np. 300-400V.
Przypominam, że ochronnik przepięciowy nie zareaguje na to napięcie.
A kto powiedział, że główne jest mniejsze i wyłączy?? Nikt tego nie powiedział. Zabezpieczenie główne może być o wiele większe niż dopuszczalny prąd zwarciowy ochronnika. Wtedy zastosowanie dopezpieczenia g. warte (bo chroni tylko ochronnik przed pożarem), w całym twoim scenariuszu ochrony odbiorników przed nieciągłością N.
W dniu 2018-07-17 o 09:42, Marek pisze:
O czym Ty piszesz? Masz w domu mieszkalnym moc przyłączeniową 100kW? Weź no się trochę ogarnij i zacznij myśleć. Nie piszemy tutaj o instalacjach przemysłowych, ale o typowych domach jednorodzinnych oraz mieszkaniach.
W przemysłowych halach produkcyjnych i w dużych obiektach. Tyle, że tam też obowiązuje stopniowanie zabezpieczeń i nikt o zdrowych zmysłach nie zasila bezpośrednio obwodów odbiorczych z rozdzielni zabezpieczonej BM-ami 200A tylko stosuje podrozdzielnie, a każdą zabezpiecza się odpowiednio niższym zabezpieczeniem głównym dzieląc obwody na sekcje z których każda sekcja zabezpieczana jest jeszcze niższym zabezpieczeniem. Ponadto w obwodach o większej mocy stosuje się inne ochronniki niż te, które masz w domkach jednorodzinnych.
W domach jednorodzinnych oraz lokalach mieszkalnych w blokach ze względu na małe moce przyłączeniowe rolę dobezpieczenia ochronników przepięciowych pełni zabezpieczenie główne, które także pełni rolę ogranicznika mocy. Zamontowanie dodatkowego dobezpieczenia takiego ochronnika mija się z celem, bo i tak to dobezpieczenie nie będzie mało nawet szans zadziałać ze względu na to, że wartości zabezpieczenia głównego w rozdzielnicy oraz przyłączu jest dużo niższa. Jedyna jego zaleta jest taka, że jak ochronnik ulegnie uszkodzeniu to można go ręcznie odłączyć od instalacji i dalej użytkować instalację, ale już bez ochrony przepięciowej. Ale dokładnie ten sam efekt można uzyskać poprzez wyjęcie wkładki ochronnika o ile styki się nie zgrzały.
Nie piszemy tu o dużych obiektach przemysłowych, bo tam stosuje się jeszcze inne zabezpieczenia - zabezpieczenia aktywne np. rozłączniki mocy z wyzwalaczem.
Dokładnie mam 250kW z własnego trafo, kto mi zabroni? Lubię mieć zapas mocy.
Jak patrzę na amerykańskie gniazdka i wtyczki 110/115 V to widzę, że jest spore pole do popisu dla miniutaryzacji ;-)) A swoją drogą to jakie jest u nich napięcie trójfazowe (np. dla sprzętu domowego)?
-----
W dniu 2018-07-17 o 12:33, ń pisze:
Z choinki spadłeś? Tyle co w jednofazie, razy pierwiastek kwadratowy z trzech.
W dniu wtorek, 17 lipca 2018 14:32:23 UTC+2 użytkownik JaNus napisał:
Jeżeli autor miał na myśli "międzyfazowe", to tyle co w jednofazie razy dwa, a nie pierwiastek kwadratowy z trzech, bo instalacje trójfazowe w domach w USA praktycznie nie istnieją - transformator SN na NN jest jednofazowy z odczepem pośrodku uzwojenia wtórnego, dostaje się w ten sposób 2 fazy po 110V i możliwość podłączenia urządzeń typu kuchenka czy suszarka elektryczna na międzyfazowe 220V.
Pozdrawiam,
Chyba żartujesz??? Jakie masz zabezpieczenia główne i przekroje przewodów jeśli tak jest naprawdę?
Użytkownik "Uzytkownik" snipped-for-privacy@serwer.pl napisał w wiadomości news:5b4d8b85$0$610$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
Nieraz już w mediach było, że ojej, zjebali i ludziom urządzenia popaliło.
Swój zrobię tak, że zareaguje, właściwie. (Skrót myślowy, uwaga) Najprościej (nie napisałem "najlepiej"), przez stałą kontrolę napięcia pomiędzy jednym, a drugim neutrum. Będzie pewna różnica z nierówności wektorów i prądów wyrównawczych (jak mierzyłem, fakt, ok. 20 lat temu, to było 0.3V i 0,3A). Jak różnica pójdzie za daleko, wszystko zostanie wypięte. A jak konkretnie to zrobię... to jeszcze coś wymyślę. Na pewno nic, ani nikt, nie usmaży się, nie zepsuje.
W dniu 2018-07-17 o 16:25, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:
Hm, ciekawe. Acz ważne tylko dla urządzeń "mocno klasycznych", dzisiejsze u~ "wielce elektroniczne" mogą być zasilane napięciem od (chyba) mizernych stu, do jakichś 250V, bo ich zasilacze są takie bardzo mundre, i elastyczne... :)
W dniu 2018-07-17 o 12:08, Marek pisze:
Hutę prowadzisz, czy-co? Albo kopalnię kryptowaluty? Ale te, to już dawno macherzy wyczaili, że, jako iż granice międzypaństwowe tu nic nie znaczą, to zakłada się tam, gdzie prund jest najtańszy, np. na zapadłej prowincji w odległym Kitaju...
W dniu 2018-07-17 o 21:31, HF5BS pisze:
Nie musisz niczego wymyślać, bo to już jest dawno wymyślone i funkcjonuje przynajmniej od kilkudziesięciu lat. Wystarczy zastosować specjalny 3-fazowy przekaźnik pomiarowy/napięciowy (nadnapięciowy i podnapięciowy) np. taki
Są też analizatory parametrów sieci. Trochę droższe rozwiązanie, ale można ustawić dużo więcej parametrów.
Pan JaNus napisał:
Marychę. Kobita kapryśna, lubi dużo światła.
Aha! I to ma mnie przekonać, że wszyscy obywatele tak mają?
Poza tym nawet jak byś wystąpił o taki przydział mocy dla gospodarstwa domowego to nie dostaniesz.
Tak więc może skończ już z tą demagogią.
Często jest dwufazowe (przesunięcie 180°) 220/230V dla sprzętu większej mocy. Trójfazowych w domach raczej nie ma.
Ciagniecie i żarzenie drutu. Dwa piece 100kW z odzyskiem. ciepła z retort do grzania chałupy i ciepłej wody.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required