A u nas to sie nie nadaja do jedzenia. Dalem jedna mojemu psu to tydzien sie boczyl na mnie.
Bolek
A u nas to sie nie nadaja do jedzenia. Dalem jedna mojemu psu to tydzien sie boczyl na mnie.
Bolek
Pszemol napisal(a):
Mowilem o USA, znaczy.
A w to nie watpie, chociaz nie probowalem. Chemia rulezuje.
(ciap)
tylko w stanie "głodu" mozna to zjeść, potem sie plastikiem odbija ;) tak nawiasem, miałem kiedyś wątpliwą przyjemność goscić mrówki faraona, one madre zwierzęta jadły tylko suchą krakowską, a inne "wędliny" omijały z daleka ... Włodek
Włodziu, bo parówki się z plastikowych koszulek obiera przed zjedzeniem ! :-)
USA to nie jest jeden wielki monolit i nie wszędzie hotdogi będą przecież takie same. Przez "u nas" ja miałem na myśli te kilka budek które miałem okazję odwiedzić w ok. Chicago.
Chemia ? wszystko jest chemią... bez chemii nie ma życia.
Pszemol napisal(a):
Sie tak u nas mowi na te wszystkie E-cos tam, itd.
Wszystkie? E-901 też? ;-)
Dziwne ze w Chicago nie mozna dostac "genuine polish sausages".
W Anglii nie bylo klopotu - kabanosy w markecie byly.
J.
A kto powiedział, że nie można ?
I kabanosy wkładają do hot-dogów? Bo o hot-dogach była mowa...
Nawet mi nie mów bo już mnie na wymioty zbiera :) A swoją drogą to gdzie się podziały te wędliny co były za komuny ? Ech ! Fakt, że trudno było je dostać, ale przynajmniej nie były tak oszukiwane jak te produkowane obecnie na zachodnich i amerykańskich licencjach :))))
Jacek "Plumpi"
Jacek "Plumpi" napisal(a):
Podobny watek wlasnei idzie na syffie. Cos jest na rzeczy...
Użytkownik "Pszemol" snipped-for-privacy@PolBox.com napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@poczta.onet.pl...
(ciap)
znałem takiego (student Politechniki Rzeszowskiej) co nie chciało mu się obierać, ani gotować tym bardziej a zgryźć trzeba było niezwłocznie ... ;) Ale to NIE BYŁEM JA ;-/
aczkolwiek wątek na pl.rec.kuchnia się już nadaje, to na poważnie; podtrzymuję swoją opinię, że 99% wyrobów w cenie poniżej 20 zł / kilogram jest niejadalne, przyczyną ich zakupu i spożywania jest;
Włodek :)
Użytkownik "Marcin E. Hamerla" snipped-for-privacy@Xpoczta.Xonet.Xpl.removeX>
napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@4ax.com...
Zależy gdzie, w Rzeszowie za kartkowego okresu były ok. , ale podejrzewam , że nie mozna było sobie pozwolić na coś gorszego, tam było za dużo duzych zakładów pracy, jakby to co nie dość , ze jest na kartki było do dupy, to mogło by skutkować duzą ilościa wkurwionych robotników na raz i w tym samym miejscu, Ot co ... W moim miejscu zamieszkania na wsi, miejscowy GS miał to głęboko ... złodzieje i oszuści to najdelikatniejsze słowa jakie mi przychodzą do głowy na wspomnienie tamtych "wyrobów"
Oj, jest, jest ... ja swego czasu myślałem , że to ja mam takie delikatne podniebienie, bo wszyscy wokoło nie narzekają i zadowoleni są... ale zdarzyło mi się parę fuch i kontakty z ludźmi z różnych stron Polski, a ze sfery raczej robotniczej to nie można posądzać o jakieś dziwne postawy na tle (przynależności klasowej) i okazuje się, że kto tylko może żywi się na zasadzie; mięso od zaufanego gospodarza obróbka własna
Włodek
Niekoniecznie kupującego. Bardzo często jest to skąpstwo producenta polegające na produkcji świństwa za grubą kasę. Niestety coraz częściej się spotykam z takimi towarami, choć nigdy na jedzeniu nie oszczędzałem. Po prostu są dorobkiewicze, którzy mają gdzieś klienta. Szanują go tylko wtedy jak potrzebują pozyskać rynek. A jak już go pozyskają to starają się oszczędzać i doić kasiorkę.
Jacek "Plumpi"
Pamietaj ze pomiedzy nimi stoja jeszcze supermarkety ze swoja polityka. Niby jest po 15, a producent musi dostarczyc po 7 [netto]. I sie zaczyna problem ze towar po 7.50 sie nie sprzeda, a po 6.90 to juz naprawde trudno dobrze zrobic [no, moze akurat kielbasy to nie dotyczy] .. tylko naprawde markowe produkty moga sobie pozwolic na trzymanie ceny i jakosci .. a po kielbasie nie zawsze widac gdzie wyprodukowana ..
J.
Użytkownik "Jacek "Plumpi"" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:couuur$nl$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...
Komuno wróć ? One były smaczne ? Te tanie ? Na kartki ? Chyba tylko dlatego, że trudno je było kupić.
Teraz mamy wyżarte pyski i już nic nam nie smakuje, bo wszystkiego w bród i przeżaliśmy się.
Dokładnie tak.
Hm, kiedys pamietam ze sie taka kielbase jadlo z przyjemnoscia, szkoda ze malo. Dzis te tansze wrecz odrzucaja - co ciekawe jeszcze ze dwa lata temu nie byly az takie zle. Najgorzej z grilem - co to moze byc za brazowe swinstwo ktore wylatuje z kielbasy i sie klei do wszystkiego ? Ostatnio tylko slaska i tatrzanska kupuje ..
J.
Głód jest najlepszym kucharzem.
J.F. napisal(a):
Bez przegiec, slaska jest do niczego. Jak moze byc dobra skoro kosztuje (DC) 10 zeta za kg?
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required