Witam, spotkalem sie ostatnio ze zjawiskiem którego nie potrafie racjonalnie wyja¶nic. Jest sobie uk³adzik TDA2050, pod³aczony w ten sposób, ze : out zwarty do masy kondensstorem 220nF, do tego sprzezenie zwrotne : out i in- polaczone rezystorem 3.3k, in- i masa polaczone szeregowo rezystorem 100ohm i kondensatorem 2.2uF. in+ polaczony z mas± rezystorem 33k i rownolegle kond
33pF, a kondensatorem 2.2uF z wejsciem. obci±zenie 4ohm. zasilanie 2*20V, dobrze filtrowane. No i jest taka sytuacja:
- wejscie wisi w powietrzu - wszystko dziala ok, na wyjsciu 0V, pobor pradu ponizej 80mA.
-wejscie pod³aczone przez potencjometr 100k do zrodla dzwieku (tzn jeden koniec do zrodla, drugi do masy, a odczep na wejscie) no i tutaj jest tak - gdy potencjometr jest ustawiony na ok polowe, to dziala ok, pobor proadu adekwantny do obciazenia. Ale, gdy ustawimy glosnosc na min, albo max, to uklad robi zwarcie, i jest lipa. (napiecie spada do ok
+-2V. rezystancja wewn zasilacza 20ohm). szczegolnie dziwi mnie sytuacja gdy ustawimy glosnosc na min, tzn gdy wejscie zewrzemy do masy. teoretycznie nie powinno sie nic dziaæ, ale im mniejsza rezystancjamiedzy wejsciem a mas±, tym wiekszy pobor pr±du. Uklad klasyczny, bez zadnych udziwnien, w zasadzie nie ma czego zepsuc... Ma kto¶ jaki¶ pomys³? bo szczerze mnie to troche zagiê³o;)