Mam taki maly problem:
Czescia mojego projektu jest uklad sterujacy wiatraczkiem w sposob bardzo prosty - aczkolwiek niezbyt skuteczny, jak sie okazuje.
Pomimo, ze w obliczeniach mi wychodzi, ze powinno dzialac i ze w symulacji wychodzi ok, w rzeczywistosci nie dziala tak jak powinno. Uklad jest na tyle prosty, ze nie wiem jaki rzeczywisty efekt, ktory nie jest symulowany powoduje takie zmiany.
Generalnie wyglada to tak:
Wiatrak (czyli odbiornik o stalym R=120 Ohm) podlaczony jest do emitera tranzystora PNP (2N6727) z jednej strony a z drugiej do napiecia +12V. Tranzystor podlaczony jest kolektorem do masy, a baza podlaczona jest do "wyjscia" potencjometru 4.7K - takiego malutkiego montazowego. Potencjometr z jednej strony podpiety jest do +12V a z drugiej do masy.
Konstrukcje wykonalem tak, a nie inaczej, bo z badan mi wyszlo, ze wiatraki maja staly opor i swietnie nadaja sie do sterowania napieciem (bardzo liniowa zaleznosc). W praktyce wiatrak podlaczony bezposrednio do zasilania startuje od ok 5V. U mnie niestety ogranicza go bardzo prad.
Z moich obliczen wynika, ze tranzystor, ktory ma wg Datasheeta 1A maxymalnego pradu, dzialajacy jako wtornik, z "Beta" od 50 do 250 (z pomiaru wyszlo ponad 100) powinien bez problemu dostarczac odpowiednia ilosc pradu - np w pozycji gdy potencjometr jest ustawiony na 50%. Niestety, cos ten prad ogranicza i nie wiem co to moze byc.
Skad wiec taki problem?
Pozdrawiam.