wspominki...

Mar 27, 2010 102 Replies

No nie, Urzad Skarbowy nie po to wprowadzil amortyzacje zeby mu ja w calosci w jednym roku odpisac.

A jakie boje byly z drukarkami .. przeciez to nie srodek trwaly, tylko powiekszenie wartosci innego srodka trwalego - komputera. I nici z wpisaniem w koszty od razu.

J.

Ależ ja piszę tylko o absurdzie aktualizacji. Wiem doskonale, że to w niczym nie przeszkadzało. W 1989 wprowadzono przypisy aktualizacyjne a na przyśpieszoną amortyzację komputerów zezwolono dopiero na początku lat 90-tych. W efekcie komputery kupione przed 1990 rokiem miały absurdalnie wysoką wartość księgową.

Co do obniżania podstawy - przypisy aktualizacyjne w pewnych warunkach zwiększały podatek...

Nie w całości - bodaj 60% rocznie ;)

Ale do dzisiaj trzeba się z tym pieprzyć.

Juz nie pamietam .. ale nie mozna ich bylo wtedy szybko zamortyzowac ?

A co do wartosci .. nie my jedni przeciez mielismy z tym klopot, komputery byly po prostu specyficznym towarem bardzo szybko tracacym na wartosci.

J.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

Na moj± logikê rzecz, która szybko traci na warto¶ci trudno nazwaæ ¶rodkiem trwa³ym, ale ju¿ nie raz zauwa¿y³em niedoskona³o¶ci mojej logiki. P.G.

Pan Pawel "O'Pajak" napisał:

Polak? Czyli, że co, to wszystko sam Brzeziński tak sprytnie obmyślił? Ograniczenia COCOM dotyczyły rządu polskiego, ale obywateli polskich już nie. Chyba nikt nie miał wątpliwości, że za odpowiednim wynagrodzeniem obywatel zechce wspomóc prześladowany rząd. Nałożyć embargo w ten sposób, by było uciążliwe dla aparatu państwowego, a obywatelom dawało dodatkowy dochód i zadowolenie, to duża sztuka. W tym przypadku udała się jak rzadko kiedy.

Jarosław Sokołowski denied rebel lies:

A to nie mógł jakiś ubek tego sprzętu przywieźć? Albo 'obywatelowi' ładnie w areszcie wydobywczym wytłumaczyć żeby oddał za darmo?

MoonWolf napisał:

Przecież przywoził.

Tak to można wszystko rozwiązać. Nawet areszt nie jest do tego potrzebny. Ziemię kułakowi zabrano reformą rolną. Ale ziemię wystarczyło odebrać raz, póki się jej nie oddało, problemu nie było. A nowe technologie są stale potrzebne. Kto by jeździł na Tajwan gdyby wszyscy siedzieli w areszczie?

Jarek

No coz, masz pozniejsza definicje - srodek, ktorego przewidywany czas uzywania jest ponad rok. Zamierzasz komputer wymienic na nowy przed rokiem ?

W sumie to wystarczyloby zeby go amortyzowac np 40, 30, 15, 10 i 5% w kolejnych latach, i wszyscy byliby zadowoleni.

J.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

Nie. Jest te¿ jaki¶ limit kwotowy ? (nie zajmujê siê rozliczeniami wiêc nie wiem). Bo d³ugopisy to wytrzymuj± u mnie 3..5 lat, zszywacza u¿ywam tego samego od

10 lat, pincety od 20-tu, ¿e o 35 letnim o³ówku 0.5mm nie wspomnê ;-) P.G.

Jarosław Sokołowski denied rebel lies:

I mu ekstra nie trzeba było płacić.

Ubecy.

Ale rozumiem, że to już nie te czasy raczej były - wszystkich zamknąć się wtedy już nie dało. Tak sobie gdybam.

W dniu 30.03.2010 10:11, J.F. pisze:

I jak kupiłem do firmy pierwszą drukarkę sieciową, to się księgowa uparła, że mam jej powiedzieć, do którego komputera jest ona podłączona :-) Wyobrażacie sobie jej minę jak powiedziałem, że w sumie to do wszystkich, ale tak naprawdę to do żadnego :-)

Pozdrawiam Grzegorz

W dniu 30.03.2010 16:20, Grzegorz Kurczyk pisze:

P.S. Szkoda, że nie była to jeszcze drukarka z WiFi, bo wyszłoby że zwiększa wartość ewidencyjną "eteru" w obrębie budynku firmy :-) :-)

Pozdrawiam Grzegorz

MoonWolf napisał:

Bo ubek to taki idealista i społecznik. Jeść nie musi, za darmo pracuje.

Socjalizm zawsze opierał się na niedoborze. Ubecy nie musieli zamykać konkurencji (do tego mieli lepsze powody), a i tak wszystkiego było za mało. Jarek

Ja tez juz nie sledze zmian, ostatnio limitu na bycie st nie bylo, ale ponizej jakiejs tam kwoty dopuszczano amortyzacje jednorazowym odpisem.

Jakies porzadne kupujesz :-)

J.

Piotr Gałka pisze:

To rozwiązanie jest chyba nieco młodsze.

Pan PeJot napisał:

Kupowałem taki ołówek 32-33 lata temu w Peweksie. Ze dwa lata musiały minąć zanim jakaś technologia tam dotarła (chociaż ograniczeń COCOM na ołówki poniżej jednego milimetra raczej nie było).

U¿ytkownik "PeJot" snipped-for-privacy@o2.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:hounj0$au3$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Na 99,9% mia³em go ze sob± na egzaminach wstêpnych na PG (1977), ale wydaje mi siê, ¿e mia³em go ju¿ wtedy od roku lub dwu. Pamiêæ jest zawodna, ale mam taki obraz w pamiêci, ¿e jako co¶ wyj±tkowego nie nosi³em go normalnie do szko³y, ale stanowi³ on jeden z elementów mojego wyposa¿enia przy pakowaniu siê na olimpiady, czy turniej wiedzy fizycznej (lp. bo by³em raz). Obraz mo¿e byæ zak³ócony, bo pakowanie siê na egzaminy wstêpne nios³o ze sob± podobny ³adunek emocjonalny (+ ta sama teczka) wiêc mo¿e to pamiêtam jako tamto. Zostawi³em sobie 0,1%, ¿e mo¿e w ogóle ¼le pamiêtam.

Podpis na nim: "Pentel JAPAN". Mo¿na by poszukaæ historii firmy, ale nie chce mi siê. P.G.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

W ogóle nie kupujê :-), u¿ywam reklamówek z targów itp. Notatki robiê g³ównie o³ówkiem 0.5 dlatego d³ugopis starcza na d³ugo. P.G.

Piotr Gałka pisze:

Pierwszego Stadlera 0.5 upolowałem ( za forinty ) dopiero we wczesnych latach '80, stąd moja sugestia.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required