Czytając własną wiadomość aż zwątpiłem i musiałem sprawdzić. Pomyliłem się jednak - faktury nie ważą "niemal 1 MB każda" tylko dokładniej 1.1 MiB każda. Cytując dawne słowa jednego z krajowych posłów - "i jak tu się nie wkurwić?!"
Mateusz
Czytając własną wiadomość aż zwątpiłem i musiałem sprawdzić. Pomyliłem się jednak - faktury nie ważą "niemal 1 MB każda" tylko dokładniej 1.1 MiB każda. Cytując dawne słowa jednego z krajowych posłów - "i jak tu się nie wkurwić?!"
Mateusz
HD DJ 1600C z PostScriptem stronę A4 przetwarzała do wydruku ponad pół godziny. Bez PS szło to z normalną prędkością.
Pytanie czy drukarka czy driver. Nie wiem niestety na ile producenci mają dowolność w przenoszeniu renderowania do drivera. Czy PCL jest standardem w obsłudze drukarki, czy tak naprawdę drivera, który używa drukarki tylko jako backendu...
Możnaby kiedyś o tym poczytać.
Może obrazek w wysokiej rozdzielczości? Duży był ten PDF (w bajtach)?
Też taki miałem. Nie drukowałem go, ale wyświetlenie go na PC trwało kilkanaście sekund.
Popełniłem błąd i najpierw próbowałem otworzyć go na komórce. Dało się. Renderował się kilka minut, również podczas scrollowania.
Na pendrive jest tablica partycji z jedną partycją typu 40 (Venix 80286), zaczynającą się 32 sektory od początku (czyli od offsetu 0x4000). Później między 0x200 a wspomnianym 0x4000 jest powielony jakiś wypełniacz (blank, blank, blank, ...).
Próba podmontowania filesystemu zaczynającego się od 0x4000 z opcją -t sysv się nie udaje (wziąłem to stąd:
Widać coś, co przypomina grafikę (dałoby się napisać program, który przekonwertowałby to na piksele i pokombinować z szerokością, żeby zobaczyć, co tam jest), później w stringach widać obrazki, prawdopodobnie serwowane przez webowy interfejs drukarki -- wpisując w Google nazwę jednego z nich (curveTransition1.png) pojawia się m.in.:
Co do compact flash. Znacznik końca tablicy partycji jest pod offsetem
0x1085, ale raczej nie jest to tablica partycji.Po stringach widać, że jest tam coś do zarządzania wear levelingiem NAND Flash i coś niskopoziomowego. Są też stringi wskazujące na kompresję, np. "oversubscribed dynamic bit lengths tree" (wpisz w Google, to błąd jakiegoś dekompresora) ale CF skompresowało się gzipem do 18 MB, więc nie ma tam dużych skompresowanych danych.
Spakowane gzipem dane zaczynają się od offsetów:
0x01404800 1f 8b 08 00 00 00 00 00 00 03 cc bd 0f 78 5c d7 0x016d3200 1f 8b 08 00 00 00 00 00 00 03 b5 5a 5d 6c 1c d7 0x01864800 1f 8b 08 00 00 00 00 00 00 03 cc bd 0d 74 5c d7 0x01958e00 1f 8b 08 00 00 00 00 00 00 03 b5 5a 6f 6c 1c c7Po rozpakowaniu są to ELFy dla MIPSa:
file1: ELF 32-bit LSB relocatable, MIPS, MIPS-III version 1 (SYSV), not stripped file2: ELF 32-bit LSB shared object, MIPS, MIPS-IV version 1 (SYSV), dynamically linked, stripped file3: ELF 32-bit LSB relocatable, MIPS, MIPS-III version 1 (SYSV), not stripped file4: ELF 32-bit LSB shared object, MIPS, MIPS-IV version 1 (SYSV), dynamically linked, stripped
Plik nr 1 i nr 3 są duże (8.2 MB, 2.7 MB), pliki nr 2 i 4 mają po 9716 bajtów.
Plik nr 1 prawdopodobnie jest głównym programem drukarki, zawiera symbole dotyczące sieci oraz interakcji z użytkownikiem.
Plik nr 2 zawiera symbole związane z kernelem i wątkami, ale też np. uruchamiania czegoś (procesów / wątków?):
ElftweakKeep_JdStartup: Spawning ejdStartup... ElftweakKeep_JdStartup: Calling jdiKernelMemMap... ElftweakKeep_JdStartup: Spawning kifAppManager...
Plik nr 3 zawiera mieszaninę różnych symboli, tak samo jak plik 1.
Plik nr 4 bardzo przypomina plik nr 2, ale różni się od niego w kilku miejscach (binarnie).
Klient moglby sie troche wk*, gdyby kupil drukarke z PS, i sie dowiedzial, ze taka dostal, ale musi drukowac przez Windows. A on kupil z PS, bo nie ma Windows ...
Dawniej byl drukarki, teraz ... kto wie.
Przy czym dawniej PCL byl uzywany do druku w trybie tekstowym i dukarka cos tam przygotowywa³a. Teraz jest uzywany do rozpoczecia wydruku duzego obrazka ...
No wlasnie nei zwrocilem uwagi, ot tak - idziemy na piwo, a tu drukarka cos mieli i mieli ...
J.
Pan Mateusz Viste napisał:
Ze dwadzieścia lat temu zanosiłem do naświetlarni postscriptowej książkę. Taka cegła, z tysiąc stron. Pytali mnie ludzie z obsługi, na czym przyniosę
-- goły twardy dysk (taka była wtedy moda), jakiś zipdrive czy też inny magnetooptyk. Mówię im, że nośnik zwyczajny, trzyipółcalowy. A oni od razu
-- to ile tych dyskietek będzie, chyba cały worek. Była jedna. I chyba się na niej nawet kopia zapasowa zmieściła.
Nie narzekaj, co zaloze lokate w Idei to dostaje 5MB na emaila. Regulaminy jakies, zasady ... a podstawowych danych lokaty nie ma :-)
A tu ... zdaje sie, ze jest mozliwosc "osadz czcionki w pliku pdf". Bez fontu 40kB, z fontami 1.1MB - brzmi rozsadnie.
A klient nie musi miec Windows, i skad ma wziać Ariala do druku ...
J.
To prawda.
Pamiętam jak chciałem wydrukować boarding pass w hotelu w Budapeszcie. Mieli tam jakieś maki i boarding pass wychodził pokaszaniony, nie wiem czy nie było czcionki, czy o co chodziło.
Ja sobie poradziłem (ssh, wyrenderowanie pdf na zdalnym komputerze) ale ile osób sobie nie poradzi...
Ja się zawsze upewniam, czy są do mojego sprzętu drivery dla Linuksa :) Jeśli jest driver, to niech on renderuje PS lub robi co uważa za stosowne. Jeśli nie ma, to nie chcę takiego sprzętu.
To, o czym mówisz, skojarzyło mi się z winmodemami.
No właśnie, cięcie kosztów.
W trybie tekstowym to wypluwałem dane na port LPT i drukarka je drukowała po otrzymaniu form feeda :)
I tu jest maly problem - male te literki, opis czysto wektorowy nie zawsze sobie dobrze radzi, jak musi to na kilkudziesieciu pikselach zmiescic. W fontach bywaly jakies "hint" jak to rastrowac.
W dodatku w iglowkach bylo tak, ze rozdzielczosc w trybie tekstowym byla dwa razy wieksza - drukarka nie potrafila stuknac igla dwa razy obok siebie, ale mogla piksel postawic w polowie.
Zdaje sie, ze pierwsze laserowki mialy podobnie, drugie chyba tez, i dopiero od pewnego czasu to zaniklo ... a z drugiej strony wymuszone przez Windows czy inny system, ktory chce miec pelna kontrole nad drukarka i uzywa trybu graficznego.
Uzytkownik przede wszystkim chce zobaczyc to na ekranie i to szybko, wiec odpowiedni hardware w komputerze jest. Tylko go przestawic na drukarke ...
J.
20 lat temu to mniej więcej okres kiedy IT zaczęło się psuć. Tzn. programiści rozleniwiać, bo megaherców i megabajtów przybyło na tyle, że nie trzeba było już głowić się zanadto nad skutecznością czegokolwiek, tylko trzaskać programy aby szybko oddać, aby jakoś działało.
Swoją drogą, 1000 str. na dyskietce to już mocno górna granica. Zwyczajny ("znormalizowany") maszynopis to 1800 znaków na stronę. Przyjmując 1 znak = 1 bajt (w 1996 kodowanie książki pewno było w jakimś Latin II) i narzut PS rzędu 5% wychodzi maks. jakieś 800 stron na nośniku 3.5" DS HD. Na backup już miejsca nie starczy. Chyba że książka zostało uprzednio potraktowana jakimś pkzipem lub innym arjem.
Mateusz
No tak, ale wtedy osadza się tylko te znaki które są faktycznie wykorzystane w dokumencie, a nie cały zestaw Unicode włącznie ze starożytnymi glifami perskimi.
Mateusz
U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...
bitmapy nie, ale jednak "cal± stronê" trzeba przes³aæ. Bo w PS to juz kompletnie nie wiadomo co gdzie bedzie umieszczone.
Nawiasem mowiac - A4 w 300dpi to 8Mbit/1MB.
Pierwsze laserowki HP ktore pamietam (ale to juz bodajze LJ2) mialy cos 1MB, a przeciez na potrzeby wlasne cos tam potrzeba. Ale czy one nie mialy 150dpi ... albo grafika 150, tekst 300 ...
Tylko PS to one nie mialy, PS zdaje sie byl opcjonalnie i wymagal 4MB RAM :-)
Ale popatrz jeszcze na sciezke rozwojow± - kiedys laserowka miala wlasne fonty, ³adne, choc ponoc te z PS jeszcze ³adniejsze.
A potem uzytkownik kupuje Windows i Office, i ma fonty w Wordzie do wyboru ... a drukarka ma inne. To sie musialo rastrem skonczyc.
J.
Moja (igłówka 9-pin) drukowała natychmiast. Czemu czekać?
Mateusz
...i drukowanie tekstu w Mazovii na niemieckiej drukarce to był horror :)
Nie musi wcale - dziś przecież WYSIWYG jest wszędzie, a mimo to przesyłanie rastra do drukarki (laserowej przynajmniej) wcale nie jest normą. Wystarczy fonty przesłać drukarce zawczasu, lub zmienić tekst na zestaw krzywych Beziera i załatwione.
Mateusz
Moze sie myle, ale IMO jest. Przynajmniej w swiecie MS Windows.
Jest to jakas koncepcja, ale potem sie okaze, ze te fonty zajmuja podobnie duzo miejsca, albo np papier sie zacial i wylaczylem drukarke ...
A tak w ogole, to nie drukuje czystego tekstu, tylko tekst w tabelce, z cieniowaniami, z dodatkowymi strzalkami, obrazkami ...
Myslisz, ze bedzie mniejsze ?
No i trzeba jakis stardard opisu tych krzywych lub fontow wymyslec. Postscript byl dobry ... ale czy wystarczajacy ?
I co - wszyscy producenci w jednym PS ?
A efekt teraz zdaje sie odwrotny - do PS wysylamy bitmape :-)
J.
Linuxa mozesz na roznych maszynach sadzac - co bedzie, jak sie okaze ze jest, ale niekompatybilny z tym co masz ?
Ale tam nie bylo watpliwosci, ze to jednak Windows modem.
Tak czy inaczej - startujesz w PCL, zeby powiedziec, ze teraz bedzie obraz na ca³a strone drukowany. I drukarka to PCL potrafi ... i sie chwali w jakiej wysokiej wersji, a wykorzystujesz z tego 1% :-)
J.
A czy czasem nie dostajesz bitmapy (skanu) faktury w tym pdfie zamiast dokumentu "tekstowego"? Łatwo sprawdzić, czy zaznaczając fragment tekstu w czytniku pdf. zaznacza się tekst (można go copy&paste) czy bitmapa.
Pan Mateusz Viste napisał:
Tak, oczywiście było to zipowane. Narzut większy niż 5%, bo postscript jest jednak siedmiobitowy, każda literka nie-ASCII zajmuje cztery bajty z cyferkami, ale zipuje to się dobrze. W tamtym czasie nikogo nie dziwili atryści, którzy w tworzonym postscripcie zamieniali *wszystko* na krzywe Beziera, łącznie z napisami. Nic dziwnego, że byle pierdółka zajmowała cały dysk.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required