SEP 1 kV E

Dec 11, 2024 Last reply: 1 rok temu 18 Replies

Jak to wygląda w praktyce, gdy po podłączeniu np. kuchenki indukcyjnej w papierach od niej jest miejsce na wpis, że podłączenia dokonała osoba uprawniona. I co ona tam podaje? Jakiś numer z nią powiązany, musi mieć pieczątkę, musi mieć działalność?



No i faktycznie tylko E? Czy D? Bo tu:

formatting link



"Jakie uprawnienia SEP do podłączenia płyty indukcyjnej są potrzebne? Podłączenie płyty indukcyjnej wymaga przede wszystkim uprawnień eksploatacyjnych (E) z dodatkowym zakresem na urządzenia elektrotermiczne. Elektryk z takim certyfikatem może bezpiecznie przeprowadzić instalację. Warto również, aby osoba ta posiadała uprawnienia dozorowe (D), które pozwalają na weryfikację oraz zatwierdzenie poprawności wykonanej instalacji."


Robert


W dniu 11.12.2024 o 21:56, Robert Wańkowski pisze:

Wystarczy faktura, jako załącznik. Elektrycy nie lubią się wpisywać w tabelki...ale możesz zadzwonić do jakiegoś lokalsa i zapytać, czy umie w długopis :)

Dupochron/odpowiedzialność. Jak Cię jebnie a masz ubezpieczenie, to Ci wypłacą. Jak nie masz, to mało ważne :)

Wystarczy SEP do 1kV...czyli robisz sobie kurs online za kilka stówek i wychodzi mniej, niż wołanie elektryka...no chyba, że wolisz zwalić odpowiedzialność na kogoś i lecieć całe życie na niewiedzy, co on tam odjebał, czekając na piorun :)

W dniu 2024-12-11 o 21:56, Robert Wańkowski pisze:

Numer uprawnień wpisuje, nie musi mieć JDG.

A nie jest tak że nie może ta sama osoba być dozorem i dozorowanym? Można mieć "E" i "D" ale nie można dozorować samego siebie. Na tym polega dozór. Kiedyś (przed pandemią jak nie było on-line) na kursach SEP taką właśnie wykładnię prezentowano powołując się na konkretne uregulowania. Oczywiście dzisiaj nie przytoczę tych przepisów :-P

Z tymi elektrotermicznymi to podobno wcale niekoniecznie, bo to jakies kotły przemysłowe, a nie byle płyty. Gdzies na YT jest ciekawy film.

J.

A przy okazji. Jak to wygląda jak uprawnienia stracą ważność? Trzeba robić kurs od początku, tak jakby nigdy nie miało się uprawnień? Czy tylko jakoś przedłużyć?

Zrobiłbym sobie uprawnienia po to, żeby mieć (nie zamierzam pracować jako elektryk), ale jeśli są ważne tylko kilka lat a potem wszystko od nowa, to nie ma to sensu...

W dniu 12.12.2024 o 14:17, Arnold Ziffel pisze:

Kursu w ogóle nie trzeba robić, trzeba zdać egzamin. Jak się sam "naumisz" i zdasz egzamin, to masz uprawnienia. Chociaż kiedyś wymagali jeszcze jakiegoś wykształcenia okołoelektrycznego, nie wiem jak to dziś wygląda?

U nas kupa leśnych dziadków z tego żyje, to trzeba co rusz odnawiać uprawnienia, w Niemczech podobno dożywotnio są nadawana o ile ciągle pracujesz w zawodzie. Z tym, że u nich dużą wagę przywiązują do cyklicznych szkoleń. W sumie to muszę popytać znajomka co Tesle "klepie" jak to wygląda w DDR wygląda?

Technikum elektroniczne mam, to chyba wystarczy :)

Szukałem materiałów do kursu online ale nie znalazłem. Masz jakiś link? Też do uprawnień gazowych, przejrzałbym sobie, co trzeba umieć, żeby wystawić kwit, że gaz się nie ulatnia...

Może to nie taki zły pomysł. Zawsze jak przychodzi facet do sprawdzenia szczelności instalacji gazowej, to potem kot mi wariuje (nie lubi obcych). Jakbym miał taki papier i mógłbym spółdzielni wystawić protokół sam, to byłoby łatwiej, a i zmieniać planów i czekać by nie było trzeba...

Że diagnosta?

-- Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi:

- Kupę proszę.

- Z cebula?

- Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi

W dniu 22.12.2024 o 19:23, io pisze:

Nima tak lekko :) To, że jesteś diagnostą nic nie oznacza, bo musisz mieć zaplecze do badań i to z atestem :) Elektryk nosi je ze sobą.

Wychodzę z założenia, że jak diagnosta zaczyna się czepiać na przeglądzie i nie są to pierdoły, których czepiałby się po to, żebym zaproponował łapówkę, to znak, że pora zacząć rozglądać się za nowym samochodem.

W dniu 22.12.2024 o 20:30, Pixel®🇵🇱 pisze:

Bo instalacja domowa nie jeździ, więc trzeba do niej przyjechać.

Tak jest jak się złomem jeździ. Normalnie te rzeczy naprawia się.

Jak masz instalację elektryczną albo gazową to też tak jest, że może trzeba ją wymienić, prawda?

Poszukaj może pod 'kursy'. Kiedyś były takie przy uliczce prostopadłej do Rakowieckiej. Jak znajdziesz materiały to daj proszę znać, chętnie odnowię uprawnienia.

-----

Nie stać mnie. Czytaj: nie chcę wydawać na samochód więcej pieniędzy, niż muszę, żeby był w miarę niezawodny.

No i obecny jest. Jak przestanie być, to go zmienię.

Na razie jeszcze opłacało się w nim wymieniać rzeczy, które się zużyły, ale prędzej czy później przyjdzie moment, gdy przestanie się to opłacać.

Można włożyć w starego trupa dowolną ilość pieniędzy, ale to nie zmieni faktu, że dalej będzie to stary trup.

Z gazową nie wiem, nie znam się, nie dotykam się. Działa to działa, gazu nie czuć, przeglądy przechodzi, więc nie ruszam.

Elektryczną do pewnego momentu można łatać, od pewnego momentu faktycznie trzeba wypruć w diabły i wymienić. U mnie w mieszkaniu ten moment już nastąpił.

Czyli jednak do diagnosty regularnie uczęszczasz.

To jak chcesz te przeglądy instalacji gazowej w domu robić? :-)

Przecież nigdzie nie napisałem inaczej.

Zrobić uprawnienia, kupić takie ustrojstwo, którym pan przelatuje zawory i złączki (czujnik gazu zapewne), przelatywać tym ustrojstwem zawory i złączki, podbijać protokół.

Takie ustrojstwo jest drogie w eksploatacji ( przeglądy, sprawdzenia ), więc by to miało sens, ustrojstwo musi pracować.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required