Jak na tamte lata, była to nie tylko niezła, ale wręcz znakomita maszyna.
Stare dobre czasy...
May 15, 2012
43 Replies
formatting link
MHswego (dawnego) czasu miałem praktyki w ZETO w Łodzi, no i tam właśnie były ODRY. A wkrótce potem je demontowano. Ile to fajnych podzespołów się wtedy wyniosło :)
A ile to kabelków toto wszystko razem łączyło do kupy. Aż dziw bierze, że to w ogóle jakoś działało przeważnie. Moje pierwsze spotkanie z tym sprzętem wyglądało tak, że pan inżynier wziął ze 3 metry taśmy dziurkowanej (kto to dziś pamięta ?), wsadził do czytnika, potem na pulpicie a'la star wars podziubał ze 100 przycisków, i cała maszyna zajmująca halę zrobiła takie "pii pipii pipi pi!" w postaci jakiejś prostej melodyjki. Wow !
Swego czasu w Hucie Warszawa zainstalowali Odrê do sterowania lini± technologiczn±. Z powodu ci±g³ych awarii Odry, maszynê tê do¶æ szybko oddano studentom do zabawy na Politechnikê Warszawsk±.
R.
sundayman napisał:
Ze trzy, cztery lata temu widziałem sondy meteorologiczne przodującej firmy programowane kilucentymetrowym odcinkiem standardowej taśmy perforowanej.
W dniu 2012-05-15 14:47, Jarosław Sokołowski pisze:
No to ciekawe. Mają jeszcze ze starych czasów zapasy , czy jak ? Bo to już chyba nie o to chodzi, że programista z dziurkaczem w ręku z głowy leciał program na taśmę :)
Z drugiej strony - to chyba jedyne takie rozwiązanie, pozwalające na bezpośrednie programowanie w nośniku :)
sundayman napisał:
Nie, nówki sztuki to były.
Podejrzewam, że raczej o to, że taka taśma i czytnik do niej są tanie i lekkie, a taka sonda jest do jednorazowego użytku. Tak do końca nawet nie wiem o co tam chodzi z tym "programowaniem". Po postu gdzieś się wsuwa w szparę kawałek taśmy z dzirkami, a te -- jak myślę
-- zwierają lub rozwierają jakieś styki. Po prostu programowany przełącznik, a nie wprowadzenie sekwencji kodu programu. Ale nośnik wzięty z komputerów.
Karty perforowane też. No i programowanie kabelkami.
No wydaję mnie się, że najtańszy eeprom będzie mniejszy niż najmniejszy czytnik "stykowy". A i cena pewnie podobna... Ale cholera że ich wie ?
Karty tak. Ale kabelkami to już nie jest programowanie "rozkaz po rozkazie" :)
sundayman napisał:
Tradycja. Oni tak robią od lat. A kiedyś nie był tańszy. Poza tym tam nie ma takiej elektroniki, co z tym eepromem sobie pogada. Zresztą nie wiem czy na 30 kilometrach przy minus stu stopniach by jej przy gadaniu język w gębie nie zamarzł.
Ja kiedyś zrobiłem automat perkusyjny programowany kabelkami. A właściwie drutami, to w tym przypadku lepsze określenie. Sekwencyjny był, robił rozkaz po rozkazie.
W dniu 2012-05-15 14:47, Jarosław Sokołowski pisze:
Vaisala? :-)
pzdr mk
MH snipped-for-privacy@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał(a):
No tu nic nie widze ale tu:
formatting link
google na łopatki :) Tak na serio to najwieksza radoche mialem z rozowych odpadkow po perforacji.
U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci
czasy takie ze cala elektronika moze byc w jednym scalaku, za jakies smieszne pieniadze. Jesli np czytnik kart kosztuje pare zl na allegro ..
Spoko, zle sie zaprojektuje, bedzie sam sie grzal.
zreszta amatorzy wypuszczaja troche balonow i elektronika nie zamarza.
J.
A pamiętam jak kiedyś na Politechnice Łódzkiej widziałem pierwszy Apple II, z zielonym monitorem. Ale to już miało GRAFIKĘ, i dało się narysować domek i ludzika ! A potem pierwsze PC z herculesem i monitorami amber... I pierwsze rysowanie schematów w OrCadzie, na tym herculesie...
W dniu 2012-05-15 13:31, MH pisze:
Nieprawda, Odra 1305 była zawodną konstrukcją, wystarczyło, że nawaliła klimatyzacja i od razu padała jednostka centralna. A czasem, tak po prostu "sama z siebie". Typowe przestoje to kilkanaście dni w roku. Pracowałem na nich 2 lata. K.
Pan J.F napisał:
W takiej sondzie bywa więcej mechaniki niż elektroniki. Jakieś pompki, silniczki czy inne wynalazki. Ktoś to kiedyś zaprojektował, sprawdziło się, więc wciąż produkują, a meteorolodzy kupują.
No ale nic nie stoi na przeszkodzie, by kupić na allegro trochę czytników, zaprogramować atmelka i podbić rynek nowoczesnymi sondami z jednym scalakiem. Koło 150 euro za sztukę, zapotrzebowanie stabilne, jakieś (niewielkie) tysiące dziennie. Dobry biznes.
To by trzeba było jeszcze zaprojektować większe źródło zasilania. A to oznacza większy ciężar i większy balon.
Wypuszczają głównie żeby robić zdjęcia. To trochę inna elektronika, dużo bardziej zaawansowana niż w typowej sondzie. Może też bardziej samogrzejna.
Pan mk napisał:
Aha. Cóżby innego?
W dniu 2012-05-15 15:38, sundayman pisze:
Czytnik nie musiał (nie musi być) tani. Tania ma być sonda (jednorazowego użytku). Odbiornik nie jest jednorazowy, a w nim właśnie jest czytnik. Taśma z otworkami jest załączana do sondy -- pewnie na niej są zakodowane jakieś id i kalibraty czujników pomiarowych. Być może coś jeszcze. Przed wysłaniem sondy wprowadza się załączoną do niego taśmę perforowaną do odbiornika. Dziś pewnie by to było zrobione przy pomocy jakiegoś kodu kreskowego lub matrycowego.
pzdr mk
Dnia Tue, 15 May 2012 16:48:47 +0200, sundayman napisał(a):
W tamtych czasach OrCAD był mistrzostwem świata.
Dnia Tue, 15 May 2012 17:45:54 +0200, Jacek napisał(a):
No ... a na czym zaprojektowano plyte glowna komputera na ktorym Orcad pracowal ? Bo wczesny Orcad chyba nie bardzo do tego nadawal - tzn o PCB pisze, schematy dalby rade.
J.
Pan mk napisał:
A nie jest odwrotnie? Wydaje mi się, że te tasiemki to właśnie wkłada się do sondy, i one tam określają jej id (albo ego, jak kto woli).
To by było logiczne, bo w jednym czasie z jednego miejsca puszcza się tylko jedną sondę. Sondy produkuje się seryjnie, więc dobrze by było móc każdą oznaczyć po swojemu -- właśnie taką tasiemką. A odbiornik może być nastwaiony na stałe, na odbiór tylko własnych sond, które zawsze ślą w ten sam sposób.
Ja te tasiemki zawsze oglądałem wśród jakichś klamotów i szpargałów, nigdy głębiej nie zastanawiałem nad ideą działania całego systemu.
Autotrax
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required