Witam.
Nie wiedziałem, na jaką grupę napisać, ta wydaje mi się najbliższa tematu. Zacznę od początku.
Zakupiłem nie tak dawno radioodtwarzacz samochodowy, dokładnie BlueTinum BT-HCD3002. Taki Kubuś Puchatek, z odtwarzaczem płyt CD, kart SD oraz wej. USB. Montowałem kostki ISO w samochodzie -był totalny nieład, ale posprawdzałem miernikami co i jak i podłączyłem wg schematu. Radio działało, sygnał na głośniki szedł. Wszystko OK. Niestety przez nieuwagę (jeszcze zostały gołe kabelki) zwarły mi się kabelek od kostki ISO, jak wyczytałem
-od anteny z drugim, nie opisanym na schemacie. Ze sprzętu poszedł dymek i... nie ma dźwięku. Dodam, że radio ma jeszcze wyjście stereo na chichach (sygnał do wzm.) i ono działa, jak i całe radio oraz odtwarzacz. Poszła jedynie końc. mocy (?) Jak zaglądnąłem do środka, to widziałem jeden opornik totalnie spalony.
Nie znam się na takich rzeczach zbyt dobrze, a pytanie moje jest takie: Czy w tej sytuacji jakiś serwis naprawi ten sprzęt, biorąc pod uwagę, że to relatywnie tańsze radio - z niziutkiej półki. Innymi słowy, czy będą w stanie naprawić/wymienić końcówkę mocy, czy raczej można ten odtwarzacz poporcjować?
Huh... się nastukałem :) Bardzo proszę o odpowiedź.