Co jakiś czas pojawiają się pytania o słuchawki. No więc moje staruśkie paroletnie EP-630 (oryginalne, nie żaden "OEM") zostały w zimowej kurtce - i trafiły do pralki. Teraz zacząłem ich szukać, no i znalazły się. Co najciekawsze - działają. Na dodatek nie to, żebym był pewien, ale może nawet odrobinę lepiej? ;) Ostatnio miałem wrażenie, że dziurki są pozapychane - mniej ważne czym ;) Teraz chyba wysokie lepiej chodzą. Ciekawe jak długo... W każdym razie - naprawdę polecam póki co. Poza tym, że mam ochotę na EP-660, ale póki te działają to tak trochę głupio. Aha, żeby nie było - pranie było parę tygodni temu. Prócz tego polecam Philipsy/Staggi SHP-2700, oczywiście wszytko pod względem solidności wykonania, bo jakość dźwięku jest w tych wypadkach zadowalająca mnie, ale jak ktoś ma wieksze wymagania to na pewno nie ta klasa cenowa. Problem z tymi SHP jest tylko taki, że jak zwykle jak się komuś coś uda, to szybko zaczyna produkować "nowe - lepsze" i już od dawna nie ma ich na rynku. Kupiłem na próbe SHP5000 Stagga, ale to jednak zupełnie co innego, chocioaż daje się w nich słuchać. Na moje wielgachne uszyska trochę małe.
Pozdrawiam
DD