tytułów muzyki szukam do testów

Jun 21, 2023 Last reply: 3 years ago 35 Replies

Witajcie.



Dziś tak nietypowo:



Potrzebuję kilkunastu tytułów utworów muzycznych do testów odsłuchu. Chodzi mi o dużą dynamikę i możliwie pełne spektrum. Dobrze, gdyby podkład rytmiczny był niski i wyczuwalny nawet dla laika, ale aby utwór był równo nagrany - czyli aby niskie nie wyskakiwały kilkanaście decybeli ponad resztę jak u domorosłych hip-hopowców.



Szukam czegoś, jak np. Blaka - Solo, Jarre - Revolution albo niektóre miksy Kebu - tylko tam znów mocno brakuje dołu.



Gatunki muzyki obojętne, poza jednym: nie podsyłajcie z disco polo. Jak lubie italo disco, to z disco polo trawię (i lubię) jedynie Sławka Świerzyńskiego.



Więc (niestety) z definicji odpada większość starych utworów, gdyż były nagrywane z obciętym pasmem - np. The Beatles. Tu już prędzej by było coś z Kraftwerk, ale na razie nie znalazłem dobrych jakościowo kopii.



Jakieś propozycje?



A zobacz to (od 10:08).

formatting link

Dnia Wed, 21 Jun 2023 23:29:56 -0000 (UTC), Arnold Ziffel napisał(a):

Adama mix znam i mam. Dzięki.

Mnie chodzi o utwory muzyczne, bo to nie dla mnie test, tylko będę pokazywał (puszczał) innym. Ja mam kupione swego czasu płyty testowe i na nich też się opieram, ale nieprzygotowany słuchacz tego nie trawi i nie rozumie.

czwartek, 22 czerwca 2023 o 10:48:48 UTC+2 Adam napisał(a):

To myślisz, że taki usłyszy różnicę w odsłuchu? Jeśli już tej melodii raz nie słyszał i to tak, jak powinno być zagrane?

Ogólnie to miałem pytać, czemu nie potestujesz sobie białym szumem albo sinusami, no ale teraz już wiem, że to ogólnie vain attempt.

Gdyby nie było za długie, to bym zaproponował wykonanie tematu z "big, bad and ugly" w wykonaniu danish symphony orchestra - jest na yutubie. Jak w drugiej części wchodzi sopran, i to bez wzmocnienia, to może łepek urywać. Jakbyście to oglądali to przyjrzyjcie się też video - ciągle się zastanawiam, kto to tam tak zwisa z sufitu ;>

W dniu 21.06.2023 o 23:49, Adam pisze:

Kluczowe jest nagranie. Ten sam utwór może być nagrywany wiele razy z różną jakością. Wrzuciłbym na przykład Masaki Suzuki Bach Cantatas, Arvo Part Berliner Messe Z ECM, Strawiński Symphony of Psalms Herreweghe z Pentatonu (na początku spieprzyli nagranie, ale później jest super), któraś z płyt nagranych p[rzez NFM Wrocław (wszystkie są nagrane rewelacyjnie) i dłuuga lista kolejnych :-)

Paweł

Pan Adam dziś tak nietypowo:

Gdy mowa o dużej dynamice, zawsze przychodzi mi na myśl Bolero Ravela. Ale to tam narasta liniowo przez długi czas, nie wiem, czy o to chodzi. Dodam jeszcze, że Leopold Stokowski, dyrygent taki, miał we zwyczaju na partyturze opisywać głośność w decybelach. Włoskie słowa takie jak "piano" czy "forte" uznawał za niezbyt precyzyjne.

Ja bardziej „Fortuna Imperatrix Mundi” z „Carmina Burana” Carla Orffa. I tam zmiany są bardzo gwałtowne. Tak, że na słabym sprzęcie / w słabych warunkach czasem ciężko tego słuchać (zależy od wykonania i nagrania oczywiście) – bo albo nie słychać w ogóle cichych partii, albo od głośnych bębenki pękają.

Jacek

Przy nagraniu mozna kompresję zastosować :-)

J.

Pan Jacek Konieczny napisał:

Ja bym pozostał przy jednym: "w słabych warunkach". Nie ma dzisiaj sprzętu, który nie poradzi sobie z dynamiką, bo aż tak szumi.

Tu powstaje kolejne pytanie: czy ktoś chce słuchać muzyki, czy sprzętu? Ja przeważnie wolę to pierwsze, nie mam wytłumionego "pokoju odsłuchowego" w bunkrze pod ziemią, zawsze jest jakieś tło akustyczne, dlatego oczekuję od realizatorów, że dynamikę spłaszczą. Złudzenia, że będzie "jak na koncercie" nie oczekuję, bo jak chcę tak, to se idę do filharmonii. Oczywiście nie mam nic przeciwko istnieniu "realistycznych" nagrań, ale to raczej ciekawostka, dodatek.

W dniu 22.06.2023 o 13:59, Pan Jarosław Sokołowski pisze: [...]

Zakładam, że Autor ma, powiedzmy, co najmniej średnie warunki :-)

Wbrew pozorom wiedza z akustyki na bardzo elementarnym poziomie w połączeniu z paroma prostymi sposobami pozwala na znaczne poprawienie warunków odsłuchu. Sprzedam jeden z tych sposobów. Podłączamy generator do wzmacniacza, ustawiamy znaczny poziom głośności (bez przesady, nie chodzi o to, aby ogłuchnąć) i powoli zwiększamy częstotliwośc od 20Hz do kiloherca (wyżej nie ma sensu, a jeszcze wyżej może spowodować farewell z głośnikami wysokotonowymi). Zdumiewające, ile różnych cudactw rezonuje produkując zjadliwe jazgotanie. W czasie odsłuchu nie ma szans na lokalizację, a tu bez trudu wyłapiesz witrażowe szybki w drzwiach, wypalony tea-light pozostawiony w świeczniku (cudowny zakłócacz) czy rozlatujący się statyw na nuty schowany za głośnikiem. No dobrze, drugi. W miejscu kolumny postaw nagą żarówkę, usiądź w miejscu odsłuchu i popatrz na odbicia światła. Tam gdzie są odblaski, trzeba wstawić coś pochłaniającego dźwięk. Makatkę na ścianie, dywanik na podłodze... Oczywiście wywalamy wszystkie cykające mechanizmy zegarowe itp. Koszta minimalne, pół dnia zabawy a efekt zdumiewająco dobry. Zdumiewająco.

Paweł

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

[...]

No więc wcale nie uważam tego za jedynie słuszne podejście. Ludzie jeżdżą do Żelazowej Woli, słuchają muzyki przez otwarte drzwi. A gdzieś tam obok w krzakach ptak zaświergol, drzewo pod wpływem wiatru zaszumi lub skrzypnie, w trawie konik polny zacyka. Nie ma tragedii. Można muzykę odsłuchiwać, można słuchać. Głośniki traktować jak machine w do podróży w czasie i przestrzeni ku jakiejś sali koncertowej z przeszłego wieku. Albo jako muzyka z instrumentam, co przyszedł do nas w gości.

W dniu 22.06.2023 o 17:17, Jarosław Sokołowski pisze:

Tyle, że to całkiem coś innego. W Szczawnie odbywały się festiwale Wieniawskiego, część koncertów była w amfiteatrze. Praszki świergotały, koniki polne bzyczały. I, jakimś dziwnym sposobem, to nie przeszkadzało. Nie zmienia to w niczym faktu, że dzwoniący witrażyk w drzwiach przeszkadza.

Paweł

Ale tylko FLAC :]

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Witrażyka nie skomentowałem, bo z tym się zgadzam. Lepiej żeby nie dzwonił, nie tylko w takt muzyki, ale w ogóle. Ale jak czasem gdzieś brzęknie szkło, tragedia się nie dzieje. Zmienił mi się stosunek do odbioru muzyki. Na ten z "gościem". I w ogóle do wszelkiej sztuki. Nie zwiększa mej przyjemności odbiuru filmów dodawanie kolejnych "ka" w telewizorze. To z wiekiem się tak robi? Może nie, może jak człowiek już wie, że może mieć i ka, i kilohertze z decybelami, to rozumie też, że niekoniecznie musi.

W dniu 22.06.2023 o 17:47, Jarosław Sokołowski pisze:

W kwestii telewizji się nie wypowiem. Ostatnio oglądałem... Hmm? Jeszcze przed PiSem? Ale do słuchania muzyki lubię mieć ciszę i przyzwoitą jakość. A że pod bokiem mam NFM z jedną z najlepszych w Europie sal koncertowych i świetnymi orkiestrami (zwłaszcza barokową!). To jestem w pełni usatysfakcjonowany. Ale tu pełna zgoda, filharmonia i pokój z kolumnami to dwie różne sprawy.

Paweł

W dniu 21.06.2023 o 23:49, Adam pisze:

formatting link

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Przebijam. Ja w 1981. Potem już tylko od czasu do czasu poza domem. Pewnie gdybym teraz wrócił do oglądania, to bym nie zauważył tej przerwy. Ale ja nie o telewizji, tylko o telewizorze. Cały czas nie mam. Jak coś z rzadka chcę obejrzeć, wystarczy mi komputer.

No i różne niż słuchanie-na-byle-czym. To ostatnie też bywa niezłe.

W dniu 2023-06-21 o 23:49, Adam pisze:

  1. Bolero - Ravel'a (ale na orkiestrę)
  2. Tocata D-mol -J.S. Bacha
  3. Cztery pory roku - zima i jesień (wszystkie części) - Vivaldi
  4. Symfonia No. 40 in G Minor, K. 550 : I. Molto Allegro - Mozzarta
  5. Dla bardziej zaawansowanych: "Koncert na orkiestrę" Witolda Lutosławskiego.

P.S lub cokolwiek z muzyki filmowej współczesnej.

Z kabaretu Daukszewicza, lata 90-te: Znajomi nie maja telewizora. Bo nie. Kiedys przychodzi do dziecka kolega, bawią sie, nagle pyta:

-a gdzie wy macie telewizor?

-nie mamy.

-To jak wy ogladacie video?

No coz, czasy sie zmienily, mozna na komputerze :-)

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required