RF-Harvester

Aug 13, 2025 Last reply: 8 months ago 114 Replies

W dniu 19.10.2025 o 17:03, Ceat pisze:

Se możesz jeszcze poszukać o ciuchach, które ładują telefony.

formatting link
W połączeniu z gadżetami działającymi bez udziału słońca to już spory harvesting. Z tego co wiem, to spora część jest dostępna dla wojska więc do suwerena to jeszcze nie dotarło ale jest spora szansa, że się to spopularyzuje.

[...]kilka miliameperogodzin w zupełności wystarczy do oświetlenia biegacza podczas nocnych ćwiczeń za pomocą diod LED czy zasilenia odtwarzacza MP3 lub uruchomienia latarki.[...]

Słusznie prawi, wystarczy do uruchmienia latarki i zgaśniecia po minucie.

[...]teraz zajmujemy się szukaniem materiałów z dużym efektem elektryzowania się[...]

Polecam oratalion.

Paywall, ale "[...]Sportowa kurtka naładowana na słońcu rozgrzeje cię w chłodny wieczór jak kaloryfer[...]" brzmi jak przesadny optymizm, bo gdzieś ta bateria bedzie musiala sie mieścić. Spora.

Problem z tymi bredniami jest głównie w edukacji tumanistycznej dziennikarzy. Łykają każdą bzdurę jak pelikan.

Solar FREAKIN' Roadways!

A możesz podać przykłady jakie z wymienionych gadżetow używa wojsko? Nie musi być które wojsko. Z harvestowania pocierania, to był z rok temu filmik jak ruskie ogień rozpalali patykami.

Szansa jest, tak samo jak spodnie z niskim krokiem w latach 90.

W dniu 19.10.2025 o 18:41, heby pisze:

Nie umiesz w gógla?

formatting link
Od chuja tego :)

[...]require batteries that can add up to 15 pounds to a Soldier's load.[...]

ale

[...] EHAP consists of a rack and pinion generator with a spring-loaded, double-frame suspension system attached to a standard rucksack[...]

Ale ile waży i jaka ma produkcję energii nie napisali. ...I gdzie ją gromadzi.

[...]CERDEC is now responding to Soldier feedback to develop a lighter, more ergonomically friendly alternative[...]

Czyli nie pykło. Niewygodne i cieżkie.

[...]This is still a work in progress[...] [...]“We are having some challenges,” Ward said. “The device weighs 1.5 kg, (a little more than 3 pounds) and we would like to get the weight down[...]

Czyli nic nie warte w tej chwili. W dodatku wygląda jak by zaprojektowali aby się wplątało w drut kolczasty.

[...]We can get 4 watts (per step) of energy just from walking,” he said. “We can produce 15 watts when doing knee bends[...]

Znowu tumanista to pisał, nie mający pojęcia czym się różni moc od energii.

[...]By equipping UAVs with RF energy-harvesting technology, their endurance can be significantly increased, allowing them to stay airborne longer[...]

Przypuszczalnie była by to prawda, gdyby dron latał w odleglośi kilku metrów od megawatowej stacji nadawczej. Nawet jak by to miało dotyczyć dronow uspionych, to ilość RF na froncie jest znikoma.

[...]minimizing the environmental impact of military operations[...] O, to zawsze miło, dron zostawi bardziej ekologiczną dziurę w ziemii.
[...]When the generator is placed on something warm — like the engine of an M1 Abrams or the skin of a soldier — electrons move from the hot to the cold side of the device to create an electric current.[...]

To oni w tych Abramsach nie mają prądnicy?

[...]harvest energy from a continuous heat source, like the body heat of a soldier[...]

Czyli to ta sama anegrota, co ze Stirlingiem w domu. Ktoś cze czai, że to schładza po stronie dotknietej do ciepłego. Przy 100W mocy cieplnej czlowieka, odzyskanie z kilkunastu cm2 energii razem ze sprawnością nie wrózy za dużo na wyjściu. Przy czerwcowej pogodzie może w ogole nie zadziałać. Chyba ze obok przypadkiem jest silnik od Abramsa.

... i wszystkoi chuja warte. Scam zmielony z tumanizmem. Czytelnik (i generałowie-debile) łykają jak pelikany.

Dlatego pytałe o technolgie ktore wojsko *używa* a nie ma używać.

Bo z tych co maja używać to jakiś afrykański generał na konferencji kiedyś powiedzial, ze maja latające dywany i robocopy, faktycznie mieli pojazdo opancerzony kartonem i kilku ludzi w przebranich. Jakaś junta, nie pamiętam kto to był. "This is still a work in progress..."

W dniu 16.10.2025 o 11:51, heby pisze:

Właśnie doznałem znanego efektu harvestowania z PV & samochód i omawiany problem czujników kół:) Wiosną w jednym z moich aut zamontowałem sobie chiński/tani system TPMS

formatting link
Odbiornik działał do dzisiaj, zasilany panelikiem PV i zdechł, dlatego właśnie, że ostatnie dwa tygodnie praktycznie tydzień nakurwiało deszczem i było duże zachmurzenie. Działał od kwietnia. Teraz wsiadłem i ciemność. Ok, ma gniazdo USB więc sobie doładuję baterię...ale wystarczyłby mały harvester, na temperaturę + wstrząsy i przetrwa ten okres bezsłoneczny bo niewiele energii potrzebuje. Skoro jest przyklejony do zimnej szyby w tym czasie/zima/wiosna a w samochodzie lubię mieć +24C. Działa automatycznie, że ma czujnik wstrząsów i się aktywuje. Cena mogłaby być nawet 2x taka bo odejdą mi kabliska i problem z ładowaniem. Sądzę jednak, że w mojej okolicy było mniej niż 1000 luksów ostatnio :) Tak właśnie jest z PV :) Dzisiaj było u mnie słonecznie ale zaparkowałem tyłem do słońca...

W dniu 19.10.2025 o 20:52, heby pisze:

Nie mam czasu kopać w necie ale wiele jest dostępnych i gotowych, np taki egzoszkielet, ponoć już gdzieś zaimplementowany:

formatting link

Nie ma tu harvestowania w sensie energii marnującej się. Ktos podpial dynamo pod kolano i reszta dnia wolnego. To tylko nieco wygodniejszy odpowiednik baterii na korbkę.

Co ważne, nie ma publicznie dostepnych raportow jak przeszły próby.

W efekcie: kolejny link do rozwiązania którego NIE *używa* wojsko.

formatting link
[...] the ADE 651 had been tested around 2008 in Israel but was "kicked out of the country"[...] [...]A US Army test of a similar device found that it was unable to detect a truck carrying a tonne of TNT when it drove up behind the operator[...]

Jak widzisz, wojsko przetestuje dowolne gówno bo tam sami imbecyle, ktorzy nie maja wyjścia, tylko testowac w ciemno. Sam fakt testowania nic nie mówi o użyciu.

PS.

Był jakis pomysł dynama w plecaku, zwisające linki mocowalo sie do buta za ucho. Dla turystów, ale gdzie ja to widziałem nie pamietam, w jakiejś gazecie. Gdzieś z lat 70 może 80. Ide o zakład, ze znacznie latwiejsze w budowie i równie, a może mniej, upierdliwe.

Ale przecież w tym przypadku to nie był żaden test przez wojsko. I nie jednego kraju a kilkunastu krajów jeśli dobrze pamiętam. Ktoś wyżej zdecydował by to kupić i wojsko dostało rozkaz więc to używało a nie testowało. Ba nawet bardziej rezolutni wojskowi np. w Iraku sami rozszerzali funkcjonalność kart "programujących" rodzaj materiału wykrywanego dodając krople własnej krwi by urządzenie zaczęło wykrywać ludzką tkankę. Sprawa ADE 651 jest tak nieprawdopodobna, że aż trudno uwierzyć, że wydarzyła się na prawdę i to na taką skalę.

formatting link
[...] Około dwa lata temu detektor został również przetestowany w Izraelu, a następnie wyrzucony z kraju z "śladem" - mówi izraelski ekspert od materiałów wybuchowych, który nie chce być wymieniony. "To coś nie ma nic wspólnego z tropieniem ładunków wybuchowych". [...]

"[...]W listopadzie oficer armii amerykańskiej poinformował o silnych wątpliwościach co do skuteczności ADE 651. Nie było "magicznych prętów", które wykrywałyby materiały wybuchowe, w przeciwnym razie byłyby używane przez wszystkie kraje, powiedział generał major Richard Rowe w rozmowie z "New York Times"[...]

Jak więc widzisz, poniewaz nikt nie uzywa, to chyba nie działa. Jak u nizyniera Mamonia, podobają im sie tylko produkty już użyte.

Tak, mozna w to spokojnie uwierzyć widząc jak działa wojna na Ukrainie i jaki poziom pojmowania czegokolwiek ma kadra generalska.

formatting link
[...]The Russian military has been issuing soldiers with specialized coats and thermal blankets intended to shield them from detection by night vision and infrared sensors. But instead of keeping them safe, the equipment is making them even more visible on the battlefield[...]

[...]“There have been instances of incompetence by Russian personnel who clearly do not understand how to use their equipment,” said Nick Reynolds, a land warfare analyst at the Royal United Services Institute (RUSI).[...]

Więc możesz uwierzyć w każdy przykład debilizmu w wojsku. To jest wręcz niezbedny element działalności tej maszyny.

Testy trwają od prawie 10 lat. Bez rezultatu.

Albo odwrotnie, zapewnia fikusne kontuzje.

Pamietam jak jakaś z firm w latach 90 produkująca (co tam produkująca, sprowadzająca) polowe generatory pradu, zrobiła zdziwiona mine, jak sie okazalo, że ich generator zassał piasek i padł. Sugestia była aby używać w czystych warunkach. Czyli w sam raz na parady.

W rzeczonym endoszkielecie jest sporo elementów ruchomych. Jak przeżyły czołganie sie w okopie pełnym błota? Ano nie wiadomo.

Tak. Te ręce to klucz do ich działania. I bardzo dużo psychologii.

Kiedyś zapytalem jednego różdzkaża czy mógłby mi znaleźć na działcę gdzie nie ma wody, co powinno być trywialne, bo przeciez szukanie wody wymaga tyle zachodu... Bo piwnicę chciałbym wykopać. Trochę go to zaskoczyło i odmówił. Myśle, ze to byłby fajny test.

Jest niezbedne aby upuścić powietrze z nadętego "wojsko sprawdziło to musi być dobre". Wojsko jest z negatywnej selekcji w kadrze zarzadzajacej i jest zmuszone sprawdzać w ciemno każdy debilizm.

formatting link

Wiedza z zakresu zasady działania AED wymagala chodzenia do podstawówki i uważania na innych zajęciach niz wf, co może tłumaczyć, dlaczego jednak testowali.

Nie muszą. Robia to na podstawie wiedzy.

Owszem, ale z pominięciem tych, ktore moglem wczesniej udowodnić za bezsensowne uzywając logiki, wiedzy czy nauki. Znacząco redukuje to przestrzeń poszukiwań.

Jest to jakiś test, ale niektórzy mowią, że przychodzi taki studniarz, wyciąga różdżkę, znajduje żyłę, kopią, i woda jest. To też w miarę dobry test, tylko:

-czy to prawda? Ja nie wiem, nie kopałem studni,

-być może wszędzie na tej działce jest woda ...

Ale tak u nas, w Rosji, wszędzie?

a tu właśnie czytam

formatting link
i padają dwie nazwy:

1,4-butanodiol, rozpuszczalnik do farb, ktory w organiźmie jest metabolizowany do GHB - pigułki gwałtu, 3-chlorometkatynon (3-CMC), syntetyczny narkotyk podobny do mefedronu czy amfetaminy, który silnie pobudza i podnosi libido.

Więc może ta Gay Bomb to nie taka głupia ...

LSD też Pentagon testował. Teraz nie wiem - podpada pod broń chemiczną?

Jakby wsystko z wiedzy wynikało, to by nie było postępu :-P

Są rzeczy, na które ktoś wpadnie, bywa, że przypadkiem, są rzeczy, gdzie specjalista może tylko ocenić stopien pr-stwa, mogą być ciekawi specjaliści - skoro ktoś twierdzi, że coś działa, a sztab płaci za testowanie, to czemu nie przetestować.

A telepatia? Telekineza? Zimna fuzja? UFO z innych planet?

Chemtrialsy, nanochipy w szczepionkach itp ? :-)

J.

W dniu 20.10.2025 o 21:18, heby pisze:

Ale,taki myk, paru znajomym doradziłem, że jak maja jakieś odpryski na lakierze w aucie a nie posiadają "bazy" na wyprawki, to warto wejść do megasklepu dla bab z lakierami do pazurów i sobie coś dobrać :) Okazało się, że z czarnym to problemów nie ma, podobnie jak z białym...chociaż to już różnie/kość słoniowa/bielszy odcień bieli/...ale można sobie umieszać za 5zł/flakonik. Chyba umiem bo jedno auto mam czarne, drugie białe a trzecie czerwone...trafiłem z odcieniem "z pamięci", pomimo LED w sklepie. Nocusz, u wielu okazało się że potrafią a inni mają auta w ciapki. Co ciekawe, to oni nie widzą tych ciapek :)

W dniu 21.10.2025 o 01:42, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze:

Politycznie...wygląda nawet to podobnie... ale to już OT :) A co się dzieje ogólnie, to każdy widzi, przez swoje prywatne okulary :)

W innych - taka dygresja wynikająca z przypadku, z ktrym się spotkałem. Pozolnie trywialna naprawa generuje, ze względu na masowość i częstotliwość, takie koszta, że firma jest skłonna płacić grube tysiące $$$$ aby zmniejszyć robociznę (robić naprawę/wymianę rzadziej).

Tam też są okresowe czynności i nadal generuje to wystarczające koszty. Kwestia skali i czestotliwości.

W dniu 21.10.2025 o 09:35, heby pisze: [...]

Nie jestem radiestetą, jak dumnie nazywają się oszuści ani teleradiestetą. Jak zgubię gdzieś coś, to nie potrafię znaleźć ale sądzę, że cieki wodne tak sobie nie płyną. Znaczy płynie sobie woda i grawitacyjnie płynie, czyli mamy do czynienia z grawitacją i polem magnetycznym. Podobnie jak wyładowania atmosferyczne, nie są randomowym jebnięciem ale wybierają drogę z najmniejszym oporem. Z wodą może być podobnie, czyli to nie woda jest tutaj poszukiwana a źródło/zmiany pola magnetycznego. Woda jest skutkiem a nie przyczyną. To jedyne co mi przychodzi do głowy. Logiczne zatem, że ktoś, kto ma wysoką czułość na zmiany pola magnetycznego, zakopanej rury nie znajdzie, chyba że zostanie zakopana w miejscu występowania jakiejś anomalii. To podobnie jak z nosem psa. Wiemy że ma większą czułość ale nie potrafimy zbudować takiego nosa czyli przyrządu do pomiaru. Może i dobrze, bo już widzę w pierdlu tysiące ćpunów wykrytych w tramwaju przez kanara :)>

Albo z fosforem i do tego zielona zastawa w szafie z kobaltu :)

Przecież pisałem że nie tylko w mojej. Są osoby, które coś czują i takie co nic nie czują. To chyba oczywiste?

Wyżej napisałem, jak to widzę. Pokazać paluchem też potrafię ale ślepiec (osoba mniej czuła) tego nie zobaczy, podobnie jak ktoś ze słabym węchem nie poczuje pierda w autobusie, no chyba że to pierd jadowity, że w oczy szczypie :)[...]

Zmian pogody, szczególnie nagłe ale nie zawsze tak ma, napiszę że często. Jest od chuja ludzi, gdzie mają bolące blizny, po operacjach kolan, łokci, dupy, gdzie nie byli dotąd meteopatami ale nagle zaczęli odczuwać zmiany pogody nim jakikolwiek lokalny przyrząd to pokaże. Może te przyrządy są podobnie słabe jak nasz nos w stosunku do psa, chociaż od psa są lepsze słonie.>

No to czas na zbudowanie węchometru jak u słonia :) Wywąchamy każdy szwindel z kilometra :D

Ale nie mam tak czułego miernika, sądzę że nikt nie ma. Słoń ma.[...]

To podobnie jak z kolorem czy smakiem, zapachem. Chyba normalne, że w danej chwili słyszymy, czujemy różnice ale w szybkim ataku nadmiaru wrażeń się gubimy. Nawet psa idzie zmylić z węchem, tyle że ta zdolność u niego pozostaje i za jakiś czas wraca do normy.>

Pasuje mi nawet Twój sceptycyzm ale nie mam zamiaru niczego udowadniać. Też jestem sceptyczny i nie posiadam przede wszystkim nieuzasadnionej wiary. Mogę jedynie pisać o tym co czuję/widzę/słyszę i wiem że inni mają lepiej/gorzej. >

A może to był efekt pitch shifter? Ok, czas trwania utworu też może być, zależy tylko czy znacznie różny bo minimalnych zmian się nie wyczuje czy to bps czy wysokość dźwięku.

W dniu 21.10.2025 o 09:43, heby pisze:

Ale po co? To dla mnie funkcja + a nie choroba :]

Polem magnetycznym? Skąd się ono wzięło? Co ma pole magnetyczne do plynięcia wody?

Tak, dana woda podlegajaca ciśnieniu napotykająca na otwór, czyli szczelinę, wypływa. Fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź pan głab.

Świetnie, jakie jest źrodlo tego pola? I jak je zmierzyłeś? I dlaczego woda nie ma w dupie zmian pola?

Czyli woda jest sterowana przez pole magnetyczne?

Ale to nie ma śladu sensu. Woda ma w dupie magnetyzm.

To nie jest logiczne, bo przeslanka o interakcji wody z magnetyzmem jest błedna, wiec wniosek jest do dupy. A formalnie: wnioskowanie jest ważne, ale niewiarygodne.

Woda nie ma czułosci na pole magnetyczne. ta analogia nie ma śladu sensu.

Tak samo jak Duch Święty. Nie gada z jednym, ale z tysiacami. Czyli musi być prawdziwy.

Tak, obserwujemy to zjawisko psychiatryczne w religiach głównie, w polityce też.

Tpo bardzo słaba hipoteza. Polega na nieistniejącej interakcji wody i magnetyzmu. Musialbys ją wykazać w stopniu, że ledwo wyczuwalne pola magneryczne sterują strumieniem wody. Wtedy może by sie ktoś zainteresował.

Takie zjawisko obserwuję: ktos u mnie w rodzinie często marudził, ze go stawy łupia od pogody. Po kilku latach jako dziecko, zaboserwowałem, ze łupią go codziennie. Oraz, ku mojemu braku zdziwienia, zawsze jak pojawiala sie burza to było "a nie mówiłem!". W efekcie całarodzina pamieta delikwenta, że mial magiczne własnosci przepowiadania pogody. To już 2-gie pokolenie powtarza te brednie.

Zgadza sie. Jak napisalem wczęsniej jestem w stanie nawet uwierzyć, że w zalewie wszystkich marudzących jest jakieś ziarno prawdy, że zmiana cisnienia powoduje odczuwalne zmiany samopoczucia. Bo calość procesów fizycznych jest znana i może w jakiś sposob wykrywana przez organizm.

Z woda plynacą do magnesów ma to zero wspólnego.

Stawiasz w kółko strachy na wróble i myslisz, że reszta grupy jest dostatecznie głupia, aby nie pamietac, że gadamy o urojeniach patykowych, a Ty w panice starasz sie przytaczać zupełnie zwykłe i prawdopodobne zjawoska do ich podparcia i zasłoniecia.

Czy w/g cienie muzyka to fala sinusoidalna trwająca minutę, aby sie na niej skupić? Czy wlaśnie zalew dzwieków, które utrudniają ich odróżnienie a co dopiero diagnostykę częstotliwości?

Nie masz ani pojęcia o sceptycyźmie ani uzasadnionej wiary. Udowodnileś w ciągu ostatniej doby na grupie, że należysz do swirów wierzacych w dowolne debilizmy. Łykasz jak pelikan, bezrefleksyjnie.

Sceptycyzm nie polega na tym. W zasadzie sceptycyzm, w duzym uproszczeniu, polega na na zadaniu pytania: "a masz jakiś dowód?".

Nie pamiętam, ale ktoś wsadził utwór trwający 4:20 w 4:13. Na pudełku napisali 4:20. Dopiero ktoś to stoperem sprawdził i okazalo sie, ze calośc jest odtwarzana szybciej, pewno w jakims studio gałka nie była ustawiona na 0.

Przed chwilą pisales, ze masz doskonaly sluch, wyczuwający nawet najdrobniejsze zmiany, a reszta to głuche dupki.

Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie. W zderzeniu z rzeczywistością okazuje się również spręzyste, bo nagina sie we wszystkie strony.

Pismaki wszystko przekręcą. To nie były żadne testy, tylko po prostu codzienne użycie narzędzia (które nie działało). Zostało sprzedane w ogromnych ilościach do wielu krajów i normalnie "używane". Żadne tam testy, nikt się tam głęboko nie zastanawiał czy to faktycznie działa. "Testy" to proces wymagającu specjalnych procedur, których w tym przypadku w ogóle nie było. I też nie zrzucałbym całej winy na wojsko i generałów, w tym przypadku często było to przepychane powyżej ich.

Tak tylko w kwestii nie obrony tych od różdżek a definicji okoliczności detekcji zjawiska. W praktyce naukowej są metody, które mają wysoką trafność wewnętrzną w ograniczonym kontekście, ale niską trafność zewnętrzną i niską specyficzność wobec alternatywnych przyczyn (tzw. metoda empiryczna o ograniczonej trafności). Dlatego znajdują cieki a nie wodę w rurze lub rurę z wodą. Toż to czysta heurystyka, sposób wykrywania zjawiska ale skuteczny tylko w pewnym typie przypadków. Oczywiście nie ma sensu pytać o definicje co zatem wykrywają bo oni tego nie wiedzą. Dokonuje się skrótu: ciek to woda więc wykrywają wodę, co prowadzi do błędnego wniosku, że mogą wykryć dowolną "wodę". Test "stodoła", na który się powołujesz udowodnił jedynie, że nie umieją szukać rur z wodą. A miałby pewnie o wiele ciekawsze wyniki, gdyby tam kazali szukać (wcześniej zweryfikowanych) naturalnych cieków a nie rur z wodą.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required