Re: Samsung A12 - po co 4 obiektywy ?

Mar 30, 2026 Last reply: 3 months ago 35 Replies

Kilka lat temu zgłaszałem do Allegro sprzedawców, krórzy mieli dziennie kilkadziesiąt negatywnych opinii typu "towar uszkodzony", "towar nie nowy, lecz używany i brudny", "przyszedł inny towar niż zamawiany" itp. Odpowiedź Allegro: "Przecież ten sprzedawca ma 96% pozytywnych opinii" - czyli w domyśle "nic nie zrobimy". Więc przestałem zgłaszać takich oszustów, szkoda czasu skoro oni mają to w d...

Niestety, nie pamiętam już firmy kurierskiej - ale to bez znaczenia, bo chodzi o kuriera. Przychodziło do mnie kilka do kilkunastu paczek tygodniowo, ale nie codziennie. Czyli po kilka w jednym dniu. Natomiast kurier z tej puli dostarczał jedną czy dwie, przy pozostałych pisał "adresata nie zastano". Na szczęście po pewnym czasie przestał pracować, zaczął jeździć normalny kurier.

Mnie irytują wpisy tupu "w tej cenie to jest OK" i dobra ocena produktu. Trochę przerysuję sytuację: klient kupuje rower za 500 zł. W opisie pisze, że nie hamuje, że łańcuch spada itp, ale że w tej cenie to jest OK i daje wysoką notę. Już lepiej, gdyby w ogóle nie wystawiał oceny, aniżeli taką fałszującą.

Paczkomatowa apka się przydaje. Podjeżdżając pod paczkomat wciskam "otwórz" i skrzynka się otwiera już w momencie, jak wysiadam z samochodu. Czasem tylko jak jest kilka osób i równocześnie otworzy się kilka skrzynek, to trzeba ustalić co jest czyje, ale to sporadyczne przypadki.

Swego czasu był na allegro wysyp fałszywych kart pamięci i pendrive. Niewiarygodnie niska cena, wyrób noname. I sprzedawcy też mieli kupę pozytywów.

Ot - klient kupił karte np 8GB, karta doszła szybko - pozytyw. Może nawet wsadził w komputer czy urządzenie, sprawdził - pojemnosc

8GB. Pozytyw.

Wsadził w aparat, a za pół roku czy za rok - "nie wolno kart wozić w tramwaju, straciłem wszystkie zdjęcia" ...

Sprzedawca może nawet mało winny, bo nieświadomy. A nawet jak ktoś reklamuje ... mogło się zdarzyć, tyle pozytywów przecież ...

Dziwny kurier, skoro już do Ciebie przyjechał, albo ch* soft mu dali, lub miał ch* organizację, i nie zauważał innych paczek.

A potem ... jak system premiowy taki, że musi dostarczyć na czas, to wpisuje "nie zastano".

Może łańcuch rzadko spada, a hamulce dało się wyregulować.

Np wycieraczka tylna do Vectry kombi - są bardzo tanie na allegro. Ale źle złożone. Można przełożyć, i mamy towar dobry i tani.

To jaka ocena się należy ? :-)

Allegro ma wbudowane.

J.

Na Aliexpress 96% pozytywnych opinii to dla mnie półnegat. Ludzie dają tak mało negatywnych opinii że 4% to już sporo. Rzeczywisty problem jest taki że jakiś procent ludzi daje negatywne opinie z powodu nieznaczących głupot, a zdecydowana większość daje pozytywną opinię nawet jak z ich tekstu wynika że towar jest zły. Do tego jak coś jest technicznie (czyli np. elektronika) to większość kupujących nie potrafi ocenić czy towar jest zgodny z opisem.

No właśnie...

Albo opinie typu "jeszcze nie testowałem", wtf?

A to była radykalna zmiana? Jakieś niewielkie kursowe mógłbym zrozumieć. Duże, nie. Tak samo jak się sprzedawca "zorientuje", że podał zła cenę. Miałem i takie przypadki na alim.

Trochę nie mogę się zorientowac w czym problem, bo jesli to problem mały to zasadzniczo nie ma problemu na tyle, aby o nim pisać. A jeśli zaś jest tam coś co nam przeszkadza na tyle, że o tym mówimy no to nawet jednej nocy nie chciałbym tam spędzać. Nie chciałbym nocowac na wakacjach w hotelu robotniczym, tak jak sobie ten hotel wobrażam, więc byłaby to dla mnie wtopa.

No ja jestem taka osobą, ale nie na 3 dni oczywiście. Może jak będę na emeryturze i zona będzie na emeryturze, a latrośl się wyedukuje, to będę miał ten komfort organizowania wszystkiego z kilkudniowyym wyprzedzeniem. Przy obecnych uwarunkowaniach jakbym miał to organizowac trzy dni przed to albo skończyłoby się odwoływaniem urlopu u mnie, kompletnym burdelem z klientami u zony i znaczącymi stratami $$$ (jest terapeutą), albo właśnie mieszkaniem w jakiś urągających przyzwoitości warunkach, lotami z kiblowaniem po 20h na przesiadkach, lub płaceniem kilkakrotnie drożej za bilety. Niestety nie stać nas na taki spontan.

No ale jak mogli mieć tyle dziennie negatywów i 96% ogólnie? Jakaś jednorazowa akcja? Choc miałem podobna sytuacje na lokalnej platformie z tym, że gość miał 100% wysyłek o czasie, tylko, że mi nie wysłał a właśnie z opini wynikało, że i innym tez nie wysyłał. Odpowiedz platformy była wyjątkowo szczera: nie wiemy dlaczego ma 100%, będziemy badać. Po zbadaniu spadło mu do jakiś 98% choć z samej ilości negatywów w tym temacie wynikało, że powinien byc bliżej 50%.

Nb. dla Allegro mam dość wysoka poprzeczkę i poniżej 99.5% staram się nie kupować.

Oni są po prostu bezwstydnie, bez względu na kraj. Widziałem komentarze chyba właśnie dotyczace dhlu, gdzie ktoś się na nich wk..wiał bo dostał informacje, ze nikogo nie zastali, a to była jakaś insttytucja typu 24/7 z recepcja gdzie zawsze ktos jest. Nawet się w swoich kłamstwach nie wysilają.

U mnie jest plaga wystawiania maks. za sam fakt dostarczenia. Wiele to mówi o jakości ogólnej usług.

W Polsce w okresie niedawnych Świąt BN przerabiałem pierszy raz korzystanie z paczkomatu Allegro. 3 paczkomaty różnych firm. Każdy obklejony napisami allegro. Stoję na mrozie i wciskam jak głupi guzik w aplikacji. Nic się nie otwiera. Po kilkunastu ku..ach i 10 min odkryłem kolejny paczkomat tym razem za moimi plecami.

U mnie jest ochrona/portiernia 24/7, ale w nocy spi, chodzi na obchody, więc można "nie zastać" ... ale który kurier w nocy dostarcza.

No i ostanią paczkę rzekomo odebrałem w niedzielę. I nie wiem kto nakłamał - polski kurier, czy chińczyk ... obstawiam chinczyka - stworzył fikcyjną historie przesyłki.

A apka przeciez taka cwana, że pokazuje po której stronie skrytka.

Ale oczywiscie nie wie, że za plecami :-)

J.

Pan Marcin Debowski napisał:

Niewielka. Ja bym zrozumiał *duże* różnice -- bo na przykład pół minuty temu Trump odstawił kolejnego focha i kursy nagle runęły. Trzeba anulować transakcję lub ostro ją zmodyfilować. Ale po co uwzględniac drobne fluktuacje wte i nazad, mające miejsce w każdej minucie?

*Nie ma problemu*, napisałem to chyba nawet więcej niż jeden raz. Pisać warto, bo to i ciekawe, i śmieszne (jednak niestraszne). W stu przypadkach znajduje się to, czego się szukało, a w tym jednym na sto nie. Co się stało? Czym ten przypadek różni sie od innych? Skąd te różnice?

Określenie "hotel robotniczy" pochodzi od mojej żony, takie było jej pierwsze wrażenie. Może się zasugerowałem, ale mnie też ono cały czas pasuje. Z tym że taki prawdziwy, to mogę sobie tylko wyobrażać, nigdy nie byłem. Tu był nawet minibarek w pokoju. Tym niemniej jednak ogólne wrażenie: hotel robotniczy, jak w pysk strzelił.

Ja mam taki komfort, więc korzystam (nie, nie jestem na emertyturze, ale też nie realizuję "sprintów", w pracy jestem biegaczem długodystansowym). Bardzo cenię sobie taką sytuację, dla mnie to sporo punktów do funu. Wiem, że nie wszyscy mogą, a niektórzy wyjazdy planują tylko w lipcu i w sierpniu, bo na przykład robią w edukacji. Gdybym musiał, to też bym sobie jakoś na ich miejscu radził. Ale są też tacy, co wcale nie muszą, ale nie potrafią sobie życia wyobrazic inaczej, niż zaplanowane od A do Z. Oni wiedzą, którą droga pojadą na urlop, gdzie się zatrzymają na dłużej, gdzie na krócej, gdzie zjedzą obiad, gdzie tylko hotdoga. I w ogóle muszą wiedzieć co o której godzinie będą na tym urlopie robić. Inaczej po prostu nie potrafią. Z takimi to jest mi trudno nawiązać nić porozumienia.

No to: aby do emerytury!

Jarek

Pan Marcin Debowski napisał:

Ten "mój' chiński handlarz świecami dobił już prawie do 90%. Ludzie piszą na przykład, że podróby, które rozpadły się po kilkuset kilometrach, robiąc bałagan w silniku. Mam więc szczęście, że mnie się nie dało ich nawet wkręcić.

I drugie szczęscie, że próbując wkręcic, nie zepsułes sobie gwintów w głowicy ...

J.

Pan J.F napisał:

Ha! Chińczyk dzisiaj do mnie zadzwonił. Świetnie mówił po polsku, z lekkim tylko akcentem. Wiadomo po co. Wyśle mi jeszcze jakieś inne fajne rzeczy, żebym tylko usunął opinię. No bo kasę już oddał, czyli wszystko jest w porządku. Wyjaśniłem mu bardzo uprzejmie, że nawet gdybym chciał, to nie mogę, bo regulamin Allegro pozwala tylko raz zmienić lub usunąć recenzję, a raz już przecież zmieniałem. Jeśli czuł wdzięczność, to mógł wtedy zadzwonić, podziękować, a nawet coś wysłać, żeby mi nie było smutno, że świece kupiłem u kogo innego. Nawet mi się go trochę żal zrobiło.

90% to jest dla ludzi, którzy lubią przeżywać swoje życie bardzo intensywnie i ryzykownie. To nie ja. Przynajmniej nie na codzień. Od "90%" to bym nawet chyba na ali nie kupił. Przynajmniej intencjonalnie. Z drugie strony, Allegro ma jakąś ochronę klientów, w przeciwieństwie do aliexpres, gdzie ich tzw. ochrona dokłada się do problemu i powoduje dalsze u klientów straty.

To się chyba dość dynamicznie i często zmienia, czy to z pomarańczową maupom czy tez bez jej udziału. No ale serwis też nie powinien w sumie uwzgledniać takich np. godzinnych wahań bo to tylko wprowadza dodatkowe zamieszanie.

No dobrze. Więc obserwacja, nie problem. Po prostu zestawienie hotel robotniczy + wakacje, brzmi mi jak problem stąd musiałem trochę podrazyć.

To chyba zasadniczo jest trochę bardziej skomplikowane bo też co innego jak jeździ się własnym samochodem po Europie, a co innego wybiera się na wywczas w rejony nie do końca pierwszego świata. A że u mnie przewazają te ostatnie, to moje planowanie jest też po prostu elementem zarządzania ryzykiem (takiej czy innej wtopy turystycznej). Przykładowo, wspomniałeś wcześniej o pogodzie. Pogoda rzecz ważna. Leje jak dzikie, nie nazwiedzamy się za bardzo. Ale tak samo wazne jest nie utknąć gdzieś z jakiegoś powodu albo nie zmarnowac czasu w inny sposób, bo tego czasu zwyczajnie nie ma za dużo. Nasz modus operandi jest zwykle taki (ogólnie, nie tylko na ww. kraje), że zabezpieczamy zakwaterowanie, czesto lokalny transport, a reszta już na miejscu. Zresztą jak robisz rezerwacje z kilkudniowym wyprzedzeniem to się aż tak operacyjnie od tego co my robimy nie różni, a to z takiego powodu, że najczęściej rezerwujemy z możliwością bezpłatnego skasowania np. do 48h przed. A czasem warto z duzym wyprzedzeniem, bo mozna trafić w jakieś święto państwowe połączone z wakacjami szkolnymi. Póki człowiek nie znajdzie się na miejscu to co się tam dzieje niekoniecznie musi być jasne.

Ze 20 lat temu odwalilismy spontan jeżdżąc samochodem po Tajlanii, gdzie zakwaterowania szukalismy na biezaco. Owszem, jest z tego wyjazdu sporo dobrych wspomnień w tym najbardziej barwne z "Golden Triangle" wynikające własnie z samego faktu improwizacji, ale zakwaterowanie do nich zdecydowanie nie nalezy.

Kolejny czynnik to, co to ma być za wyjazd. Jak impreza kosztuje przez sam fakt przelotu XX,XXX pln a szansa na jej powtórzenie chocby z powodów własnie finansowych, nie jest za duża, to jak dla mnie ryzyko wynikające z pójścia na większy zywioł jest trochę nieakceptowalne. Ja chcę ten czas spędzić i przyjemnie i efektywnie co MZ najcześciej wymaga pewnej dozy planowania. Niekoniecznie musi to być od razu przymus planowania co własnie zarządzanie ryzykiem.

W dniu 14.04.2026 o 00:34, Jarosław Sokołowski pisze:

A mnie Ciebie, że musisz tak kręcić :-)

Pan Marcin Debowski napisał:

Nawet bardzo dobrze. Usenet jest od tego, żeby drążyć. Parogodzinne zwiedzanie egzotyczych atrakcji (jak choćby hotel robotniczy) w czasie kilkunastodniowych wakacji nie brzmi jak problem. Jakieś dwa tygodnie później w tejże samej Austrii trafiliśmy na inny przybytek. Spory, dwupiętrowy hotel na kilkadziesiąt, może nawet sto pokoi. Ale całkiem bezobsługowy. Nikogo w nim nie było, innych gości też. Przywitał nas kot (czarny, sympatyczny, widać, że chętny do wszelkiej pomocy). Dopiero po godzinie przyjechali współlokatorzy. Sądząc po napisach na samochodach, byli to pracownicy firmy inżynieryjnej drążącej niedaleko jakąś dziurę w ziemi. Jednak miejsce to na hotel robotniczy nie wyglądało ani trochę.

Wiem. Ale to przecież wynika z miejsca, *z którego* się na te wakacje jeździ bądź lata. Fajny wywczas w N-światowym miejscu może być najlepszą opcją, sam bym tak wybierał, gdybym mieszkał "w pobliżu" (to określenie jest względne, to też wiem). Jednak mieszkam w Europie, co ma wpływ także na sposób "wakacjowania". Przynajmniej w moim przypadku, bo są też tacy, którzy niczego ponad all-inclusive w Szarm el-Szeik czy innej Hurghadzie nie są w stanie sobie wyobrazić.

Pan Marcin Debowski napisał:

Dobił, bo w momencie gdy zamawiałem, było lepiej. Ruch tam mają niewielki, więc kilka ostatnich negatywów wywołało zjazd. Wybierałem chyba według kryterium "żeby było szybko", bo akurat miałem czs na wymianę. Świece zdają się być towarem dobrze określonym i mało ryzykownym, rzecz dość tania, jest kilka znanych marek i to wszystko. Nie wiedziałem, że i tu są kombinatorzy.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required