Witam,
Mam Nokię 6230i w której jest odtwarzacz mp3. Ponieważ w radiu w samochodzie mam wejście "aux in", postanowiłem połączyć ze sobą te 2 urządzenia. Wziąłem więc zestaw słuchawkowy Nokii w celu przerobienia, rozebrałem go i co widzę - słuchawki zasilane są ze wzmacniacza mostkowego R+, R-, L+, L-, nie ma wspólnej masy.
Podłączam więc tak: R+ --> R radia, L+ -->. L radia, masa telefonu --> masa radia. Gra, ale dość cicho i najgorsze, że strasznie wali w głośnikach przy przełączaniu utworów. Dołączyłem nawet szeregowo kondensatory - wali, coraz mniejsze kondensatory - obcina bas i wali :). Wczoraj patrzę u kolegi - ma tak podłączony telefon, pięknie gra i nic mu nie wali! Rozbieram jego przejściówkę, a tam: R+ --> R radia, L+ -->L radia i teraz uwaga R- zwarte z L- --> masa radia. Zrobiłem tak u siebie, sygnał mocniejszy bo z mostka, nie wali, stereo też ok - ale nie zawsze. Przy niektórych utworach dżwięki które powinny być słyszane "szeroko", robią się prawie mono. Zdażają się nawet sytuacje, że niektóre dźwięki ściszają się. Domyślam się, że przez połączenie do kupy L- i R- przy występowaniu jakiś tam zależności fazowych w kanałach R i L dzieją się takie cuda. W sumie jak ktoś nie jest osłuchany, to tego nie zauważy, ale mnie to denerwuje. Co sądzicie o takim połączeniu? Co jeszcze można zrobić, żeby było lepiej ? Od razu powiem, że nie interesują mnie żadne układy, które potrzebują zasilania (np. na wzmacniaczu operacyjnym)
P.S. Znalazłem dziś w sieci coś takiego
Pozdrawiam Tukan