Oszukanie fotoradaru

Dec 06, 2004 176 Replies

Oczywi¶cie ¿e mo¿esz, je¶li pozosta³e warunki na drodze na to pozwalaj± (np. jest przerywana linia ci±g³a i nie jest wymagane aby kto¶ musia³ przez to zje¿dzaæ na pobocze).

Przestañ byæ ¶mieszny. Takie przypadki to margines. Ale nawet je¶li tak jest to czekasz a¿ zwolni i wtedy wyprzedzasz.

Ca³y czas muszê Ci przypominaæ, ¿e pisali¶my o wyprzedzaniu pojazdu jad±cego z *maksymaln±* prêdko¶ci± na danym odcinku drogi. Wyprzedzanie w takim przypadku jest przekraczaniem limitu prêdko¶ci z definicji. I jeszcze raz zachêta do pukniêcia siê w czo³o skoro takie pytania zadajesz...

Wcale nie musz±. Ustawiaj± je ludzie, ludzie robi± b³êdy... Je¶li stoi znak w z³ym miejscu to bierzesz telefon do gminy i informujesz o tym fakcie zainteresowane s³u¿by...

Dopóki znak stoi to obowi±zuje jak ka¿de inne prawo. To co Ty proponujesz to samowola i bezprawie - chaos i anarchia. Jak ka¿dy zacznie dowolnie decydowaæ do których znaków bêdzie a do których nie bêdzie siê stosowa³ to bêdziemy mieæ sytuacjê jak w Chinach czy Indiach gdzie kultury na drodze siê nie nauczyli i ka¿dy jedzie jak mu pasuje...

Masz jakie¶ polaczkowe kompleksy ? Zazdro¶cisz mi mo¿e czego¶ ? Czemu ci±gle wyje¿dzasz z tym USA ? Czy cokolwiek tu mówi³em o USA ? Zmieñ ¶piewkê, bo limity prêdko¶ci s± znane i w USA i w Polsce. To jest tu i tam to samo pojêcie. Ma³o tego, w USA s± zwykle ni¿sze.

ha, ha, ha...

No ty jednak zawsze pasowales do USA. Inteligencja najbardziej.

nie widzê zwi±zku, ale skoro pytasz, to ja mo¿e odpowiem pytaniem na pytanie: co siê w takich przypadkach robi u Was i co siê potem dzieje ? Pewnie dzwoni siê gdzie trzeba, a po 30-tu sekundach przyje¿dzaj± w 5 samochodów i k³ad± winowajców na maski ? Bo u nas, proszê szanownego kolegi, policja czêsto sama pilnuje ¿eby z³odziejom nikt nie przeszkadza³...

A skoro ju¿ o tym... Wszystko sprowadza siê do rozró¿nienia miêdzy teori± a praktyk± - i tylko Twojej nie¶wiadomo¶ci rozmiarów przepa¶ci jaka dzieli te dwie rzeczy mogê przypisaæ stwierdzenia dotycz±ce np. stawiania znaków drogowych i stosowania siê do nich. Proponujê, jak sugeruj± koledzy, po prostu przejechaæ siê kawa³ek...

pozdrawiam entrop3r

Daj spokoj. Pszemol do expierd light, przekonac sie go nie da. We wszystkim jest naj, mieszka w kraju naj itd.

Po USA pojezdzi a tam jest ok. Bo tam ten co stawia znaki odpowiada bardziej niz ten ktory je omija. Ale tak to jest jak sie mieszka kilkanascie tysiecy km dalej ale wypowiada sie o tym co jest u mnie pod oknem.

entroper wrote: [..]

A jaj tam nie lubie ani jednych ani drugi a jak ci taki "rajdowiec" zajedzie droge przed sama maska bo podczas wyprzedzania cie zjarzyl, ze mu sie paliwo konczy i musi skrecic na stace paliwowa ktora wlasnie mijasz to tez zmienisz zdanie. A jak w niego przypaprasz i jeszcze ci wyleci gosc z pretensjami jak jezdzisz :) to mur beton ci sie zdanie zmieni. Sam widzialem taki przypadek. Tylko musialby to "szczescie" ciebie osobiscie spotakc bo mam wrazenie, ze wtedy ludzie sa najbardziej sklonni do zmiany zdania...

Slawomir Sidor napisał(a):

Mało :) Ale w maluchu 70km/h to już zaczyna się groźnie robić :D

U¿ytkownik "Slawomir Sidor" snipped-for-privacy@graficomp.com.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com

A Ty wiesz? To powiedz...powiedz. Bo takiego pojêcia nie zna nawet Kodeks Drogowy. ;-) Nie chce mi siê teraz szukaæ argumentacji, ale czyta³em na jakim¶ forum za¿art± dyskusjê na temat róznych interpretacji pojêcia ronda w kategoriach kodeksowych, tzn. jako jednego du¿ego skrzy¿owania lub wielu skrzy¿owañ drogi okrê¿nej z drogami dojazdowymi. Ka¿da ze stron wysuwa³a _sensowne_ argumenty podpieraj±c siê cytatami z kodeksu. IIRC ostatecznie nie ustalono, która interpretacja jest jedynie s³uszna, a zale¿y od niej parê istotnych szczegó³ów - np. wspomniane miganie w lewo. Choc IMHO akurat ten drobiazg, tzn. migacz w lewo lub jego brak nie stwarza jakiego¶ zagro¿enia. Co do jazdy w kó³ko po prawym pasie - jest nieeleganckie i sprzeczne ze zdrowym rozs±dkiem - ale nie _zabronione_. Jak kto¶ Ci zablokuje prawy pas to _on_ ma pierwszeñstwo, Ty mo¿esz co najwy¿ej poderwaæ maszynê na kolejne okr±¿enie.

Natomiast sygnalizowanie _zjazdu_ z ronda nie podlega dyskusji. A i tak stosuje siê do tego jakie¶ 40% populacji. ;-)

Zapomniany znak po remoncie to IMO margines. Nie oczekujê jazdy 60km/h na prostej, pustej, szerokiej drodze z widoczno¶ci± na 2km. Je¿eli jednak postawiono jawne ograniczenie to _zazwyczaj_ ma to jaki¶ powód. Mo¿na dyskutowaæ, czy powinno tam byæ 50, 70 czy 90km/h. A mo¿e tak koledzy elektronicy znak automatyczny? 90 w dzieñ, 70 w nocy a 30 w mgle? Jednak wypada³oby chocia¿ mieæ orientacjê na czym owe potencjalne zagro¿enie polega. Je¿eli je¼dzisz wy³±cznie "na pamiêæ" i masz zwyczaj ignorowania wszelkich ograniczeñ poza zderzakiem pod peda³em gazu to ¿yczê Ci bezproblemowej jazdy i.... jak najdalej ode mnie. :->

Do¶wiadczenia du¿ego nie mam. Ale zdarza³o mi siê cieszyæ ¿e nie zignorowa³em obecno¶ci znaku "40" stoj±cego przed zakrêtem, który jednak okaza³ siê byæ _bardzo_ ciasny. Zdarzy³o mi siê te¿ zakoñczyæ hamowanie na dziku. W nocy, na prostej drodze. Jecha³em <90km/h. Wydawa³o mi siê, ¿e nie jestem zmêczony. Wydawa³o mi siê, ¿e dobrze obserwujê drogê. Do dzisiaj nie wiem, czy zwierzaki wylaz³y w ostatniej chwili, czy zawiod³a moja percepcja? A mo¿e po prostu zasiêg ¶wiate³ mijania jest jaki jest i nocna jazda powy¿ej

90km/h opiera siê na _mocnej_wierze_, ¿e tu¿ poza zasiêgiem widoczno¶ci nic siê nie zatacza?

Oczywiście że jest i dlatego jazda po poboczu pojazdami samochodowymi jest zakazana.

TP.

Jasne... do argumentów siê nie odniesiesz bo dzia³aj± na Twoj± niekorzy¶æ :-) Uczepi³e¶ siê wiêc tego USA i powtarzasz jak mantrê... To jest dopiero oznaka super inteligencji i sprawno¶ci w dyskusji.

Wed³ug Sidora zaraz oka¿e siê, ¿e pasujesz inteligencj± do USA :-))))

Zwi±zek jest taki, ¿e komentujemy REAKCJÊ grupowiczów na chêæ omijania limitów prêdko¶ci przez kolegê rozpoczynaj±cego w±tek. By³o to skrytykowane stwierdzeniem "co Ci przeszkadza ¿e kto¶ jedzie szybciej?". No w³a¶nie w tym problem, ¿e przeszkadza...

Wszystko zale¿y od lokalizacji... s± miejsca gdzie jest tak jak w Polsce. Tak czy inaczej, warto zadzwoniæ i daæ policji szansê.

Na widok hopsiupa nogi mi automatycznie mocniej naciska .. na gaz :-)

U mnie zainstalowali .. ale nie typowe progi, tylko takie wysepki na 1/3 jezdni zwezajace ja. Moze i byloby fajne, ale:

- przepisy zabraniaja wyprzedzac na przejsciach i skrzyzowaniach .. a te akurat czasem zmuszaja do zjechania na przeciwny pas. Kiedys jakis pieszy popatrzy w zla strone i wpadnie pod pojazd.

- mialy slupki ostrzegawcze .. ktore jakos szybko sie polamaly i slad po nich zaginal. A uliczka nie jest odsniezana. No i ciekawe kiedy zima ktos zamiejscowy jadac 40 wjedzie na taka wysepke, wykreci piruet, wjedzie w przedszkole [jest] czy pielgrzymke [kosciol tez jest]

Nieladnie - kiedys ci pieszy wyskoczy i tez nie bedziesz mogl znalezc swiadkow :-)

J.

Najlepiej jest po amerykansku - minimum 4l pod maska, ponad 200KM i ograniczenie do 55mph :-)

Ryzyko smierci w wypadku drogowym w USA i Polsce jest takie samo :-) Moze nawet w Polsce ciut mniejsze ..

P.S.

formatting link

J.

(...) wyci±³em te bzdury, bo jak kto¶ chce co¶ udowodniæ to udowodni na dowolnym przyk³adzie - nie nale¿ê do piratów drogowych, ani osób szczególnie lubi±cych takie czy inne formy ³amania prawa. Ale póki kierowcy bêd± u nas traktowani jak idioci i dojne krowy, póty w kontrowersyjnych przypadkach bêdê preferowa³ jednak zdrowy rozs±dek, nie prawo.

to nie to samo, i doskonale zdajesz sobie sprawê, ¿e to nie to samo. Nastêpny praworz±dny siê znalaz³.

Nie chce mi siê wyszukiwaæ wszystkich potworków prawnych, jakie teoretycznie obowi±zuj± - zak³adam jednak, ze Kolega siê do nich oczywi¶cie stosuje.

albo stoi przed pasami na czerwonym ¶wietle o 3-ciej w nocy przy zupe³nie pustych ulicach, czekaj±c pokornie na zielone. Nie popadajmy w paranojê...

¿eby to by³o takie piêkne i proste jak mówisz. Tymczasem bardzo popularne ograniczenia do 40 km/h po prostu uchwala siê g³osami kilku palantów, którzy lubi± mieæ ciszê i spokój w swojej wiosce (albo kto¶ kiedy¶ potr±ci³ pijanego kolegê radnego w nocy - a jad±c 40, lub lepiej 30, mia³by szansê wyhamowaæ...). Przecie¿ postawienie znaku nic nie kosztuje. ¯e potem nikt tego nie przestrzega - niewa¿ne - jakby co, kierowca ma przechlapane. W Warszawie 50 przepchn±³ kaczucha, przy kalkulacji, ¿e pieszych jest wiêcej ni¿ kierowców, a wyborców liczy siê na sztuki - sam autor ma kierowcê, który wozi go z dowolnie wybran± prêdko¶ci± i problem ma g³êboko w d...

pozdrawiam entrop3r

U¿ytkownik "Marek Dzwonnik" <mdz@WIADOMO_PO_CO_TO.message.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@news.home.net.pl...

Przypomnia³o mi siê jeszcze, jak nocn± por± w ostatniej chwili wyhamowa³em przed le¿±cym na ziemi pijanym lokalnym rowerzyst±, który nie utrzyma³ siê na rowerze. ¦wiat³a mijania, o¶lepiaj±ce auta z naprzeciwka, droga przez las. Ale ja dupa wo³owa (?) jecha³em znacznie poni¿ej setki, w nieznanym terenie, bo rozgl±da³em siê za drogowskazem do skrêtu, który gdzie¶ blisko mia³ byæ. Gdybym jecha³ "zwyczajowe" 180, ilu¶ Polaków by³oby mniej:-( Ale kogo z m³odych raiderów to mo¿e obchodziæ :-(

"rajdowiec"

zjarzyl,

wlasnie

zdanie

w takim przypadku trzeba by³o tak przypapraæ, ¿eby nie by³ w stanie wylecieæ z pretensjami... Mia³em kilka mniejszych lub wiêkszych st³uczek i jako¶ nie sta³em siê ortodoksyjnym wyznawc± zasad kodeksu drogowego... Za to mog³em podreperowaæ sobie samochód za pieni±dzie idiotów niepotrafi±cych je¼dziæ.

pozdrawiam entrop3r

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

Wiem ! ¯ycie to nie je bajka, ¿ycie to je bitwa Kto nie ryzykuje,... :-)

Ale my w tym w±tku popieramy omijanie niewygodnego prawa. Czy¿ nie ?

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomoœci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

Osobiscie odradzam, szczegolnie noca... Kiedys (wlasnie noca) jechalem 80-tka swoim maluszkiem (na terenie niezabudowanym :-)) i przepuszczalem wszystkich ktorzy jechali za mna (zjezdzajac na pobocze), z mysla " a co tam, masz lepszy, to gon". Tyle, ze niewiele brakowalo, aby zemscilo sie na mnie to wlasnie na mnie - o maly wlos nie "skosilem" 2 inteligentnych inaczej rowerzystow, ktorzy prawym poboczem prowadzili swoje nieoswietlone rowery. Od tego czasu powiedzialem sobie - nigdy wiecej - owszem ustepuje drogi, ale nigdy juz nie zjezdzam na pobocze. Inteligentnych inaczej nie brakuje, a zyczliwosc czasami potrafi sie zemscic...

(...)

w takim akurat przypadku _zazwyczaj_ nie ma (sensownego).

(...)

jazda powy¿ej

widoczno¶ci nic

mo¿e trzeba by³o d³ugie w³±czyæ ?

pozdrawiam entrop3r

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required