Kupić pewnie można było, co innego zamontować. U mnie ten 486 był pod koszyczkiem na napędy 5.25" - miejsca nad nim może z pół centymetra. Obudowa desktop w pięknym kolorze beżu oczywiście (obudowę mam do dziś, sama płyta nie przeżyła niestety kilkuletniego pobytu w piwnicy).
Mój 486DX2/66 był bardzo stabilny, nie było czego "stabilizować". Ew. pady zaczął zaliczać dopiero, kiedy próbowałem mu wrzucić W95, ale to nie temperatura CPU była tutaj problemem.
Mateusz