Obecnie wiekszosc latarek jest produkowana w oparciu o diody LED. To jest takie troche dziwne swiatlo niby jasne strasznie oslepiajace, ale kierowane do oswietlania czegokolwiek raczej srednie. Barkuje w widmie œwiat³a led elementów podczerwieni. W kazdym razie czytanie przy ledach wydaje sie byc koszmarne.
Moje pytanie brzmi jakie latarki tego typu sa lepsze? Czy te, ktore maja wiele diod (kilkadziesiat) czy raczej te, ktore maja od 3 albo tylko jedn¹? Co daje wiecej œwiatla? Czy sumarycznie te kilkadziesiat diod, czy jedna odpowiadajaca im moca? W sumie wiadomo, ze w strukturze takiej pojedynczej diody znajduje sie kilkadziesiat led-ów. I jak jest z trwaloœci tych pojedynczych diod o duzej mocy?
Wydawac by sie moglo, ze jesli jest ich wiele to lepiej, bo jak nawet jedna sie uszkodzi to swiece inne. Ale niedawno spotkalem sie w latarce 21 diodowej z tym, ze puscily "chinskie luty" w takiej latarce i z poczatku jedna, a po¿niej juz wszystkie przestaly sie swiecic. Pewnie cyna byla dziadowska? W kazdym razie, zeby naprawic te latarke trzeba bylo przeciac na okolo aluminium z jakiego byla zrobiona g³owica w ktorej siedzialy diody. Juz sie tego z³ozyc nie da, pokleic tez nie. Mozna tylko wykorzystac te diody do czegos?
Janusz