Latarka

Jun 16, 2020 56 Replies

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Czasem też, by zadowolić nocnych wędrowców, przy niektórych ulicach instaluje się czerwone latarnie.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan Pawe³ Paw³owicz napisa³:

Zeby im sie ¼renice nie ¿wê¿a³y ?

J.

Ale masz taką? Czy marzenie polegało tylko na oglądaniu takich sprzętów u kolegów?

No jak ... jak moglem ogladac u kolegow, skoro tego jeszcze nie robili, nawet technicznie to bylo marzenie :-)

A teraz ... moge miec. Tylko po co ?

J.

No to co to za marzenia jak nawet nie chcesz je realizować

Sie wyroslo.

Jak czlowiek byl na obozie harcerskim w lesie, to mocna latarka wydawala sie bardzo dobra i potrzebna, a teraz po co ?

J.

Teraz, teraz to mocna żeby nie połamać jej w trakcie walki ;-)

W.

Pan J.F. napisał:

Każde wytłumaczenie jest dobre.

Jarek

Mo¿e w czasach dwukolorowych bursztyn robi siê zmieniaj±c proporcje pr±du do czerwonej i zielonej a na bursztynowego singla nie ma popytu? Mo¿e sprawno¶æ?. Do niedawna najsprawniejsze to czerwone tzw. "jasne" (ozn. S). Ale to nie g³êboka czewieñ jak niektóre stare LED-y tylko cynober. No i niebieskie. Najmniejsz± chyba zielone w odcieniu dojrza³ej trawy (najbardziej mi siê podoba...). S± teraz b. jasne zielone ale to raczej zielono-¿ó³tawe, ale tu pomaga te¿ czu³o¶æ oka - nawiêksza w³a¶nie na ¿ó³tozielony.

A propos - nie umiem szukaæ - kto¶ poleci sygnalizatory LED tablicowe na 24V (lub mniej) dwukolorowe (lub 3...), wsp. katoda zielony-niebieski? Bo zielono-czerwonych na pêczki...

Arek

Nie jesteś odosobniony w swoich uczuciach :-)

W dniu 2020-06-17 o 15:24, Jarosław Sokołowski pisze:

Spotykałem gdzieniegdzie wielokolorowe LEDy do sygnalizacji stanów. Ostatnio jakiś media konwerter czy modem, wcześniej UPS. W instrukcji pisze, że jak żólty to to, jak pomarańczowy to coś innego, jak czerwony to znów coś innego. Ale diody prostokątne, kilka obok siebie, nawzajem się prześwietlają. Za chiny ludowe nie potrafiłem odróżnić żółtego od pomarańczowego, a daltonistą nie jestem. Przegięli nie w tę stronę.

Pan Adam napisał:

To pewnie te popularne ostatnio diody sterowane cyfrowo, do których szeregowo wtłacza się po jednym drucie 24 bity opisujące kolor. Idea bardzo dobra, ale realizacja już nie. Maksymalne jasności trzech składowych kolorów dalece różnią się między sobą, więc jeśli ktoś da po równo czerwonego i zielonego, kolor nie będzie żółty, nie będzie pomarańczowy, tylko zielony o *lekko* innym odcieniu. Poprawiałem ostatnio opis kolorów po kimś, kto w programie ustawił to "na słowo honoru". Tu trzeba eksperymentalnie dobrać poziomy obserwując wynik mieszania.

A tak w ogóle stosowanie wielokolorowych diod to dyskryminacja osób o odmiennym postrzeganiu świata. Mam znajomego daltonistę, który ma dużo do czynienia ze sprzętem sieciowym i telekomunikacyjnym. Ileż on się na takie pomysły naklął! Wszędzie chodzi z kolorowymi szybkami, czerwona i zieloną, patrąc raz przez jedną, raz przez drugą ocenia w jakim kolorze świeci się lampka.

Niedawno instalowałem jakieś pudełko do bezprzewodowego internetu. Jedna dioda, świecąca coś w pięciu różnych kolorach. Niebiesko, fioletowo, różowo... i jeszcze różne kombinacje migania. Najgorzej, że bez instrukcji nie ma szans zrozumieć, co pudełko sygnalizuje. Z sentymentem wspomniałem stare modemy, te z kilkunastoma _opisanymi_ LED-ami na przedniej ściance.

A tak w ogóle, LED-y w urządzeniach sieciowych to chyba taka świecka tradycja. W drukarkach jakoś udaje się instalować wyświetlacze. No, chyba że idziemy na minimalizm: jedna dioda, jeden guzik, a cała reszta z poziomu sterownika.

Jedna wielokolorowa dioda ma, moim zdaniem, jeden walor: kiedy pudełko wisi gdzieś na słupie, można z daleka zobaczyć, co sygnalizuje.

Pan Artur Stachura napisał:

Tak też się skończyło (?) w opisanym wcześniej przypadku. Kolorów w końcu pojawiło się pięć, a do tego różne błyski. W trakcie rozwoju powstła potrzeba pokazywania różnych znaków, o których się konstruktorom nie śniło.

Też mam takie wrażenie. A taki wyświetlacz nie jest droższy od zestawu LED.

2020-06-19 o 13:28 +0200, Jarosław Sokołowski napisał:

Mi trudności czasem sprawia rozróżnienie dwóch kolorów w takiej diodzie, a co dopiero 5... W aucie mam jedną diodę sygnalizującą stan ECU, a możliwości stanów mnóstwo. 20 lat temu tęgie głowy rozwiązały to tak, że dioda nadaje kody błędów ilością błysków. To jest bardzo fajne i proste rozwiązanie (amerykańskie!), dziwię się, że nie przyjęło się wszędzie i człowiek nadziewa się dalej na te różnokolorowe wynalazki.

Jednak mniej odporny: na wciskanie, temperaturę, wilgoć... W pewnych sytuacjach może to mieć znaczenie. Do tego wymaga oświetlenia, a jeśli ma własne to budżet się zwiększa (finansowy i energetyczny).

Mateusz

Pan Mateusz Viste napisał:

Jakieś 10% mężczyzn ma z tym problemy, więc wierzę. Tu nie było innej mozliwości, trzeba było kolorami. Ale zadbałem, by były dobrze rozróżnialne.

Bardzo dobre rozwiązanie, doceniam je. Zresztą znane mi dłużej niż

20 lat -- sam do niego doszedłem bez pomocy uczonych amerykańskich, używając tęgiej głowy. Oczywiście nie roszczę sobie praw do tego, nie zrobiłem tego na pewno ani jako pierwszy, ani jako jedyny. Zaletę ma też taką, że da się w ten sposób przekazywać również wielkości analogowe, co nawet jest dość czytelne. Z tym że nie zawsze można pomigać i nie zawsze jest to lepsze od kolorów.

Kilka diod sygnalizacyjnych obciąża budżet enegetyczny bardziej, niż jedna do podświetlania LCD. Zwłaszcza że jak już zauważono, te sygnalizacyjne często potrafią oświetlić cały pokój.

Kiedyś BIOS PC-towy sygnalizował rozmaite błędy w bootowaniu liczbą piknięć.

Mały wyświetlacz LCD - jeśli mechanicznie wytrzymuje w zegarku, to i do routera by się nadał. Prądu zje tyle co nic. Ale może droższy o 0,01 centa od LED-a.

Pan Artur Stachura napisał:

Ceny niewielkich wyświetlaczy w technologii epapierniczej też już mocno spadły. Nie dość, że w stanie ustalonym w ogóle nie pobierają prądu, to w przypadku wyłożenia się systemu zachowują ostatni stan.

Czasem producenci LED-ów maj± rozrzut w sprawno¶ci poszczególnych kolorów, ustawisz pr±dy na jednym egzemplarzu, na innym kolor inny. Zw³aszcza, gdy chcesz bia³y zsyntetyzowaæ. Inna seria i wychodzi np. bladoró¿owy.

Mo¿e wrócimy do siedmiosegmentowych LED? Jeden segment i cyfra/symbol na nim.

Gdy trzeba by³o dodaæ sygnalizacjê uszkodzenia niekrytycznego (ale samo siê nie naprawia³o) przemno¿y³em sygna³ do diody przez liniowo zmieniaj±ce siê wype³nienie. CZyli nie miganie a stopniowo rosn±ca i malej±ca jasno¶æ. Mo¿na analogowo z d³ug± sta³± czasow± ale modernizacja w cyfrówce. Ta sama LED po staremu ¶wieceniem lub wywo³anym przez inne b³êdy mruganiem sygnalizowa³a inne awarie. Do dzi¶ dzia³a, userzy chwal±.

Arek

PS. Ponawiam pro¶bê o polecenie sygnalizatora LED tablicowego na 24V (lub mniej) dwukolorowy: zielony + niebieki, wspólona katoda (kolorów mo¿e byæ wiêcej).

Jest Fri, 19 Jun 2020 20:13:36 +0200, Arek pisze:

Występuje we współczesnym sprzęcie. Fakt, że w większości przypadków raczej stylizowanym na „retro”.

Ha. Mam takie urządzenie (nie takie znów stare, wyprodukowane nieco ponad 10 lat temu) i właśnie sygnalizacja jest rozwiązana w ten sposób. Tylko nie chodzi o awarię, a aktualny tryb pracy: albo świeci cały czas, albo pulsuje tak trochę mniej lub bardziej nieśmiało. Bardzo fajna sprawa – nie odwraca uwagi tak bardzo. No i diody ładne, zielone. Można? Można. :)

k.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required