Kombatanckie wspomnienia

Nov 11, 2013 80 Replies

W dniu 2013-11-12 21:20, "Dariusz K. £adziak" pisze:

Ilu jeszcze jest czynnych ?

P. Jankisz O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html "Dopóki nie skorzysta³em z Internetu, nie wiedzia³em, ¿e na ¶wiecie jest tylu idiotów" Stanis³aw Lem

W dniu 2013-11-12 21:26, "Dariusz K. £adziak" pisze:

/.../

Radiostacja mog³a by pracowaæ z mniejsz± moc± (?), pytanie czy ktokolwiek przez 22 lata by³ zainteresowany.

P. Jankisz O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html "Dopóki nie skorzysta³em z Internetu, nie wiedzia³em, ¿e na ¶wiecie jest tylu idiotów" Stanis³aw Lem

U¿ytkownik "A.L." snipped-for-privacy@aol.com napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

To, czego potrzebowa³em wiedzieæ, to ju¿ wiem. Dalszych szczegó³ów doczytam siê ju¿ innym razem. Rozró¿niam sytuacjê, gdy satelita tkwi nieruchomo nad punktem, a tak±, gdy kre¶li analemmê.

Akurat tego ju¿ nie potrzebujê, formalno¶ci mi nie le¿±.

...

Skorzystaj z H.A.Proxy i mo¿e pojedziesz, o ile nie maj± na li¶cie...? Nie namawiam do z³amania licencji, interesuje mnie to z tej strony czysto technicznie, czy przez taki wa¶nie H.A.Proxy posz³o by, czy nie? Dla sprawdzenia, a potem roz³±czenie.

Pan A.L napisa³:

Bo te wszystkie proxy rozlokowane po ca³ym ¶wiecie, to s± wy³±cznie przez Polaków stawiane i nikt inny z nich nie korzysta. Podobnie jak wszelkie jailbreaki i sposoby likwidacji DRM robione s± nie przez kogo¶ innego, tylko przez hakerów z nad Wis³y.

Jarek

Yupee-yey, yupee-yee, Wujek Rysio mia³ przydomek 'Ringo Kid', Yupee-yey, yupee-yee, Bo on bardzo dobrze umia³ wstawiaæ kit.

U¿ytkownik "A.L." snipped-for-privacy@aol.com napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

Ale czy¿ ja ciê namawiam do z³amania prawa? Pisa³em, ¿e mnie formalno¶ci nie le¿±, mnie interesuje aspekt czysto techniczny. Ty masz zwyczaj przestrzegaæ prawa i to jest ze wszechmiar chwalebne. Ale gdyby wszyscy Amerykañcy byli tacy, to po co by wtedy byla policja, FBI, s±dy, itd.? Ja nie przechodzê na czerwonym ¶wietle, na przej¶ciu ogl±dam siê, czy nic nie jedzie (ino robiê to inaczej, ni¿ inni, ale robiê), zsiadam z roweru prowadz±c go przez jezdniê je¶li nie ma przejazdu, kasujê bilet w autobusie nawet jak na 100% wiem, ¿e nie bêdzie kanara, jak znajdê czyj±¶ rzecz, to staram siê oddaæ (nie dalej, jak wczoraj... w³a¶ciciel wróci³ na miejsce zguby, wiêc nie musia³em). Ja wcale nie jestem ¶wiêty. 100% ¶wiêty by³ tylko Jezus Chrystus, my najwy¿ej mo¿emy próbowaæ siê do niego zbli¿yæ. Staram siê jednak byæ w porz±dku wobec innych.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

No paczpan, ja nawet zhackowa³em rejestr badaniowy w swojej centrali Pentaconta-GCI (w nicku jest mój numer s³u¿bowy z tej¿e), ¿a³ujê, ¿e nie jakie¶ pó³ roku wcze¶niej, bo bym ch³opakom bardzo u³atwi³ uruchamianie pewnej wa¿nej relacji (pojemno¶æ rejestru to tylko 9 cyfr, a potrzeba by³o przynajmniej 14).

Mowimy o roznych rzeczach. Z faktu ze Chinczycy kradna nie wynika ze ja tez powinienem krasc.

A.L.

Pan A.L napisał:

A Ruscy piją. Zaś Żydzi, to w ogóle szkoda gadać. Nie wiem, pewnie jestem przewrażliwiony, ale trudno mi się powstrzymać przed jakąś złośliwością gdy słyszę coś takiego. "Dopiero poza Polską zobaczyłem, że prawo może być prawem i że można nie kraść -- bo wszędzie jest lepiej, tylko w Polsce jest źle i ludzie są źli". Ewentualnie dorzućmy tej Polsce do towarzystwa Chiny. Albo Rosję czy inne Murzynowo lub Żydostwo.

Ja nie pierwszy raz spotykam się z takim myśleniem u emigrantów. Wiem, że to zaspokaja jakieś wewnętrzne potrzeby, a psycholodzy mają na to nawet swoją mądrą nazwę. Tym, którzy są u siebie trudno jest się dogadać z tymi, którzy nie są. Mnie też jest trudno. Ja zdecydowanie wolę takich, co mówią "różnie bywa na świecie, ale *u nas* jest najlepiej". I jest mi absolutnie wszystko jedno, czy mówiąc "u nas", mają na myśli Nowy Kraj, czy Stary.

Jarek

U¿ytkownik "A.L." snipped-for-privacy@aol.com napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com... ...

Ale te¿ nie oznacza, ¿e w ka¿dym musimy siê dopatrywaæ (potencjalnego) z³odzieja, bo jest <tu wstaw "¯ydem", "Polakiem", "Murzynem" (dla mnie to s³owo jest stuprocentowo neutralne), itd.>

Sorry, wzruszam ramionami. Tych "mysli" kontynuowac nie bee.

Tych tez nie. W kazdym razie, sadze ze lepiej znam Polakow niz Kolega "emigranoow".

Jakis czas temu, ba blogu "Belfer Blog" tygodnika Polityka, odbyla sie dyzkusja na temat przestzregania prawa i o tym jak mlodziez uczyc przestzregania prawa. Blog jest dla nauczycieli, i wiekszosc publicznosci to nauczyciele. Otos, owi NAUCZYCIELE doszli do nastepujacej definicji pzrestzregania prawa: Przestzreganie prawa polega na tym ze przestzrega sie przepisow KTORE UWAZA SIE ZA SLUSZNE. Przepisy niesluszne mozna olewac.

I tak mowia NAUCZYCIELE.

A takie potrzeganie prawa wiadc w Polsce na lewo i parwo: Od Rzdu, przez Sejm, po Jasia NA ulicy.

I tyle na ten temat, bo to jest grupa "elektronika"

A.L.

Dnia Thu, 14 Nov 2013 11:19:17 -0600, A.L. napisał(a):

A co maja mowic ? Przeciez oni tez maja swoje przepisy, slusznych przestrzegaja, nieslusznych nie, bo sie nie da :-)

Andrzeju, przeciez tak jest wszedzie. "Obywatelskie nieposluszenstwo" to nie jest polski termin.

Ma byc po amerykansku ? Jak dziecko w przedszkolu przeszkadza, to sie wzywa policje, ci zakuwaja w kajdanki i odwoza na posterunek. W sumie slusznie, bo nauczyciel przeciez nie ma zadnego prawa do karania i nic wiecej nie moze zrobic.

Coz chcesz, 200 lat zaborow, 20 lat demokracji, jak mamy miec dobre prawo ?

Spoko, my to mamy takie jedno prawo, co sie nazywa CE/EMC, i mozemy o nim dlugo dyskutowac. A jak nam sie znudzi, to mozemy podyskutowac o slusznosci RoHS, prawie o gospodarce odpadami, zakazie zarowek itp :-)

Sa prawa sluszne i niesluszne :-)

J.

Pan A.L napisał:

Jestem ogromnie wdzięczny z tego powodu. Naprawdę.

Czuję, że się znakomicie rozumiemy. Tego właśnie oczekiwałem.

Bo emigrant, to już nie jest Polak. To coś więcej.

[...przemyślenia ważkie: o Jasiu, o pani w szkole, o Sejmie i o Polsce...]

Z tego to powodu niektórzy mogli oczekiwać na przykład czegoś o metodach selektywnego dekodowania sygnału cyfrowego w warunkach jednokierunkowej łączności. Nie doczekali się. Widocznie nie było to "na temat".

Jarek

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... ...

No, ja chcia³em siê zorientowaæ, jak jest mo¿liwy dobrej jako¶ci, czyli nieprzerwany, mobilny odbiór, sygna³u z satelity, odleg³ego ¶rednio o 35 kkm, z antenk± w urz±dzeniu wielko¶ci pude³ka zapa³ek. Bo w koñcu ka¿d± antenê mo¿na sprowadziæ do dipola. Ten libruj±cy w ósemkê satelita Syriusz, pierwszy, drugi, itd, naprawdê skojarzy mi siê z terle-dyfuzj± w by³ym ZSRR, nie wiem, jak teraz, gdy technika posz³a do przodu, tamtejsze satelity by³y w³a¶nie na wyd³u¿onych orbitach i przewraca³y swoje anteny, aby trafiæ odpowiedni± wi±zk± w swój rejon - mimo przesuwu czasu, a by³o tego daleko wiêcej, ni¿ w Usiech, OIDP,

11, w miejsce 4, czy 6, stref czasowych, ka¿da ze stref dostawa³a program telewizyjny o godzinie, jak ca³a reszta kraju. No i ponoæ zdarza³o siê, ¿e satelicie siê ryp³o i przekierowa³ anteny nie tam, gdzie powinien... i program dnia rozje¿d¿a³ siê na kilka minut :) Taki satelita na wyd³u¿onej orbicie jest widziany, jako kre¶l±cy ósemki, o kszta³cie analemmy s³onecznej i czasem ucieka antenie odbiorczej, to i trzeba siê dokierowaæ - takie dokierowywanie siê anten± odbiorcz± nazywa siê wizowaniem. Chc±c pruæ szerok± wi±zk± by pokryæ kraj, lub nawet jego czê¶æ, musia³by wo¿yæ w to du¿o energii, inaczej sygna³ w odbiornikach zgin±³by pewnie w szumach, albo wi±zka wyskoczy³a by odbiornikowi z anteny i odbioru by nie by³o, i nie da³o by siê nawizowaæ, bo zbyt w±ska wi±zka sma¿y³a by s±siadów na ulicy obok, nie nas :) Animacja pod linkami, które dosta³em tu na grupie trochê mi mówi, ale jako¶ nie chce mi siê to zbilansowaæ energetycznie... Chyba, ¿e mamy jak w GPS, sygna³ poni¿ej szumu (podobno dobre komputery wyci±gn± sygna³ 80dB poni¿ej t³a...? W maglu zas³ysza³em, s³usznie prawili?) i potê¿ny mocowo, nie rozmiarami procesor, który to liczy, wy³uskuj±c bity z szumu t³a, elementów (nie k±piemy tego w ciek³ym helu...), zak³óceñ w otoczeniu, interferencji, itd..., a nastêpnie sk³adaj±cy to do kupy i jeszcze zbieraj±cy od centrali "permiszyns"... Ja wiem, ¿e dzisiejsza technika za ma³e pieni±dze oferuje ludziom to, o czym wielu nawet 20 lat temu jeszcze nie ¶ni³o, ja nie przypuszcza³em æwieræ wieku temu, ¿e wieczorem usi±dê przy komputerze (peceta mam na mysli), który kosztowaæ bêdzie mniej, ni¿ czterocyfrow± sumê, a zwyk³y laptop (które to s³owo wówczas pewnie bym potraktowa³ jako Sci-fi neologizm) bêdzie dysponowa³ moc± obliczeniow± wiêksz±, ni¿ Eniac, czy nawet Cray-1... które ma³e nie by³y... Ale prawa fizyki swoje maj± i jak to na wuefie gadali, "wy¿ej chuja nie podskoczysz". St±d interesuje mnie, jak to na niskim poziomie wygl±da, ¿e tak± transmisjê z satelity mo¿na odebraæ, jak to siê dzieje, ¿e samochód wje¿d¿aj±cy na wzniesienia, a potem z nich zje¿d¿aj±cy, podskakuj±cy na wybojach, jad±cy szybko i chwiej±cy siê od podmuchów wiatru, nie traci sygna³u, mimo, ¿e k±t "filowania" anteny odbiorczej z pewno¶ci± zmienia siê znacznie.

z tym bezwzglêdnym przestrzeganiem prawa trzeba uwa¿aæ bo mo¿na jaki¶ **** do gazu niechc±cy zgodnie z prawem wys³aæ.

ale w tym jest wielka m±dro¶æ i sprawiedliwo¶æ...

czy naprawdê uwa¿asz ¿e nale¿y przestregac prawa które ci nie pozwoli odtworzyæ na DVD w RP filmu kupionego np w USA czy w Australii?

Czy prawo które ci zakazuje zdekowania sobie zawarto¶ci kupionego, PODKRE¦LAM nie zsci±gniêtego tylko kupionego DVD, w celu skopiowania na serwer domowy aby móc ten filmr ogl±daæ ile sie razy chce prosto z tego serwera zamaist lataæ z p³ytk± do jakiego¶ odtwarzacza, jest sensowne i warte przestregania. Czy naprawdê uwa¿asz, ¿e muszisz za ka¿dym razem przed obej¿enie kupionego filmu, obej¿eæ stado bzdetnych reklam (których sie legalnie nie da omin±æ) oraz ostrze¿enia traktuj±cego cie jak potencjalnego z³odzieja?

czy prawo które zakazuje ci robienia z kupionym komputererem tego na co masz ochotê jest warte przestrzegania?

zanim powiesz tak i obu¿ysz sie na s³owa tamych ludzi pomy¶l jaki wp³yw maj± obywatele na kreowane prawo i kto tak naprawdê ma na nie najwiêkszy wp³yw, dla u³taiwenia powiem ci kto, lobbysci, maj±cy konta pe³ne kasy na wspomaganie procesów legislacyjnych polegajace czêsto na tym ¿e to oni pisza prawo pod swoje korporacje ale wbrew interesowi innych firm lub/i obywateli.

Pan Marek Dyjor napisał:

Pamiętam pierwszą płytę DVD, jaką miałem w rękach. Trafiła do mnie przypadkiem, kupiłem w kiosku gazetę, a ona była do niej dołączona. Ponieważ miałem w komputerze odpowiedni napęd, postanowiłem to sobie obejrzeć. Zwłaszcza, że zapłaciłem za film razem z gazetą. Wyguglałem szybko, że do tego służy program mplayer. Jak się okazało, miałem taki na dysku, więc zabrałem się za czytanie mana. Tam stało, że jak napiszę "mplayer dvd://N", gdzie "N" jest jakąś cyferką, to zobaczę ruchome obrazki. Udało mi się za drugim razem -- trzeba było wpisać "2". Więc zrobiłem sobie ikonkę, która to w ten sposób uruchamiała i już zawsze oglądałem filmy w ten sposób. Później jeden z tych filmów zawiozłem znajomym, którzy strasznie chcieli mieć ten tytuł (to Niemczech było, w Szwabii konkretnie). I tam po raz pierwszy zobaczyłem, że przed tym filmem są jakieś reklamy, których w dodatku nie można wyłączyć. Czy ja rzeczywiście powinienem się tego wszystkiego wstydzić?

Zawsze się zastanawiałem co jest bardziej oburzające w odtwarzaczach "oficjalnych": blokada regionalna czy blokada przeskakiwania reklam. Cyba jednak top drugie.

Pan Marek napisał:

Ta blokada regionalna chyba realizowana jest właśnie przez super hiper krypto cośtam na płycie DVD, co steruje pstryczkem elektryczkiem, który w odtwarzaczu włącza lub wyłącza działanie reszty. Pamiętam, że jak tylko standard wszedł na rynek, to natychmiast pojawiły się opisy, jak tego cholerstwa można się pozbyć w różnych odtwarzaczach. Trzeba było przeciąć jakąś ścieżkę czy też zewrzeć dwa punkty lutownicze.

Panowie opisujecie przypadki powa¿nego ³amania prawa.

Pan Marek Dyjor napisał:

Wystarczy, że teraz odetniemy się od takich niegodnych działań, czy powinniśmy napisać kilka słów powszechnie uznanych za obraźliwe pod adresem autorów wspomnianych opisów?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required