W osobnym wątku, bo aż mnie zaciekawiło
Zbyt drogie i skomplikowane, żeby to ciągnąć dalej?
J.
W osobnym wątku, bo aż mnie zaciekawiło
Zbyt drogie i skomplikowane, żeby to ciągnąć dalej?
J.
czwartek, 10 sierpnia 2023 o 13:46:01 UTC+2 J.F napisał(a):
1975 r.W 1972 wypuścili 8 cyfrowy:
OT. Większość 4 bitowce. Dzieciak nim dorośnie uzbiera takich uC z fafnascie.
W sumie jak to miało wyglądać? Ktoś w pocie czoła przygotowywał taką taśmę, aby na koniec koalkulator wypluwał zawsze tą samą liczbę? Bo chyba danych od "programu" nie dało się odseparować.
heby napisał:
Mogło się dać. Programowane kalkulatory (kieszonkowe) Texas Instruments z połowy lat siedemdziesiątych tak miały. Pamięć niewielka, kilkadziesiąt "kroków" (tak ją opisywano, co z grubsza odpowiadało wciskanym klawiszom). Dało się wprowadzić algorytm obliczeń, miejscu wprowadzenia liczb odpowiadał jakiś specjalny klawisz. Potem wielokrotnie urchamiało się program, podając mu tylko wartości zmiennych i spisywało się wynik na kartce. Ta automatyzacja bardzo przyspieszała obliczenia.
Z tasiemką mogło być jeszcze inaczej. Możliwość sukcesybnego zapisywania liczb (np. wyniki jakiegoś eksperymentu) a potem ich wyświetlenia i choćby policzenia średniej -- to też było dużo.
No ale tutaj to działa inaczej (wyssane z palca): ten kalkulator nie ma pamieci programu, ma ciąg operacji i liczb oraz bliżej nieokreślone "pamięci".
W zasadzie miałbym możliwośc wprowadzenia 3 liczb do 3 pamieci i może jednej na wyświetlacz *przed* uruchomieniem taśmy wciskajacej klawisze. Cośtam można by policzyć z użyciem tego.
Czyli to ten scenariusz: jakieś urządzenie produkuje taśmę, która redukuje się na koniec do liczby.
Gdzies widzalem info, ze 1971
ten executive z 1972 to prosty, 4 dzialaniowy kalkulator. wcale nie pierwszy, ale jak widac znamienny tym, ze cienki i mial guzikową baterie. Ciekawe, na ile starczala przy wyswietlaczu LED. Taki niby Bolek.
Nie wiem kiedy mysmy kalkulatory zaczeli robic ... przed Bolkiem byly wieksze.
choc pamietam, jaki zachwyt we mnie wzbudził pierwszy LCD. Lavo nie był w stanie jego pradu zasilania zmierzyc, bo ok 1uA.
J.
heby napisał:
Też tak sądzę. Po chwili namysłu nad tamtymi czasami, doszedłem do wniosku, że jednak Mera to nie Texas Instruments.
Dzisiaj wydaje się to dziwne, ale tak mogło być. Historia IBM zaczna się od produkcji podobnych urządzeń. Z tym że ich wyspecjalizowane "Business Machines" operowały również na kartach perforowanych. Taki na przykład "Card Sorter" czytał po kolei karty z *pliku* -- te, które spełniały jakieś kryterium, przenosił do jednego pliku, pozostałe do drugiego. Potem takie pliki można było wrzucić na przykład do sumatora, który sumował któreś z pól rekordu wydziutkowanego na karcie. Albo wrzucic plik do kopiarki -- żeby kopię danych przekazać do innego oddziału firmy.
Były radzieckie w początkach lat 80' - nie do uwierzenia - wielkości mniej więcej karty kredytowej, na ciekłych kryształach. "Elektronika' coś tam coś tam. W komisach import prywatny. Niestety fatalnej jakości (klawiatury i wyświetlacze), cazsem na kolokwium ktoś po piątej próbie wbicia jakiejś cyfry rzucał pod nosem lecz słyszalne "q...!" ;-)
-----
Kolega około 1975/77 przynosił do szkoły kalkulator ojca - geodety (po kontrakcie gdzieś w Stanach czy Kanadzie), TI lub HP (chyba TI), kształt miał małej kasy sklepowej, pamięć chyba na mikrokasecie z taśmą magnetyczną (ale tu moja pamięć może zawodzić), później oczywiście TI-58 i TI-59 (z rozpędu i nostalgii kupiłem sobie taki kilka lat temu i nie pamiętam, gdzie tę paczuszkę z eBay'a położyłem), zależało mi na wymiennych modułach do nawigacji zliczeniowej i do astronawigacji (ostatni zapał do astro minął po paru podróżach lotniczych ze skrzynką sekstantu ;)) W tych TI mnie strasznie denerwował wyświetlacz na małych czerwonych diodach, oraz bardzo twarde stukające klawisze (miałem mój ukochany "mięciutki" Casio) - choć w terenie twarde klawisze mogły być zaletą, a bateria przy diodach nie siadała tak szybko, jak przy świecących zielonymi lampkami.
-----
W okolicach '85 roku miałem taki:
Ten naukowy B3-38 był kupiony w normalnym sklepie, "państwowym".
czwartek, 10 sierpnia 2023 o 20:41:27 UTC+2 ąćęłńóśźż napisał(a):
Jestem w posiadaniu kalkulatora ZSRR z 1987 roku, ELORG 60, zasilany tylko światłem i jeszcze skubaniec działa.
Ale moglo dzialac tak, ze wklepujesz wartosci do pamieci (trzy rejestry), puszczasz program, i oblicza na danych z pamieci.
J.
Pan J.F napisał:
Spojrzałem jeszcze raz na stronę Wiki. Tam jest pamięć ferrytowa. Do samego kalkulowania raczej nie była używana. Zatem cholera wie.
Pamietam. Podziwiac raczej nie podziwialem, bo podejrzewałem, ze z rosyjskich rzeczy, to tam jest moze obudowa i klawiatura. Ta fatalnej jakosci :-)
Ale to chyba bylo blizej konca lat 80-tych
J.
Naukowy Casio z podobnego okresu dzialal na paluszkach R6 ... 20 lat. Po co komu swiatło :-)
baterie marki Casio ..
J.
Mogla byc. Cos tam piszą o 3 rejestrach liczbowych - gdzies to trzeba bylo umiescic. Jesli kości pamieci jeszcze nie było, a mera sie znala na ferrytowych ... czemu nie.
Kiedys widzialem kalkulator z pamiecią na drucie - radziecki. google podpowiada, ze to mogla byc Iskra-111, albo Iskra-122
A tu ciekawostki
J.
W dniu 11.08.2023 o 02:06, J.F pisze:
Dokładnie, innych małych pamięci wtedy nie było, tylko ferrytowe. I to na tym co widać na obrazku były zrobione te 3 rejestry.
Tzn można było przerzutniki z tranzystorów robic, ale to trochę drogo. A w latach 70 to juz z TTL, ale tez troche drogo i duzo miejsca.
Ale taka pamiec ferrytowa, to chyba tez sporo tranzystorów wymaga.
P.S. Da sie takie rdzenie gdzies kupic? Az mam ochotę poeksperymentować.
J.
No i dużo prądu, LS ani CMOS jeszcze wtedy nie było.
No kiedy że nie, po jednym na linię X,Y i komparatory na odczyt, ale to i tak mniej niż na scalakach, poza tym ma tą zaletę że pamięta po wyłączeniu zasilania, na scalakach musiałoby być jakieś podtrzymanie.
Nie wiem, mam jakąś starą z mery ale tam dużo nie zrobisz, te rdzenie to ledwo widać, to takie większe kropki :) Panie które to nawlekały nie dość że młode musiały być to i tak robiły to przez specjalną lupę, jest film jak budują odrę z wrocławskiej mery. Można popatrzeć :)
Układ zapis-odczyt chcesz robić sam? to nie takie trywialne i nie wiem czy znajdziesz wiedzę jak to robić.
W dniu 11.08.2023 o 18:16, Janusz pisze:
Jakoś skomplikowanie nie wygląda.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required