Mam pytanie jak domowym sposobem zabezpieczyc urządzenia elektroniczne przed fala elektromagnetyczna powstałą z upadku meteorytu lub wybuchu bomby atomowej.
Chodzi mi o to by wiedzieć mniej więcej jaki rząd wielkości może wchodzić w grę przy założeniu, że przeżyję oraz jak fizycznie powinno wygladać zabezpieczenie.
Na co działa taka fala. Czy np. akumulator żelowy może wybuchnąć? Czy obwody latarki mogą sie stopić? Czy instalacja elektryczna bedzie sprawna?
Można np. owinąć radio lub dysk w folie do pakowania żywności, ale jeśli zrobie to kilkakrotnie przekładajac to powiedzmy papierem, to zrobię kondensator. Zwykłe foliowe torebki metalizowane jak do elektroniki też chyba nie są zbyt dobrym pomysłem. Nie zawsze tam gdzie chcemy przechowywać archiwum komputerowe mamy uziemienie.
Jak długo może się utrzymywać takie wyładowanie w atmosferze? Zazwyczaj są to minuty, ale przy założeniu , że mamy ogolnoświatową wojnę? Czy jest możliwy efekt odbicia sie od jonosfery lub jakiegoś innego procesu przedłużającego to promieniowanie do dni? Powiedzmy pół tygodnia? Czy będzie działać radio bezpośrednio po przejściu fali em.? Czy jonizacja może się utrzymywac dłużej?
:crosspost:p.s.fizyka