iOS i mObywatel

Jun 08, 2026 Last reply: 4 tygodnie temu 69 Replies

W dniu 9.06.2026 o 08:50, mirekc pisze:

Dobra, ale co to ma do news:pl.misc.elektronika :-) Ja tylko luźną uwagę napisałem, nie żebym uważał, że takie pisanie oprogramowania jest słuszne czy niesłuszne. Poniekąd uważam, że słuszne, co nie zmienia, że tak, jak napisałeś, jak się ktoś chce bawić w aplikacje obywatelskie to musi brać pod uwagę różne środowiska uruchomieniowe, czyli jakieś potrzeby a nie czy mu się opłaca. To przede wszystkim powinna być kwestia API. Każdy powinien móc sobie napisać własną aplikację do takiego API.

Czemu? Oni coś zadeklarują, kolegów tam mamy, coś można też wywnioskować samemu. Ale dowiemy się i co dalej.

Jw

Nieuprawniony wniosek. No chyba, że przez "działa" rozumiemy, iż opensource może wykrywac u siebie backdoor'y.

Ja się oczywiście z powyższym zgadzam, ale nie do końca o to chodzi. To, że stwierdzono obecność czegoś tylko dowodzi, ze tam było co stwierdzono. Nijak nie pozwala to na stwierdzenie, że nie ma tam niczego więcej. Jak jest to jest, ale jak nie ma to może nadal jest. A w przypadku OS, z racji, że to OS, chętnych do próbowania może być wiecej, więcej jest wzajemnych zalezności od roznych bibliotek a ich twórcy niekoniecznie się zabezpieczają tak jak powinni. Trudno trochę oszacować skalę tego wszystkiego.

Dokładnie to samo jest w CS. Tylko bez pierwszego zdania.

Jak jest to jest, ale jak nie ma to może nadal jest. A w

Jednocześnie mimo większych ilości chętnych jest większa ilość patrzących. Teraz, w czasach AI, tego będzie o wiele więcej.

W OS dość łatwo, raporty tego typu są publicznie dostępne. W CS niemożliwe, bo firmy ukrywają takie informacje.

No tak, czyli po równo.

Albo zobacz to:

formatting link

Euro-Office is a fork of OnlyOffice code. The analysis suggests that

98.6% of its document engine and 99.2% of its live service component were originally written by developers in Russian time zones, while European-authored contributions account for roughly 0.5%.

Niby łatwo sprawdzić, ale kodu kawał, i wątpliwości są:

“Open source is a global effort, but the current political situation makes collaboration hard and trust difficult to earn. Especially when development is not transparent and open. A lot of users and customers require software that is not potentially influenced or controlled by the Russian government,” the developers said.

Nextcloud, one of the lead companies behind Euro-Office, told Cybernews that "the OnlyOffice code base we had as basis was indeed developed almost entirely behind closed doors in Russia."

No patrz, OS działa. Jak by to było CS, to dowiedzialbyś się z filmu, za

70lat, na jakimś kanale youbarindance, głosem Wołoszańskiego, że taka akcja miałą miejsce na początku wieku, ale to tylko spekulacje, bo dokumentacja zagineła, nadpisana przez braindance z Mody Na Sukces.

Obejrzenie tego milina lini kodu do obsługi sieci równie dobrze można wymienić w 1 noc za pomocą AI, jesli ktoś nie chce tego oglądać. Może przesadzam, ale z każdą minutą coraz mniej.

Ponadto to tylko aplikacja do relatywnie prostych rzeczy z siecią. Myślę, że review jest wykonalny przez białko.

Tam jest jakiś serwer? No to napisanie go na nowo w 2 noce przez AI z każda minutą jest coraz bardziej prawdopodobne.

No to forkować, kod wymienić i już. Nie bardzo rozumiem o co tu jest problem: skoro to OS to każdy może sobie podkładać różne treści, nawet takie których byśmy chcieli.

To jest zarzut, ze nie działa bo działa?

W dniu 8.06.2026 o 19:43, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze:

AI:D > Nie, nie. > Wpisujesz dane na kompie. oglądasz na kompie. potwierdzasz kodem z > SMS. Trzeba zhackowac dwa urządzenia.

Jarek, żyjesz w bezpiecznym, analogowym świecie iluzji, gdzie cyberprzestępca to pan w masce z filmu, który musi fizycznie włamać się do Twojego komputera i telefonu jednocześnie. Niestety, architektura współczesnego phishingu i socjotechniki omija te Twoje „dwa urządzenia” jednym sprytnym skryptem.

Nie trzeba hackować żadnego urządzenia. Wystarczy zhackować KIEROWCĘ, czyli najsłabsze ogniwo w całym tym systemie.

Protokół AiTM (Adversary-in-the-Middle) – i Twoje dwa urządzenia leżą To, o czym piszesz, to mit, który banki i spece od marketingu wbiły do głowy użytkownikom, żeby spali spokojnie. W rzeczywistości wygląda to tak:

Fałszywa bramka proxy (AiTM): Użytkownik wchodzi na podstawioną stronę (np. z Google lub linku w mailu). Strona wygląda 1:1 jak bank.

Przechwycenie danych (Komputer): Wpisujesz login i hasło. Fałszywa strona w tym samym ułamku sekundy przesyła te dane do prawdziwego banku.

Wyzwalacz SMS (Telefon): Prawdziwy bank generuje kod SMS. Twój telefon pika. Ty, przekonany, że logujesz się do banku, wpisujesz kod SMS na fałszywej stronie.

Przejęcie sesji: Fałszywa strona bierze Twój kod, przekazuje go do prawdziwego banku, a serwer banku wystawia tzw. token sesyjny (cookie). Przestępca kradnie ten token.

W tym momencie atakujący ma pełen dostęp do Twojego konta na swoim serwerze, a Twoje „dwa urządzenia” mogą być czyste jak łza. Żadne nie zostało zhackowane, a pieniądze właśnie zmieniają właściciela. To się dzieje całkowicie automatycznie, w czasie rzeczywistym.

Anatomia błędu poznawczego Wierząc w „świętość dwóch urządzeń” i kodów SMS, wykazujesz dokładnie taką samą logikę, jakbyś twierdził, że stara Vectra jest nie do ukradnięcia, bo przecież masz do niej kluczyk w kieszeni i zamknięte drzwi. Po czym oddajesz kluczyk panu na parkingu, bo ma tabliczkę „Cieć”, i dziwisz się, że auto odjechało bez Twojej wiedzy.

Wpisywanie „Paribas” czy „Mbank” w wyszukiwarkę zamiast używania bezpośredniego adresu z palca lub zakładek to najkrótsza droga do tego, żeby algorytm Google (podatny na reklamy sponsorowane przez oszustów) podstawił Ci link do czyszczenia konta.

Dwuetapowa weryfikacja chroni przed masowym wyciekiem haseł, ale przy celowanym phishingu chroni tak samo, jak zbroja chroni przed przeziębieniem. Przełącz myślenie na tryb współczesny, bo systemy bezpieczeństwa ewoluowały, a metody oszustów razem z nimi.

...rozumiem, że to zostało napisane w żartach ...

Nie. KSEF niektórych dotknął.

J.

W dniu 11.06.2026 o 13:30, heby pisze:

To jest akurat guzik prawda, przykład z zip-em w linuksie dobitnie o tym mówi, gdyby jeden badacz nie zauważył zwolnienia do 500ms to fedora byłaby skutecznie zatruta wirusem i nikt by się nie kapnął. Wirus a w zasadzie furtka wykryta przez przypadek, było o tym głośno niedawno. A to co dajesz za przykłady wirusów na andka to tylko skrajna głupota użytkownika, jak sobie zainstaluje śmieci to i furtki ma. Normalny myślący człowiek raczej nie ma się czego obawiać, furtek nie ma.

Czyli był symptopm i w dodatku inny, poważniejszy niż piszesz (valgrind), wait for it...

... zostałą skutecznie wykryta i opisana oraz usunięta dlatego, że XZ jest opensource:

formatting link
Dla CS miałbyś tylko kilku infuencerów marudzących na youtube "kurde, znowu spowolnili nowego windowsa" i na tym koniec.

Całość istnienia backdora trwała 30 dni. Gdyby to było CS to nie dowiedziałbyś się nigdy niczego o czymkolwiek tego typu.

Znowu pretensje, ze nie działa, bo działa? Backdoor został wykryty i usunięty. O to chodzi. W przypadku OS czas wynosił miesiąc. W przypadku CS ile wynosi? Myślisz, że CS jest bezpieczne i nie ma backdorów? Pracowałeś kiedyś w dużej korpo z tysiącami programistów?

Kiedy właśnie że nie, weszła już prawie do produkcji. Przeszła przez wszystkie walidacje po drodze. Gdyby badacz wziął starszą wersję a nie najnowszą do swoich badań to nikt by jej nie wykrył. Albo gdyby machnął ręką na te 500ms dodatkowego opóźnienia.

Nie został skutecznie wykryty, opisany i usunięty? To jakiaś inna pula faktów?

Prawie.

Nie. Po to jest prerelease. To jest warstwa walidacji.

On niczego nie badał. On używał.

Zstanawiające jest jak strasznie denerwuje wszystkich, że OS działa jak powinien. Co za skandal. No jak tak można.

W dniu 16.06.2026 o 09:38, heby pisze:

Człowieku, daremny jesteś, ja wiem fakty do ciebie nie docierają a jak są nie po twojej myśli tym gorzej dla nich. Więc z mojej strony EOT, szkoda czasu na jałowe dyskusje z tobą.

Zgadza się, jesli są z innej puli niż rzeczywistość.

Paradoksalnie bd w xz wykrył czlowiek pracujący dla Microsoftu...

nie z bezpośredniej konsekwencji, że był os. OS dała możliwość zidentyfikowania źródła problemu precyzyjnie a nie tylko "znowu spowolnili windows".

Valgrind działą lepiej na CS?

Czyli działa lepiej niż CS?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required