Chciałbym Was zainteresować następującym problemem:
Jest sobie układzik sprzężony magnetycznie... Przez uzwojenie cewki (2000 zwojów) przechodzi długi prosty drucik stalowy, przez który puszczamy mocny impuls prądu, impuls wędruje po drucie, dociera do magnesu po drugiej stronie drutu, drut ulega skręceniu w polu magnesu i impuls jako fala dźwiękowa wraca po drucie spowrotem... Ten akustyczny impuls powrotny ma generować impuls wtórny w cewce, a odstęp czasowy między impulsami ma nam dać odległość cewki od magnesu, czyli długość drutu... Tyle teoria.
W praktyce jest pewien problem... Mianowicie w czasie gdy wtórny impuls jest odbierany w cewce ta wciąż ma energię pozostałą po pierwotnym impulsie prądu który wyindukował się w niej w czasie "nadawania". Cewka jest "stałoprądowo" w obwodzie wejściowym wzmacniacza operacyjnego, czyli na poziomie napięcia generowanym przez stałoprądowe źródło napięcia (przesuwające zero dla wzm.op).
Potrzebuję jakiś pomysł na "wyczerpanie" tej pierwotnej energii w cewce... Mam już na stałe włączony kondensator 100pF aby odciąć zakłócenia w.cz. Niestety ten kondensator jakby dodawał mi się do problemu oscylacji... Dysponuję też sygnałem cyfrowym który włącza wzmacniacz operacyjny (enable) w momencie w którym procesor "spodziewa" się już impulsu powrotnego i w tym czasie właśnie wzmacniacz wciąż "widzi" pozostałości oscylacji w cewce z impulsu pierwotnego.
Przychodzi mi do głowy jakiś klucz na tranzystorze MOSFET który pracowałby w przeciwfazie do sygnału "enable" wzmacniacza, czyli gdy wzmacniacz jest włączony to tranzystor jest otwarty i nie przewodzi prądu, nie zwiera cewki, a gdy wzmacniacz op. jest wyłączony to tranzystor jest włączony i zwiera cewkę...
Nie bardzo jednak jest jak podłączyć taki tranzystor bo cewka pływa sobie w połowie napięcia pomiędzy Vcc i GND. Niby możnaby odciąć składową stałą kondensatorem za pomocą klucza tranzystorowego wpiętego między piny cewki i spolaryzowanego rezystorem od 5V do drenu - ale wtedy znów miałbym problem z ładującym się kondensatorem w momencie gdy rozwierałbym klucz... Prąd musiałbym płynąć z 5V przez opornik, kondensator i wejście op.ampa lub to źródło napięcia odniesienia 2,5V No i ten kondensator dodawałby się do problemu oscylacji w cewce... Cholewcia... Ma ktoś jakiś lepszy pomysł?