W starych polskich gramofonach były dwa układy regulacji - jeden jak w magnetofonach (czyli pewnie oparty na SEM - ten temat nigdy mnie nie interesował więc się nie wypowiadam), a drugi oparty na sprzężeniu z wałka. Oba pracowały z tym samym silnikiem - różnica była taka, że na osi tego drugiego była zamontowana tarcza z otworami, do tego transoptor itd. Ponieważ mechanika była przystosowana do "bogatszego" wyposażenia, to w swoim wymieniłem ten pierwszy układ na drugi. Nagle stroboskop zaczął pokazywać stabilne obroty, bez zwalniania i przyspieszania bez powodu. To tyle na temat jakości regulacji. Ale jak komuś wystarcza sprzężenie od kabla, to po co ma sobie utrudniać życie i komplikować mechanikę?
Pozdrawiam
DD