A jak siê komunikuj±?
Pozdrawiam Piotr Wyderski
A jak siê komunikuj±?
Pozdrawiam Piotr Wyderski
Dnia Wed, 14 Sep 2005 22:43:47 +0200, SP9LWH snipped-for-privacy@autorom.pl napisał:
Typowe wpółczesne myślenie: ekonomia, ekonomia, ekonomia. Ekonomia uber alles. Środowiskiem nikt się nie przejmuje; ekologia to dobre dla oszołomów, a planeta zniesie każdą ilość odpadowego syfu. Coż z tego, że ludzie będą mieli pracę (i tak za niewolnicze stawki) i nie zdechną z głodu, jak za to zdechną na raka. Swego czasu była fajna afera z firma prowadzącą fermie drobiu, bodajże w Belgii to było. Tam jakieś ekonomiczny geniusz wymyślił idealne połączenie - do karmy dodawali zużyty olej silnikowy; dwa w jednym = nie trzeba było ponosić opłat za utylizacje, a jednocześnie spadły opłaty na wydatki za normalną karmę. Dzięki temu z cała pewnością byli niezwykle konkurencyjni cenowo i ich pracownicy nie zdechli z głodu. Dopóki jakieś ekologiczne oszołomy nie nagłośniły sprawy. Smacznego.
pozdrawiam, Janek
Witam Wszystkich Grupowiczow:)
Czytam tak sobie wasze wypowiedzi w tym temacie i tak mi sie nasuwa mysl, ze kazdy z was ma po trosze racji. Ci ktorzy mowia o o samonapedzaniu sie rynku przez psucie sie urzadzen i Ci ktorzy mowia o niezawodnosci urzadzen. A jakby to polaczyc w jedno? Czyli napedzanie rynku przez tworzenie nowych wersji z wiekszymi mozliwosciami przy zachowaniu niezawodnosci (co tak sie tez dzieje) Hmmm wydaje mi sie ze wszystko zalezy od chwytu marketingowego. A wracajac jeszce do niezawodnosci to patrzac na urzadzenia przemyslowe, ktore posiadaja mase elektroniki nie moga sie za czesto psuc. Doprowadziloby to do ciaglej wymiany ukladow sterowania chociazby, a takie inwestycje jak wiecie nie sa najtansze. Tak sobie mysle ze wtedy tacy producenci wymieniajacy "czesto" elektronike podnosiliby ceny swoich produktow. A sadze ze kazdy z Was chcialby miec w domu niezawodny sprzet i tani, bo chyba nie kazdego stac na to aby wymieniac go co chwila.
Pozdrawiam Artur
o jejku, nastepny ekonomista :) moze tez uwazasz, ze wojny przynosza korzysc im wywolujacym, znaczy napedzaja gospodarke, no to zacznijmy "wojne", niech panstwo da zamowienia bedziemy produkowali np. nowoczesne auta a potem zrzucali je z nowoczesnych samolotow na pustynie i tam sie roztrzaskaja -- ach, tysiace aut, za miliony dolarow i ile miejsc pracy ;)
napisalem, ze jak wejdzie cyfrowe radio to kupie, i wyrzuce analoga
zobacz z drugiej strony, ja teraz pracuje tylko po to aby co pewien czas cos wymienic, a moze gdybym nie musial wyminiac moglbym ta forse zainwestowac i otworzyc fabryke produkujacaom cos nowego
moze zaczalbym pisac ksiazki i ktos by jest sprzedawla i kupowal
chodzi o to, ze przez takie cos zuzywa sie tylko ludzkie zasoby czasu i pracy aby odtwarzac to co moglo by miec dluzszy termin uzetecznosci a ta energie przeznaczyc na cos nowego, odkrywczego
jednak jest jak jest, rynek poki co ustabilizowal sie na takim poziomie (znaczy wybral sobie takie optimum pomiedzy zyskiem a czasem uzytecznosci produktu) i nie mowie tez, ze jest to zle, po prostu mamy taka oferte a konsuymenci na nia przystaja -- moze kiedys to sie zmieni
poki co to koniecznosc wymiany powoduje teraz raczej postep niz zuzywanie sie czegos, np. wole miec automat z suszeniem niz franie
Tomek
jasne, ze nie zniesie, ale podales tu skrajny przyklad i trzeba bardzo uwazac aby walczac z promilami skrajnych przypadkow nie zniszczyc dobrej reszty albo nie utrudnic jej dzialania
do podanego przypadku nie trzeba bylo "ekologicznego oszo³oma"
99,99% ludzi uznalo by to za nienormalnepoki co to ekologiczne oszolomy to szantazycie, mialem z nimi przyjemnosc, jeszcze sie fabryka nie zaczela budowac a juz przylezli i za odstapienie od robienia "problemow" prosili o sfinansowanie ich organizacji dzialajacej w jakze zaszczytnych celach
drugi przyklad: pies zagryzl dziecko a oszolomy przychodzili na nastepny dzien i prosili wlascicieli bedacych jeszcze w glebokim szoku i smutku zeby nie usypiali psa
no to koniec bo OT
Tomek
Tak - ale rezultat jest zdefiniowany przez rynek. A rynek lubi tanio i szybko ;-(
Moze nie wszystko, ale w poprzedniej firmie oferowalismy 'upgrade' sprzetu. Klient przynosil stary, za 2 tygodnie dostawal go w kompletnie nowej wersji. Pelny recycling ;-), poza tym jego taniej kosztowalo, dostawal gwarancje jak na nowe, a mysmy kasowali pieniazki z usmiechem na ustach ;-)
Mysmy oferowali kontrakt serwisowy na tyle lat, ile chcial klient. Jak to dzialalo? Gwarancja na nowe byla 3 lata. Jesli klient kupil kontrakt serwisowy, to po 3 latach placil 49% ceny urzadzenia i mial gwarancje na nastepne 3 lata. I tak w kolko, poki klient ma pieniadze ;-) Aha - koszt 3 lat serwisu przez klienta to pi*oko 250% ceny urzadzenia bylo, wiec wszystkim sie to oplacalo.
Przy flashach [w odroznieniu od eepromow] po bajcie sie nie da - kasowane w calosci lub sektorami. Ale moze sektorami starczy
A atmelek w ogole potrafi sam sobie program zapisac ?
J.
Hi hi - wypowiedz konstruktora Formuly 1: gdyby nasz silnik wytrzymal dwa wyscigi .. to by znaczylo ze go zle zaprojektowalismy. Jest za ciezki. Ma byc jak najmocniejszy, jak najlzejszy i wytryzmac jeden wyscig :-)
Ale Bentley, RR .. to chyba objaw odwrotny. Jakosc, a przynajmniej naklady [crashtesty, parametry silnikow, emisja spalin, formy itp] na projekt tak poszly w gore, ze firma ktora nie robi miliona aut rocznie jest skazana na porazke.
J.
Te z serii AVR nie maja instrukcji SPM. :-(
Pozdrawiam Piotr Wyderski
No i -- choc to rzecz gustu -- one sa po prostu bardzo brzydkie. Wylozenie wnetrza drewnem tez jakos nigdy do mnie nie przemawialo, nie wiem dlaczego to jest uznawane za luksus, skoro wyglada okropnie.
Pozdrawiam Piotr Wyderski
Usmieszek sugeruje, ze upgrade polegal na przeflaszowaniu, tak? :-)
Pozdrawiam Piotr Wyderski
ale¿ mylisz tutaj pojêcia: bandê zmanipulowanych lub niedostosowanych do rzeczywisto¶ci idealistów nazywasz ekologami. Proponujê siêgn±æ po pierwsz± z google definicjê ekologii. Ekologia to powa¿na NAUKA, a nie kupa irracjonalnych czêsto zachowañ. A to, ¿e tego terminu od jakiego¶ czasu skutecznie siê nadu¿ywa, g³ównie w stosunku do samozwañczych wybawicieli planety Ziemi, to ju¿ inna sprawa. btw: faktycznie OT ;)
Ups... przepraszam, nie doczyta³em, ¿e piszesz o "ekologicznych oszo³omach" Faktycznie. Jeszcze raz sorki.
U¿ytkownik "Jan B." snipped-for-privacy@vp.pl napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...
Albo Klub Bilderberg nas "pogodzi"
tomm napisał(a):
Z tego co FAE z Atmela mowil, to ten czas jest podawany dla najgorszego przypadku, tzn. pamiec przeprogramowana tyle razy, ile jest napisane w dokumentacji (np. 100000) ma "trzymac" przez te gwarantowane 10 czy 20 lat.
Pozdr AK
Klientem był mój dobry znajomy więc ma ode mnie dożywotnią gwarancję :)
Artur Koczot <artur snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> pisze:
Rozmawiałe ostatnio długo z kupmlem z ekonomii (ale Ci z ekonomii mają z nas inżynierów polewkę ;-) i mówił, że urządzenia tanie, czyli takie, na które przeciętny klient może sobie pozwolić nie oszczędzając dobre nie będą. Po prostu tak ich uczą i wykazują bez cienia wątpliwości, że nie opłaca się tak robić. Dopiero urządzenia na które klient musi oszczędzać będą dobre, bo im droższe urządzenie tym lepiej klient sprawdzi towar. Inżynier ma we krwi zrobienie doskonałego urządzenia. Ekonomista ma we krwi maksymalizację zysku. Od razu widać kto kim rządzi w firmie. Do mnie kiedyś dzwoni jakiś koleś z księgowości (chyba) i pyta dlaczego do urządzenia 80W dałem trafo 120W. Ja na to, że musi byc pewien nadwymiar, a z szeregu następne trafo jest 90W, co wg mnie jest za małym nadwymiarem. Koleś na to, że 120W jest za drogie. No to ja powiedziałem, że spoko - mogę dać mniejsze pod warunkiem, że podpisze mi glejt, że bierze całą odpowiedzialność za uszkodzenia wynikające ze zbyt małego trafa.
Znajoma rodzina kilka lat temu kupiła mieszkanie i całe wyposażenie: lodówka, zmywarka, kuchenka, telefon, dzwonek, ... wszystko. I wszystko się teraz psuje.
To po prostu kwestia ekonomii i już. Za dobre trzeba zapłacić i koniec.
tak samo jest w przypadku oprogramowania, nie da sie go zrobic porzadnie w krotkim czasie, a o wiele trudniej zweryfikowac a ekonomisci w tym przypadku tez mowia taniej zrobicie - co rowna sie zrobcie szybciej
Tomek
Użytkownik tomm napisał:
Problem jest dzieleniem włosa na czworo. Urządzenia się psują i wymienia się ja na nowe. To normalny cykl. A co do Atmelków, to nie używam. Dziadostwa do ręki nie biorę. Pozostawiam miłośnikom bascoma ;)
I tak też się robi. Nie tylko z flashem, ale też z eepromem i ram-em statycznym, jeśli jest szansa że nie będzie czytany bardzo długo. Jednak istnireje mozliwość , że w trakcie procedury przyjdzie zakłócenie, i zamiast zrobic sobie dobrze, zrobimy kuku.
Użytkownik Piotr Wyderski napisał:
Cyfrowo. :) Magistrala made by Agrotronik. Niezbyt szybka jak na dzisiejsze czasy, nawet woolna, ale za to kabel za darmo.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required