W dniu 01.03.2022 o 14:55, ąćęłńóśźż pisze:
I należy jeszcze powiedzieć że za samo sprawdzenie co w trawie piszczy, też należy się jakaś gratyfikacja. Nawet jak diagnoza będzie, że naprawa nieopłacalna.
Na ladzie nie ma co zabierać się do naprawy, bo można za szybko naprawić. ;)
Kiedyś był dość popularny malware, że komp jest shakowany, logo policji, żądanie wykupu, plansza na fullscreenie, zablokowane alt+f4 itd. Czasy studenckie, miałem na pendrive apkę co to czyściła to w minutę. Ale zawsze kompa brałem do siebie "panie, to grubsza sprawa, biorę kompa do domu". Potrzymałem 2-3 dni, wtedy klient chętni wyskakiwał ze stówy. Jak wyczyściłem w minutę to nie bardzo byli chętni płacić tyle kasy. Bo przecież się wcale nie narobiłem, poklikałem i już, to nie może tyle kosztować.
Lekka ściemka niestety jest potrzebna. Klient uważa, że jak się nie pobrudziłeś po łokcie i nie spędziłeś ciężkich roboczogodzin nad jego sprzętem, to wypłata takiej wysokości ci się nie należy. Klient woli płacić za nasz pot z czoła, niż za naszą wiedzę.