Audiofile...

Nov 07, 2012 179 Replies

Więc jeżeli ktoś jest uciążliwy albo niebezpieczny dla otoczenia, to go leczmy, ale nie za samą audiofilię.

Facet ma kaprys, wierzy w to swoje voodoo (wiele ludzi wierzy w rzeczy, które logicznie nie mają sensu), jego kasa, jego prawo. Można oceniać go prywatne jako idiotę, a on może oceniać nas jako ignorantów, ale nie przesadzajmy z zamykaniem. To cienka granica.

Jest pełno alternatyw - soki, wody. Cola ma swoją niszę w uzależniającym napoju. Nieuzależniająca cola to byłby ni pies ni wydra, taka świnka morska, ani to świnka ani morska.

Zresztą na pewno setki dobrze opłacanych marketingowców pracują nad tym, żeby cola sprzedawała się dobrze. Jakby miało się okazać, że zdrowa cola sprzeda się lepiej, to by wypuścili :)

Pan Adam Wysocki napisał:

Piję od czasu do czasu, uzależniony nie jestem. Tak sobie myślę, że gdyby była mniej słodka, to bym pił częściej.

O, w to nie wątpię. Gdzież mi do takich fachowców. Gdybym bardziej wierzył w swoje pomysły, to bym się zatrudnił w marketingu coca coli.

Soki tez maja mnóstwo cukru. Naturalnego ale jednak. Jeszcze dobrze, jak to jest fruktoza (choć zdania sa podzielone).

[...]

On chyba faktycznie próbuje korzystać z pewnego "odkrycia naukowego":

formatting link

To, że ta straszliwie słodka cola ma mniej więcej tyle samo cukru, co wszystko inne sprzedawane w butelkach (pomijając wodę).

Nie. "Cukrowy haj" to urban legend.

Coś słyszałem (może bredzę), że istotne są nie tylko kalorie, ale tempo ich wchłaniania. Cukier to bomba, wchłania się szybko, organizm nie zdąży go spalić.

Ale tak jest, odczuwam to na sobie. Słodycze pobudzają, dają kopa, nigdy nie miałeś tak, że chce ci się czegoś słodkiego?

Kola zawiera też kofeinę. Jak się nie spożywa za dużo i ma ku temu skłonności to kofeina daje taki haj, że aż straszno ;)

Pan Michoo napisał:

Kofeina jest przereklamowana. Zresztą inne napoje mogą jej zawierać większe ilości. W czasach, gdy coca-cola zawierała kokainę, to może dawała haj.

No ale zawsze trochę zawęża pasmo i zmniejsza selektywność, szczególnie że alkohole zapewne nie miały certyfikatu THX :)

Korekcja błędów jest niezbędnym procesem w odczytywaniu danych:

- czytasz dane z nośnika

- robisz magię (kodowanie RS)

- dostajesz dane i informację, czy są bezbłędne (albo zbyt popsute by to wykryć), naprawione, albo nienaprawialne

Teraz powtarzasz cały proces jeszcze raz na przestrzeni sektora - 1502 bajty danych. ;)

Do tego próbki nie są zapisane jedna za drugą a przemieszane tak, aby dało się robić aproksymację gdy nie da się poprawić błędów.

Jeżeli więc wierzyć publikacji z pod marki IEEE da się całkowicie poprawić do 4000 kolejnych uszkodzonych bitów na płycie.

Tak, ale to znaczy, że po pierwsze płyta jest bardzo zniszczona a po drugie ta interpolacja powinna być dość dobra. Z wykresu wynika (jeżeli dobrze go czytam), że przy prawdopodobieństwie błędu 10^-3 (czyli co tysięczny symbol błędny, przypominam, że bitrate jest ~170k/s) wychodzi max 1 interpolacja na minutę.

Ale naped danych moze probowac wielokrotnie czytac, i wyniki z danych beda niemiarodajne dla odtwarzacza audio.

Jakos tak - ze 2mm przerwy odtwarzal.

Ale naprawione przez aproksymacje juz inaczej brzmia. I to moglbym zmierzyc, i by sie okazalo czy 1 probka na minute, czy moze na sekunde, czy jeszcze inaczej...

J.

To nie takie proste...

Oczywi¶cie - dopóki to on siê z/w tym kwasi.

Mnie zale¿y g³ównie na tym, ¿eby r±bane drwa (czyli jego kocopo³y) nie pryska³y na niewinnych. Je¶li za³ó¿my, ja posi±dê kaprys, ¿e chcê naprawdê sprzêtu bardzo wysokiej jako¶ci i mogê wydaæ na niego 50 baniek, to chcê, aby ta jako¶æ by³a rzeczywista, realna, rzetelnie potwierdzalna, obiektywna, a nie wynik³a z (u)rojeñ, wyobra¿eñ, ¿e istotny jest kabel sieciowy, czy twardo¶æ kamiennych podstawek, itd... to mo¿e jeszcze Seagate daje lepsze audio ni¿ Caviar, je¶li wykorzystam kompa? Je¶li kto¶, komu mo¿e zale¿eæ na bardzo drogim sprzêcie, zasugeruje siê urojomymi opiniami a-la-mr-adalberto (inna forma imienia Wojciech), to po pierwsze, mo¿e siê naci±æ, po drugie, bêdzie to wobec niego po prostu nieuczciwe. Przypomnia³a mi siê pewna czytanka, jeszcze z podstawówki, c.a. 35 lat temu, ca³ej ju¿ nie pamiêtam, ale chodzi o kilka szczegó³ów... Obiekty i postacie: Drzewo kasztanowca z kwiatami bia³ymi Drzewo kasztanowca z kwiatami czerwonymi Widz±ca dziewczynka, o imieniu, przyjmijmy (bo nie pamiêtam go) Krysia Niewidoma dziewczynka, o imieniu Wandzia (to imiê pamiêtam doskonale) Sceneria: Zebrane na kupkê opad³e kwiaty (oczywi¶cie, chodzi o same p³atki) obu kasztanowców, Krysia daje zapoznaæ siê Wandzi z ró¿nic± miêdzy kwiatkami. Po mozolnym przebraniu ma ju¿ dwie kupki tych kwiatów i ju¿, Wandzia chce porównaæ je dotykiem, ale Krysia zauwa¿a, ze w kupce bia³ych kwiatów jest jeden czerwony. Mówi "poczekaj chwilê", przek³±da zab³±kany kwiat do w³a¶ciwej kupki. Dopiero wtedy Wandzia zanurza d³onie w tych kupkach kwiatów, wiedz±c od Krysi, któr± rêkê w której kupce trzyma. Nie wiem, czy odczuwa jak±¶ ró¿nicê, jako niewidoma mo¿e j± sobie (jak i same kwiaty w dotyku) wyobra¿ac zupe³nie inaczej, ni¿ my. Mo¿e nawet jedyna odczuwalna ró¿nica jest tylko w jakim¶ abstrakcyjnym wyobra¿eniu... Opiniê mr adalberto s± jak zab³±kany czerwony kwiat w kupce bia³ych... Pozostawienie tego kwiatka przez Krysiê, by³o by nieuczciwe wobec Wandzi, która ma pe³ne prawo ufaæ kole¿ance, ¿e kwiatki w bia³ej kupce s± bia³e i tylko bia³e, a w czerwonej s± czerwone i tylko czerwone, choæby jedyn± dla niej rozró¿nialn± i pojmowa(l)n± cech± kwiatków, by³ przymiotnik opisuj±cy ich barwê. Tak samo ja, maj±c megadrogi i mega-top-endowy sprzêt, mam prawo ufaæ, ¿e jest on naprawdê mega-top-endowy i ¿e jest taki rzeczywi¶cie, naprawdê.

No w³a¶nie... ale... ja np. nie mogê piæ zbyt du¿o czystej wody, a mineralna ze sklepu, nawet ta dobra, w potrzebnych mi ilo¶ciach, szkodzi mi. Ju¿ mia³em L4 z powod wypicia 2 l czystej wody (to nie uczulenie, herbaty mogê wypiæ dowolnie du¿o, nie s³odzê). Soki - muszê uwa¿aæ na kwas w sokach, choæ uwielbiam je¶æ cytrynê, tak± cholernie kwa¶n±, opierdzielê ca³± du¿± i siê nie skrzywiê. Wiêc soki te¿ niewiele. Jako¶ mi cola wchodzi, ale te¿ - cukier zawarty mi szkodzi, po cichu... (d.m. typ 2). Tak ¼le, tak niedobrze...

U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid...

Gdzie¶ wyczyta³em (ale brak niezale¿nego potwierdzenia, wiêc nie przyj±³em na wiarê), ¿e to mo¿e byæ jeszcze gorsze, ni¿ sacharoza - wywo³uje wiêksze skutki, jako¶ tak...

Użytkownik "RobertP." <r_p_u_d_l_i snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@pc-rp.bustec.pl...

O to to to to to to!!! Dokładnie tak! Ale widzisz! Ja jestem sceptykiem i nawet Einsteinowi i Hawkingowi nie do końca wierzę... (oczywiście, należy to odróżnić od stwierdzenia "oni kłamią", nawet w złych myślach nie śmiałbym nawet pomyśleć o zarzuceniu im kłamstwa) A Pan Wojtek i tak uzna swoje... zaślepiony wiarą w złote elektrony i Magiczny Jitter :P A kwaśne deszcze i ptasie gówn^H^H^Huano na izolatorze w podstacji (np. trafo na słupie) zeżrą trochę metalu z przewodów i...

formatting link
(tu przyczyną było chyba drzewo...) Ale nic to, jeśli prąd będzie nadal dochodził do odbiorcy, to kamienne podstawki pod kable pokażą swoją użyteczniść :)

U¿ytkownik "Michoo" <michoo snipped-for-privacy@vp.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:k7tijv$i4p$ snipped-for-privacy@mx1.internetia.pl...

Niektórzy strasz± np. skutkami wypicia tzw. fiko³ka - cola z wódk±/spirytusem. Nie mam najlepszej tolerancji na C2H5OH, ale mnie takie co¶ nie rozbraja. A Jak np. ³eb boli (choæ lepiej ¿eby bola³ na trze¼wo), to rozpuszczam 1-2 tabletki aspiryny i popijam col±, lub kaw±, znakomicie kasuje ból g³owy, oczywi¶cie, bez przeginania z ilo¶ci±. W³a¶nie dziêki kofeinie. Kupilem kiedy¶ takie niemieckie "Ring tabletten" chyba siê nazywa³o, mia³o formê niewielkich kó³ek, znakomicie gasi³o ból g³owy, sk³ada³o siê z aspiryny i kofeiny.

U¿ytkownik "Anerys" napisa³ w wiadomo¶ci U¿ytkownik "Michoo" <michoo snipped-for-privacy@vp.pl napisa³ w wiadomo¶ci

A czym tu straszyc - bardzo dobry napoj wychodzi.

Z tym ze musialbys przeprowadzic pare eksperymentow - co naprawde pomaga. Moze sama aspiryna tez znakomicie skasuje.

Ja niestety mam takie bole dosc czesto - aspiryna pomaga tylko troche, kawa, herbata tez tylko troche, a w terenie bywa ze musze sie cola ratowac.

Swojska etopiryna - czyli aspiryna+kofeina+ trzeci skladnik. Niestety - na mnie ciagle za slaba.

J.

Tak trochę z innej beczki ale podobny mechanizm, był program w telewizji o wykrywaniu żył wodnych, "specjalista" wykrył w mieszkaniu kilka żył po czym zaordynował zakup "odpromiennika" który co prawda kosztuje 2 tysiące ale za to "działa" w promieniu kilkunastu metrów więc starcza jeden. Po jego położeniu w centralnym punkcie mieszkania "specjalista" stwierdził różdżkami całkowity zanik promieniowania żył wodnych. Dla wyznawców tej odmiany voodoo wszystko jest oczywiste i zgodne z "naukową" wiedzą. Tylko ja bezczelny sceptyk zauważyłem, że rzeczony "odpromiennik" pan "specjalista" wyjął z kieszeni, czyli podczas pierwszych "pomiarów" rzeczony artefakt nie działał choć miał go cały czas przy sobie:) Uprzedzam, "odpromiennik" nie mógł byc wyłączony bowiem składał się z tekturowego jubilerskiego pudełeczka, watki i cudownego kawałka żwiru zwanego "kryształem" :)

Jakby pan Różdżkarz był tylko oszustem a nie dodatkowo imbecylem to domyślił by się, że warto by po ten odpromiennik udać się gdzieś dalej, choćby do samochodu którym przybył.

Sama "usługa" kosztowała bodaj 1000zł co przy cenie "odpromiennika" wydaje się być ceną umiarkowaną :)

Użytkownik "Padre" snipped-for-privacy@no.net napisał w wiadomości news:k86gbl$oo1$ snipped-for-privacy@speranza.aioe.org...

(odpromiennik)

Sęk w tym, że jest to wiedza bardzo tajemna, jakkolwiek wierzę, że są ludzie w tym kierunku uzdolnieni, ale rzeczywistych radiestetow jest malutko, reszta to bajeranci i oszuści, i/lub ignoranci.

No, bo łón zapewne działa tylko wtedy, gdy leży w miejsc docelowym.

Galena, czy "kwarzec" wyjątkowej czystości zapewne :)

Taa... no cóż...

Cóż... skąd nienajtańsze samochody, kosztowny sprzet audio-video...? Chyba wiemy...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required