Napiszę jeszcze raz. Od pewnego momentu ujemne napięcie zaczyna tworzyć przebieg piłokształtny (zaczyna już od ok 9,5V, a przy 30V amplituda tego przebiegu wynosi >5V). Efekt taki występuje niezależnie od obciążenia. Elementy w gałęzi ,,-'' są zamontowane poprawnie. Głowy nie dam obciąć, że nie są uszkodzone
W tej chwili sytuacja wygląda tak:
U3 jest wyjęty Jako Q4 jest włożony jakiś npn na 400V i 7A znaleziony na dnie szuflady Jako obciążenie 4x0.47R w szeregu Udało mi się zmierzyć spadek na R7 ok 3V przy około 11V na wyjściu (możliwe to, czy coś źle mierze?)
Spróbuje wymienić wszystkie elementy tworzące gałąź ujemną, jeśli napiszecie mi które to dokładnie są. Podejrzewam D5,D6,D7,C3,R3. Mam rację czy jeszcze coś ?
pozdrawiam Bwa
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
J
J.F.
Kup w innym sklepie moze. Jak sie w wrr zgadzam - nie ma warunkow. Nawet jak sie wzbudza oscylacje to powinny wytrzymac w tym ukladzie.
No wlasnie .. co jest z D11, moze ja wywal na razie ? I wymien C7 na inny. no wlasnie, moze wepnij amperomierz w kolektor lub emiter Q4 - jaki tam plynie prad ? I moze jakas zarowke w szereg z transformatorem
- samochodowa 12V 21W na poczatek wystarczy. I zaoszczedi wydatkow i pokaze co sie dzieje
jeszcze pytanie po ktorej stronie R7 podlaczasz mase oscyloskopu. Bo D7 stabilizuje wzgledem lewej strony, a jesli mierzysz od prawej i przez R7 plynie duzy prad [grzeje sie ?] to powinno .. wzrosnac, tzn zamiast -5.5 zrobiloby sie np -8.
No wlasnie - jak wyglada R7 u ciebie [indukcyjnosc ma ?], jak napiecie na nim .. i ktoredy plynie prad co tak tranzystory ubija.. Bo zostaje D11, C7 i obciazenie. Te twoje 2 ohm .. no, 15 amper to troche za malo zeby ubic 3055 ..
zwykly jednopolowkowy prostownik, zasilany przez kondensator przesuwajacy poziom. Wydajnosc jest na tyle mala ze na pewno nie on pali tranzystory. Ale .. jesli napiecie na nim spadnie to rozne rzeczy moga sie dziac ze wzmacniaczami. Hm, w sumie to bardziej z U1, bo U1 i U2 na wyzszym potencjale pracuja, a U3 jest niegrozny dla spalenia ukladu, choc zabezpieczenie nadpradowe moze nie dzialac. No i jak napiecie spadnie, to Q1 powinien calosc wylaczyc. A z drugiej strony - zeby napiecie spadlo to by musial prad za duzy byc brany, a ktoredy niby - przez wzbudzony U1 ?
******* jedna rzec widze podejrzana - R10 przypiety do masy wyjscia. pdf do tl081 zaleca go wpiac do minusa zasilania ukladu, no i wartosc
1.5k ohm. Trudno mi ocenic czy to moze miec katastrofalne skutki .. chyba nie.
J.
J
J.F.
Zmierz napiecia w roznych punktach ukladu z obciazeniem i bez. Oscyloskopem. Bez oscylacji nie powinno tak sie dziac.
Jeszcze kwestia czestotliwosci tych oscylacji. Bo zrodla zasadniczo moga byc dwa:
- zbyt wolny tranzystor 3055 - a on jest wolny, trzeba jakis inny dac, kazdy nowszy jest szybszy. On moze powodowac te piloksztaltne - tzn otwiera sie, a zanim zamknie to prad plynie wielki i szybko laduje, a potem napiecie na C7 spada powoli .. hm, 10uF*2ohm to nie jest powoli
a moze to jest efekt wprowadzany przez U3 D9 ?
-normalne wzbudzenie wzmacniacza - zwykle blizsze sinusoidy, i tu trzeba zmniejszac wzmocnienie dla wyzszych czestotliwosci, czyli zasadniczo zwiekszac C9, C6 .. oj, ten to moze zmniejszyc .. a moze tez c8 jest problemem.
DO pewnego stopnia normalna .. jak sie wzbudzil. W tym ukladzie ma sie nie wzbudzac :-)
J.
D
Desoft
To znaczy ¿e pr±d obci±¿enia wynosi ~6A.
Desoft
J
J.F.
On Mon, 16 Oct 2006 12:02:05 +0200, "Desoft"
I wszystko sie zgadza - na jednym 0.47 ohm 3V, na 4 takich 12V.
6A, 3V .. pogratulowac mocy opornika :-)
J.
D
Desoft
I id±c za ciosem: przy zasilaniu (po mostku) 30V moc wytracana na tranzystorze 18V*6A=108W Tranzystor musia³by mieæ 250W.
Desoft
J
J.F.
On Mon, 16 Oct 2006 12:29:06 +0200, "Desoft"
Tym niemniej 3055 powinien chyba najpierw troche zadymic ?
J.
B
Bwa
Desoft napisał(a):
W tej chwili siedzi tam:
formatting link
ogrrroooomnym radiatorze
Nie brałem tego prądu przez dłużej niż 1-2s, już po tym czasie rezystory robiły się _bardzo_ gorące.
pozdrawiam Bwa
B
Bwa
J.F. napisał(a):
A może takie efekty dawać niestabilne, ,,piłokształtne'' -5,6V ?
pozdrawiam Bwa
J
J.F.
Nie nie - wzbudzenie to sprawa opoznien i sprzezen w ukladzie, nie zasilania.
Zreszta ta pila ma pewnie 50Hz - czy widzisz zeby wzbudzenie sie pojawialo i znikalo co 50 Hz ?
J.
B
Bwa
J.F. napisał(a):
Masę wpinam po ,,prawej'' stronie R7.
Mierzę
R7 który wygląda tak:
formatting link
z nich rozebrałem - jest to drut oporowy nawinięty na ceramicznym rdzeniu i zaklejonym czymś.
3055 się już skończyły ;) potem były BD139 których też już nie ma Teraz chodzi na 2sc4242
Wyjąłem U3 i układ chodzi całkiem dobrze, tylko na zwarcie trzeba uważać.
A czy oscylacje czy inne niepożądane śmieci nie ,,rozpropagują'' się z wyjścia U3 na U2 ?
Niepokoi mnie nadal, ,,piłokształtne'' napięcie na ujemnej gałęzi. Zniekształcenia pojawiają się przy ok 9,5V na wyjściu zasilacza niezależnie czy jest obciążony czy nie.
pozdrawiam Bwa
B
Bwa
Tak, ta piła to 50 Hz. Podczas gdy jest obciążenie (rezystor 220R) piła na ujemnym występuje tak samo jak bez obciążenia. Gdy zadziała zabezpieczenie prądowe (włożyłem U3 i P2 skręciłem na minimum), gałąź ujemna wraca do normalnego stanu. Gdy zmieniam próg zadziałania zabezpieczenia, na granicy zmiany progu na wyjściu U3 pojawiają się oscylacje w takt 50Hz które propagują się na U2 (na gałęzi ujemnej się również pojawiają).
pozdrawiam Bwa
M
Maciej
Bwa: zrob prosty test: wywal ten tranzystor, ktory likwiduje wysterowanie stopnia mocy po zalamaniu sie napiecia ujemnego. Jezeli on jest na granicy zadzialania, to byc moze wlasnie generuje ci ta pile. Jakis czas temu zmontowalem takie dwa uklady (pozornie identyczne), i w jednym cos sie grzalo/palilo (nie pamietam dokladnie), a drugi dzialal bez zarzutu. Problemem byl wlasnie ten tranzystor (na schemacie oznaczony bodajze Q1), mial minimalnie niewlasciwy potencjal bazy.Wylutuj go, i bedziesz wiedzial na pewno on czy nie on. Powodzenia, Maciej
R
Rowerex
Bwa snipped-for-privacy@netmaniak.net napisał(a):
Płytkę masz "oryginalną", jak na tej stronie? Jeśli tak, to czy nie walnąłeś się plątając nogi BD139?
Pozdr-
-Rowerex
B
Bwa
Rowerex napisał(a):
Nie ten element jest ok. Felerny okazał sie Q1 tak jak p. Maciej sugerował.
Pozdrawiam Bwa
W
wrr
U¿ytkownik "Bwa" snipped-for-privacy@netmaniak.net napisa³ w wiadomo¶ci news:eh0oba$hqj$ snipped-for-privacy@mainframe.netmaniak.net...
I co? teraz ju¿ dzia³a ? Nie ubija tranzystorów wyj¶ciowych ? Nieprawdopodobne.
B
Bwa
Maciej napisał(a):
Strzał w 10. Po wylutowaniu Q1 wszystkie oscylacje w układzie zniknęły. Zasilacz zdaję się pracować właściwie. Wylutowany Q1 w pomiarach testerem diód (diod ?) też zdaje się być ok, jednak po pomiar wzmocnienia nic nie wskazuje, więc coś z nim nie tak jest. Przy włączeniu zasilacza na wyjściu pojawia sie impuls o maksymalnym napięciu, jest to wina braku Q1 czy ogólna wada tego zasilacza ?
Dziękuję wszystkim za udzieloną _fachową_ pomoc przy uruchamianiu tego układu. Wiele się dzięki Wam nauczyłem.
Pozdrawiam wszystkich Bwa
B
Bwa
wrr napisał(a):
W sumie nie testowałem jeszcze na 3055, ale na mniejszym (tylko na wyższe napięcie) wygląda ok. Cieszę się, że działa ;)
pozdrawiam Bwa
P
Piotr Gałka
U¿ytkownik "Bwa" snipped-for-privacy@netmaniak.net napisa³ w wiadomo¶ci news:eh0oru$q1u$ snipped-for-privacy@mainframe.netmaniak.net...
Wed³ug opisu Q1 jest po to, aby tego impulsu nie by³o wiêc to wina braku Q1 (ale nie do koñca - czytaj dalej).
Moj± pierwsz± (i jedyn±) hipotez± by³o,¿e Q1 mo¿e upalaæ z³±cza B-E Q2 i Q4 (bo zwiera je do masy, a na wyj¶ciu jeszcze jest napiêcie na kondensatorze C7, które mo¿e byæ wiêksze od sumy napiêæ wstecznych obu z³±cz B-E Q2 i Q4). Tak by by³o gdyby R15 by³ ma³y, lub gdyby kolektor Q1 by³ pomy³kowo po³±czony bezpo¶rednio do bazy Q2. Ale sprawdzi³em, ¿e R15 ma 1k, a na schemacie p³ytki Q1 jest dobrze po³±czony (przed R15, a nie za). Poniewa¿ moja hipoteza okaza³a siê nieprawdziwa (1k ograniczy pr±d wsteczny z³±cz B-E do bezpiecznego poziomu) wiêc siê nie odezwa³em.
Moje zdanie o ca³ym tym uk³adzie jest takie. Stosowanie wzmacniaczy operacyjnych w zasilaczach to jest nieporozumienie. One s± optymalizowane aby wzmocnienia by³y maksymalne (100000 itp.), napiêcia niezrównowa¿enia minimalne (u³amki mV), pr±dy wej¶æ minimalne (nA, pA). Wszystko po to, aby parametry wzmacniacza by³y do pominiêcia. Wszystko to jest w zasilaczu w zasadzie nie potrzebne (po co dok³adno¶æ na poziomie mV), a odbywa siê kosztem szybko¶ci reakcji, a ona w³a¶nie decyduje o jako¶ci zasilacza. W scalonych uk³adach zasilaczy nie stosuje siê tak rozbudowanych wzmacniaczy b³êdu w³a¶nie po to, aby by³y szybsze.
S±dzê, ¿e pojawianie siê pe³nego napiêcia przy w³±czaniu i wy³±czaniu jest w³a¶nie skutkiem zastosowania wzmacniaczy operacyjnych. St±d aby to zablokowaæ do³o¿ono Q1.
Jestem prawie pewien, ¿e podstawow± wad± twojego zasilacza jest du¿e opó¼nienie reakcji na zmianê pr±du obci±¿enia (zasilane urz±dzenie zmienia pobór pr±du z 10mA do 1A a napiêcie chwilowo siada, a przy zmianie odwrotnej podskakuje do góry). Masz oscyloskop - spróbuj to zaobserwowaæ.
Pierwsz± rzecz±, która by³a mi kiedy¶ potrzebna by³ zasilacz laboratoryjny. Zrobi³em, go na 2n3055, ale sterowanie jest na uk³adzie uA723 (wcze¶niej by³o inne). Aby ograniczyæ moc wydzielan± w tranzystorze (nie mia³em takiego fajnego radiatora tylko kawa³ek blachy) nawin±³em transformator (100W) z odczepami w uk³adzie (6V-6V-6V-6V-6V-1V-1V-1V-1V-1V), co pozwala mi (dwoma wtyczkami bananowymi) wybraæ napiêcie od 1V do 35V co 1V (zasilanie 723 z osobnego ma³ego transformatorka). U¿ywam go do dzi¶ (bêdzie ju¿ ile¶-dziesi±t lat).
Na Twoim miejscu pomy¶la³bym o przerobieniu uk³adu sterowania na 723 (mo¿e jest co¶ innego podobnego, ale nie s±dzê). P.G.
R
Rowerex
Piotr Gałka snipped-for-privacy@CUTTHISmicromade.pl napisał(a):
Może tak, może nie. Zrobiłem sobie ostatnio zasialcz laboratoryjny na NE5532 i KD502, chodzi świetnie i jest bardzo jest stabilny, mimo niewielkiego wzmocnienia w zamkniętej pętli (a wielkiego w otwartej) i tylko jednego kondensatora kompensującego 82pF.
A czemu zasilacza laboratoryjny miałby nie być dokładny? Czasem to się przydaje. Są wzmacniacze operacyjne bardziej i mniej dokładne. Oczywiście, że jak się zrobi napięcie odniesienia na rezystorze i pierwszej lepszej diodzie zenera to dokładność wzmacniacza przestaje jakąkolwiek grać rolę.
(...)
Testowałem kiedyś zasialcz zrobiony na kilku tranzystorach i mosfecie mocy. Jak mu zapiściłem obciążenie prostokątem 0-3A ok. 220kHz to w radiu PR-1 wymiękał ;-) Potem przerobiłem wzmacniacz błędu z tranzystorów na NE5532 i było równie znakomicie, jak nie lepiej.
Na tranzystorach udało mi się zrobić LowDrop'a na mosfecie mocy z drenem do wyjścia, nawet jakoś skompensowac się pozwolił, choć trzeba było dać dobry kondensator na wyjściu. Odpowiedzi impulsowe na 200kHz 0-3A też miał znakomite, no i to działanie przy prawie zerowej różnicy we-we, można "doić" trafo do spodu... Zasialcz na wzmacniaczu operacyjnym z tak włączonym tranzystorem okazał się niewykonalny, bo się w cholere wzbudzał, więc darowałem sobie takie eksperymenty.
IMHO, 723 ma dość kiepskawą odpowiedź impulsową, za szybki też nie jest. Niemniej ma parę innych zalet, zwłaszcza doskonałe napiecie odniesienia.
Problem zwykle zaczyna się, gdy się komuś zachce robić zasilacz regulowany od
0V i na duże prądy. Wtedy zaczynają się cuda z ujemnymi napięciami, wzbudzeniami i temu podobne. Najpierw trzeba sobie zadać pytanie, "po co
0V", "po co taki prąd", "po co dokładność", "po co działanie przy minimalnym napięciu we-wy"... W moim przypadku odpowiedź brzmiała "a czemu nie" ;-) Udało się takie coś wykombinować na wzmacniaczach operacyjnych, więc takie złe nie są.
Pozdr-
-Rowerex
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.