wzmacniacz lampowy - kit

May 12, 2018 65 Replies

Dnia 14.05.2018 HF5BS snipped-for-privacy@t.pl napisał/a:

Ale to nie tak prosto, że będzie grać. Transformator głośnikowy ma przenieśc _całe_ zakładane pasmo, od niskich, rzędzu 20Hz, do wysokich, rzędu 20kHz częstotliwości. Aby osiągnąć to pierwsze - musisz mieć dużą indukcyjność główną, aby jej bocznikujący wpływ (to ona ograniczy ci pasmo od dołu) ujawnił się poniżej zakładanego pasma przenoszenia. Oznacza do dużo zwojów i dużo rdzenia w środku

Górę ograniczą ci indukcyjności rozproszenia, pojemności międzyzwojowe. Tego z kolei będzie tym więcej im więcej masz zwojów, a musisz ich mieć sporo. Oczywiście dochodzą (dość znaczne - kilkadzisiąt omów) oporności omowe uzwojeń. Do tego musisz zachować symetrię (również uwzględniając oporności), aby stopień wyjściowy był symetryczny i nie wprowadzał dodatkowych zniekształceń. Obecność elementów RLC "wbudowanych" w uzwojenia może ci dodatkowo zakręcić charakterystykę fazową w pętelkę, co nie ułatwi uzyskania stabilności wzmacbiacza ze sprzężeniem zwrotnym, a ono jest (wbrew temu co twierdza audiofile) jednak bardzo przydatne.

Podział na sekcje jest po to, aby zminimalizowac te efekty (a, i odpwoednią izolację trzeba zapewnić, co zdecydowanie nie ułatwia zadania). Jak ma to być coś zbliżone do HiFi, to naprawde nie jest takiej proste...

A ja wręcz odwrotnie, na aliexpres bardzo sprawnie rozpatrują reklamacje i łatwiej odzyskać kasę niż na naszym all..o, więc obaw nie mam, a to czego się czepiasz to pierdoły. Płytki i moduły które tam kupuję mają profesjonalną jakość, zresztą w innym wątku było o allpcb, i tak samo, profeska pełną gębą.

W dniu 2018-05-14 o 11:28, RadoslawF pisze:

A, to wiele wyjaśnia. W sieci i czasopismach można kupę głupstw znaleźć. Po prawdzie w książkach też, ale rzadziej, szczególniej jak się wie których wydawnictw unikać. Ale żeby zbyt długo nad tematem nie dyskutować - wystarczy rzucić okiem na chociażby:

formatting link
to chciałbyś pogodzić z min 2x20W? Albo to:
formatting link
już żeby nie ograniczać się do informacji lokalnych to może:
formatting link
tak okrężną drogą, bo wprost to jest w wielu miejscach powiedziane, a nie tylko powtarzane za polską prasą (co ciekawe - w polskich książkach sprzed lat pisano poprawne informacje, chociażby u Feszczuka, ale nie tylko). Zresztą w "polskim internecie" też są poprawne informacje do znalezienia. Chociażby tu:
formatting link
tu:
formatting link
- proszę - i to kto to ostatnie napisał? :)

Pozdrawiam

DD

W dniu 2018-05-14 o 22:26, Dariusz Dorochowicz pisze:

Dlaczego miałbym próbować to pogodzić? Zrobili jakie umieli. Sam miałem pierwszego Amatora i miał 2x4W, dwa kolejne miały już 2x10W.

formatting link
to jakoś pogodzić z wymaganiem normy? Inna sprawa że znaczka hifi to nie przypominam sobie na polskich produktach z tamtych czasów.

Tyle że to jest w dyskusji na jakichś portalach. W polskojęzycznej wikipedi tej informacji nie ma. A jak ktoś uważa że wie to i specjalnie nie szuka.

Pozdrawiam

W dniu 2018-05-15 o 01:18, RadoslawF pisze:

aha...

A co ma Amator do Hi-Fi?

Bo go nie umieszczano. Zresztą nie wiem czy w ogóle wtedy istniał. Ja go też sobie nie przypominam.

W angielskiej i niemieckiej też tego nie ma. Co ja mogę... W innych językach też nie. W polskiej jest takie sformułowanie z którego wiele nie wynika. Najważniejsze, że, mam nadzieję, sprawa jest wyjaśniona.

Pozdrawiam

DD

Dnia Sat, 12 May 2018 07:08:22 -0700 (PDT), snipped-for-privacy@gmail.com napisał(a):

Nie ma praktycznie szansy żeby coś na lampach grało lepiej niż na półprzewodnikach zwłaszcza na tranzystorach polowych (to dotyczy zarówno zniekształceń liniowych jak i nieliniowych).

Mówisz to, gdyż doświadczyłeś już wszystkiego prawda? Gdyby zawsze chodziło tylko o zniekształcenia, to wystarczył by rozsądny projekt, głębokie ujemne i miał byś 0-MHz i 4 zera po przecinku w zniekształceniach. Niestety takie wzmacniacze zazwyczaj nie grają ładnie.

Miłego. Irek.N.

Dnia Sat, 19 May 2018 22:22:58 +0200, Irek.N. napisał(a):

A najepsze są przewody głośnikowe z potrójnie rafinowanej i złoconej miedzi w oplocie z jedwabiu bombyx mori. Jedwab zapewnia jedwabiste basy a miedź dźwięczy w zakresie wysokich tonów. Amen.

Jeśli masz stabilne 0-MHz i 0.0nic zniekształceń, to znaczy, że to ujemne wcale nie jest takie głębokie i wzmacniacz gra dobrze. Uzyskanie stabilnego, szerokiego pasma wymaga lokalnych sprzężeń zwrotnych, kompensacji w przód i innych technik, które powodują poprawną pracę układów przy szybkich przebiegach, bez kompensacji powodującej nasycanie stopni wstępnych.

Wczesne konstrukcje wzmacniaczy mocy były tak powolne, że tych MHz nie było i stąd dławienie się i zniekształcenia TIM. Konstrukcja wzmacniacza tranzystorowego o niskich TIM jest znana od ponad 30 lat. I nie stanowi żadnej filozofii OBECNIE wykonanie dobrego wzmacniacza niemal z głowy. Trzeba się naprawdę postarać, żeby zepsuć wzmacniacz przy dzisiejszych elementach.

Zaczynałem ponad 40 lat temu na lampach. I też nic tranzystorowego mi lepiej nie grało. No bo jak miało grać to, co było dostępne na rynku? Ale mi słoń na ucho nie nadepnął i zniekształcenia charakterystyczne dla wzmacniaczy lampowych słyszałem doskonale. Parzyste harmoniczne w single-ended, „pompowanie” wywołane prądem siatki i przesuwaniem punktu pracy (czasem świadomie wykorzystywane we wzmacniaczach gitarowych) itd.

U¿ytkownik "Irek.N." snipped-for-privacy@jakis.taki.jest.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:pdq12a$393$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Masz na my¶li du¿y poziom TIM, (ró¿nie wyczytywa³em, niekiedy sprzecznie, wiêc nie mam pewno¶ci, na czyjej prawdzie siê oprzeæ, byle nie na tej najbardziej najmojszej) gdzie ich wielko¶æ pog³êbia(æ mo¿e) siê wskutek zwiêkszenia ujemnego? To podobno niektóre firmy robi± uk³ady bez sprzê¿enia, aby to oddaliæ. Bo skoro nie graj± ³adnie, to dodaj± co¶ od siebie? Zdaje mi siê, ¿e mo¿e dochodziæ early effect i insze przeci±gania, nie wiem, jak siê to po naszemu nazywa, ponoæ sprzê¿enie jest na to bezradne. Pytam, bo muszê któr±¶ z prawd odrzuciæ. Jeszcze jedno mnie zastanawia (bardziej jêzykowo), czemu anglojêzyczni nazywaj± te zniekszta³cenia Przej¶ciowymi Z.I., a nie Dynamicznymi Z.I.?

W dniu 19.05.2018 o 22:52, Jacek Maciejewski pisze:

A jeszcze lepsze są rurki wypełnione rtęcią, dają płynny dźwięk.

P.P.

W każdym razie w przypadku TIM wystarczy nie dopuścić do odcięcia wzmacniacza, a to można zrobić najprościej strojąc RC na jego wejściu poniżej jego "nadążności". Jak będzie dobre SR to i pasmo wyjdzie wysokie i nikt nie będzie się dąsał, że nie przenosi pasma akustycznego poprawnie. To wszystko jest jasne od lat i praktycznie każda konstrukcja zaczyna się od RC na wejściu.

Roman, zjedzą mnie żywcem jak napiszę to co myślę, weź pod uwagę że to grupa inżynierska :)

A żeby nie było że tylko lampa i gramofon, to dodam że gram na cyfraku i jest very cacy :)

Miłego. Irek.N.

Kurcze, to nie jest tak oczywiste. Owszem, odkryto TIM i sprawa źle grających wzmacniaczy o doskonałych parametrach wydawała się zamknięta. Kłopot w tym, że są konstrukcje w których pomiary są w sprzeczności z odczuciami słuchaczy. Zobacz proste konstrukcje Nelsona Passa, parametry takie sobie, a grają świetnie. Z drugiej strony masz konstrukcje typu Mark Levinson czy Accuphase (kopiowane zresztą nałogowo przez DIY-w), a jakoś świata nie zawojowały i nie ustanowiły granicy, pomimo bardzo skomplikowanych rozwiązań i doskonałych parametrów. A możę to kwestia ceny... kto wie, ta przecież też "gra" ;)

Miłego. Irek.N.

Jasne, tylko zacząłeś od wzmacniacza 0-MHz i do tego się odniosłem. To, że LP jest podstawą było tak oczywiste, że aż o tym nie napisałem :(

Od dodania RC na wejściu zaczynałem przeróbkę każdego Eltrona. Ale nie z powodu TIM, tylko odbierania Wolnej Europy w przypadkowych momentach. A potem było cięcie barokowych kompensacji wzmacniacza mocy, które powodowały taka niestabilność końcówki, że wystarczyło zbliżyć rękę do radiatora, żeby wzmacniacz się wzbudzał. A wystarczyło dać rezystor szeregowy na wejściu końcówki i pozbyć się 3/4 kompensacji...

A ja do tego podchodzę trochę inaczej - jak byłem młody i dobrze słyszałem a w Polsce dopiero zaczynała się moda na CD, to narzekałem strasznie na brzmienie „góry” na CD w porównaniu z winylem i taśmą studyjną (choć to już spore nadużycie). I rzeczywiście słyszałem różnicę. Po paru sesjach nagraniowych, w tym takiej, gdzie słuchawki paliły się na moich uszach, mój słuch stępiał na tyle, że przestałem słyszeć problemy z „górą” na CD i od tego czasu moja tolerancja wzrosła na tyle, że zająłem się czymś innym.

Nie jestem dzisiaj w stanie ocenić już właściwie, czy cyfra brzmi dobrze czy nie. Rozum jednak podpowiada, że 24b/96kHz lub lepiej MUSI brzmieć dobrze (o ile realizator czegoś po drodze nie spieprzy) :)

Dla tych, którzy uważają, że to przesada i nie ma potrzeby wychodzenia poza pasmo, polecam nagrania z TU-154 w wersji dyktafonowej (8b/8kHz) z późniejszymi bodaj 16b/48kHz - tu nawet moje, na pół głuche uszy słyszą istotne różnice. I nie ma tu znaczenia, że „pasmo dyktafonu jest wystarczające”.

U¿ytkownik "Pawe³ Paw³owicz" <pawel.pawlowicz13@gmailDOTcom> napisa³ w wiadomo¶ci news:5b013f58$0$674$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

A ortêciowany sód, ze wzglêdu na swoj± lekko¶æ, daje d¼wiêk jasny, przejrzysty i megaklarowny, poprzez skompensowanie swoj± paramagnetyczno¶ci± diamagnetyczno¶ci rtêci, dziêki czemu przenikalno¶æ magnetyczna tak utworzonego materia³u bêdzie równa dok³adnie jedno¶ci, przez co wytworzone pole magnetyczne, nie zmieni rezystancji przewodu, nie wprowadzaj±c zniekszta³ceñ :P

U¿ytkownik "Irek.N." snipped-for-privacy@jakis.taki.jest.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:pdrhpa$huj$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Raczej po poczatkowej euforii "gotcha!", spowszednia³o i nikomu nie chcia³o siê tego ci±gn±æ...

Czyli jednak co¶ pominiêto, nie wszystko zmierzono...? Bo skoro pomiar przeczy wra¿eniom...? (*)

Pewnie tam ilo¶æ elementów mog±cych istotnie pogorszyæ istotê sygna³u (sorry za niefortunny zbieg s³ów), jest na tyle ma³a, i¿ mimo pogorszenia znanych parametrów technicznych, te w³a¶ciwo¶ci sygna³u, które pogorszone nie zosta³y, maj± równie wielki, je¶li nie wiêkszy wp³yw na ostateczne odczucie.

Pewnie cyzelowali, doginali, dostrajami, przyklepywali, za przeproszeniem, pierdolili siê z tym, jak ze zgni³ym jajem, a znane przys³owie co - mówi, ¿e diabe³ tkwi w szczegó³ach. Teraz pozostaje znale¼æ te szczegó³y, bo ró¿nice (**) z pewno¶ci±, nie wziê³y siê znik±d.

Gro i bucy, jak pewna moja dawna znajoma mówi³a. Ma³gosiu, pozdrawiam, mo¿esz to czytaæ - OIDP, studiowa³a¶ elektronikê... Ju¿ dawno zauwa¿y³em, ¿e badziewiaste wzmacniaczyki, z rzêchatych gramofonów, mimo bylejakich znanych parametrów technicznych, czesto graj± du¿o PRZYJEMNIEJ, ni¿ wycyzelowane, wychuchane (i niekiedy nieziemsko szumi±ce, mia³em okazjê przypadkowo to stwierdziæ) Top-End-y (***). Mo¿liwe, ¿e tak¿e dlatego, ¿e przekaz dla tych lepszych urz±dzeñ komponowany by³/jest do s³uchania d¼wiêku, a dla tych gorszych, po prostu, naturalnie, do s³uchania muzyki, tre¶ci, gdzie strona techniczna jest jedynie form±, a nie staje siê równie¿ tre¶ci± przekazu.

(*) - prosty przyk³ad z obrazkiem JPG - zdjêcie niedo¶wietlone, albo przeciwnie, prze¶wietlone. W pewnych granicach, NIEKSZTA£CAJ¡C tre¶æ niedoskona³ego zdjêcia, przez podbicie cieni, b±d¼ skorygowanie jasno¶ci, równowagi barw, krzywej gamma, itd. sprawimy, ¿e odbiór obrazka stanie siê znacznie przyjemniejszy. I pewnym jest, ¿e je¶li siê to zrobi m±drze, nie spieprzy, to efekt potrafi byæ zdumiewaj±cy. Mimo, ¿e tre¶æ nie zosta³a zmieniona (no, powiedzmy), a jedynie forma, b±d¼ forma zosta³a odpowiednio oddzielona od tre¶ci. M±drze i z g³ow±.

(**) Je¶li by ró¿nic nie by³o, to nie ma prawa byc tego s³ychaæ. Mam pewne przypuszczenie - skomplikowane uk³ady maj± znaczny czas propagacji sygna³u, a dla ró¿nych czestotliwo¶ci mo¿e on byæ ró¿ny. W prostym uk³adzie od wej¶cia do wyj¶cia blisko, ma³o elementów, które mog± co¶ pokaszaniæ, a nawet je¶li, to wp³yw najprawdopodobniej bêdzie niewielki i ma³o istotny dla wra¿eñ ods³uchowych. W skomplikowanym uk³adzie mog± sie na³o¿yæ na siebie ró¿nice w czasie propagacji, mikrominimalne, ale wa¿ne. Do tego, zetkn±³em siê ju¿ do¶æ dawno ze wzmiank± na temat zjawiska early effect, modulacja szeroko¶ci bazy, co ma ponoæ wprowadzaæ zniekszta³cenia niekorygowalne przez sprzê¿enie, a nie wiem, czy TIM od nich nie uro¶nie, muszê sie wczytaæ. Do tego, zdaje mi siê, nie wystêpuj±ce w lampach zjawisko "przeci±gania" tranzystorów, choæ ju¿ usta³ bodziec steruj±cy. Prosty badziewny uk³ad, ma³o tranzystorów, potencjalnie ma³o modulowanych baz i przeci±gnietych tranzystorów, malo zniekszta³ceñ "niewyt³umaczalnie" psuj±cych sygna³. Du¿o tranzystorów, du¿o potencjalnych ¼róde³ problemów. Mo¿e te¿ ma znaczenie, ¿e po tranzystorach bardziej spodziewam siê bycia napiêciowymi, a po lampach pr±dowymi ¼ród³ami sygna³u?

(***) Je¶li s± ró¿nice w ods³uchach, to nie ma si³y, co¶ musieli¶my przegapiæ. Czujê, ¿e trudna i szczegó³owa analiza widma i zale¿no¶ci fazowych, oraz czasowych, wzglêdem czêstotliwo¶ci, mo¿e daæ odpowied¼.

Sporo z tego "wygdyba³em" na ch³opski rozum, wiêc nie zawsze s³usznie, my¶l±c od drugiej strony - za³o¿enie, ¿e mamy wzmacniacz idealny, mamy zadanie doprowadziæ go konstrukcyjnie do tego, aby gra³ tak samo ¼le, jak wzmacniacz rzeczywisty. Od dawna mnie to zastanawia³o, wiêc nie zacz±³em my¶leæ o tym od "wczoraj". Zastanawia³em siê, jak rozmy¶lnie spieprzyæ uk³ad, aby powtórzyæ jego z³e w³a¶ciwo¶ci. A w uk³adzie ju¿ graj±cym lepiej, ni¿ rozpatrywany obiekt, którego zmodyfikowaæ nie mo¿emy, co i gdzie do³o¿yæ, aby doprowadziæ do identycznego grania, jak z³om top endowy, nad którym siê wytrz±samy, ¿e tak kiepsko gra. Ja my¶lê, ¿e jest to mo¿liwe do znalezienia obecnie u¿ywan± aparatur± pomiarow±, tylko w³a¶nie, czego szukaæ?

Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid> napisał w wiadomości news:8616311445$ snipped-for-privacy@squadack.com...

Dla mnie góra CD brzmiała, jakby kot drapał kuwetę z piasku po sraniu. Tak do paru kHz dało się posłuchać, od 5-10 kHz w górę piasek niesamowity. To oczywiście, zależało jeszcze od przetwornika, ale na rozkminę tego, nie miałem już siły.

Ja myślę, że to po prostu ci spowszedniało, pomijając już nieuchronną z wiekiem odcinkę góry.

Zawsze jest to wrażenie subiektywne. Jeden się zachwyci sterylnością CD, inny po 15 sekundach rzuci słuchawki z tekstem "tego się nie da słuchać". Na dokładnie tym samym kawałku i sprzęcie, oraz ustawieniach.

Słowo/zdanie klucz!!!

Od razu mi się kojarzy z matrycami w nawet nienajtańszych aparatach, dawno już zauważyłem ogromną skłonność do przepalania jasnych szczegółów, czego nie daje rady skompensować HDR (a tylko zdjęcie Łysego chciałem w nocy zrobić, nie przekonasz automatu). Jak chciałem zrobić zdjęcie swoich 2 psów (obecnie jest już niestety tylko jeden, do tego też nawiązuje moja stopka), leżących na słońcu, to musiałem kombinować z ekspozycją, bo automat robił kaszanę. Pewnie z dźwiękiem będzie podobnie. Dlatego jakoś mnie skłania, przy trudnych rejestracjach, do używania sprzętu analogowego dobrej jakości. Kumkające w nocy żaby na smartfonie nagrały mi się ślicznie. Nie posunę się do zrobienia takiego nagrania wobec samolotu właśnie. Chyba, że jako poglądówkę do piosenki Młynarskiego "co by tu jeszcze".

Bajdełej, skorośmy też o TIMach gadali -

formatting link
poguglałem i mi wpadło. (RIP Matti...)

[...]

Właśnie o tę konstrukcję mi chodziło. Tylko nie pamiętałem, że to już ponad 40 lat. Jak sobie pomyśle, że w czasach, gdy ja jeszcze dłubałem wzmacniacze na EL34 a w Polsce furorę robił prostacki wzmacniacz Dubiela na 2N3055 (RiK 10'76), świat już rozwiązał problem TIM.

Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid> napisał w wiadomości news:3658143545$ snipped-for-privacy@squadack.com...

Spróbowałem na szybko wyguglać zobaczyć, co zacz, ale nie wpadło mi nic z tego numeru... Mógłbyś tak w 2 słowach mi podpowiedzieć, czy to "prostackie" przekładało się również na "ch...we", Czy bardziej to wynikało z dostępności części?

Cóż, jakby nie patrzeć dupa zawsze z tyłu... wróć, to nie to powiedzenie... Miało być, trudna sztuka kompromisów - Z tego, co wyczytałem gdzieś, rzecz idzie o to, by poszerzać pasmo, w miarę przechodzenia od wejścia do wyjścia. Niewykluczone, że to było gdzie indziej, chciałem po prostu "przetrącić" ten temat z różnych stron, mniej zwracałem uwagę na to, przy czym był ten opis. Stąd korci mnie, aby 1. zrobić układ zupełnie bez sprzężeń (oczywiście, tak się w 100% nie da, nie wyeliminujemy sprzężeń naturalnych), 2. zrobić lampiaka i wywołać w nim, możliwie duże, TIM właśnie, w lampowcu właśnie, jak na ponoć świetnie grających EL34, to tym lepiej. Bo juz nieraz, na dictum "pane Havranek, to se ne da", stwierdzałem, po analizie, czy wręcz, zetknięciu z się z przypadkiem, że "to se da, pane Havranek".

W dniu 2018-05-20 o 17:19, HF5BS pisze:

Rozumiem, że miałeś wysokiej klasy Odtwarzacz CD i wspomniany efekt występował na dużej próbce różnych płyt CD. A na czym słuchałeś? Jaki wzmacniacz i zespoły głośnikowe lub słuchawki?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required