Wzmacniacz lampowy WR-75/62 - schemat

Sep 21, 2004 8 Replies

Witam.



Poszukuję schematu do starego polskiego wzmacniacza lampowego WR-75/62. W sieci znalazłem jedynie schematy WA-75/67 i WR-40/62 a ten mój na pierwszy rzut oka wygląda jak skrzyżowanie obydwu tzn. stopień wstępny na pentodach jak w WR-40/62 a stopień mocy na czterech pentodach el34 jak w WA-75/67. Jeśli ktoś poratowałby mnie schematem do tego właśnie modelu byłbym bardzo wdzięczny.



Mam tez kilka pytań: Czy napięcie żarzenia 6,7V znacznie wpłynie na żywotność lampy? Napięcie to teraz jest zbyt duże ponieważ kiedyś było niższe napięcie w sieci. Czy powinienem próbować obniżyć to napięcie przy pomocy rezystorów?



Jaka jest mniej więcej temperatura bańki szklanej lampy el34 w czasie pracy?



Czy jeśli założymy że wzmacniacz nie pracował przez dłuższy czas to powinienem myśleć o wymianie elektrolitów?(Wiek wzmacniacza to około



30-40lat i raczej nigdy nie były wymieniane)

Pozdrawiam czerstwy


Mozesz ew. zaformowac elki ale wymieniac raczej nie trzeba- KENy byly dosc dobre i nie wysychaly :) Chyba ze bedzie za bardzo buczalo i kombinowanie z zarzeniem nic nie da- to wtedy tak.

Schemat, schemat... Stopnie na pentodach EF86 to przedwzmacniacze mikrofonowe, a stopien mocy raczej bedzie jak w WR75/67. Najwyzej sie popytaj na Triodzie

formatting link

Pozdrawiam, Krzysiek S³ychañ

Daj sobie spokój a jak już cię korci to raczej odwiń 1-2 zwoje z uzwojenia żarzenia (jest na wierzchu).

Na oko duuużo ponad 100stC przy pełnej mocy anodowej i na dodatek róznie w różnych miejscach.

Przyjrzeć im się trzeba, może nawet zmierzyć/oszacować pojemność ale żeby zaraz zmieniać? Nie wiem jak sieciowe mocowane - może trzeba dokręcić?

Jak lampy nie były używane dłuższy czas to należało by je wyżażyć na napięciu STAŁYM o około 20% niższym od nominału. Podwyższone napięcie szkodzi i to bardzo stopniom końcowym, wypalają się szybciej, sytuacja analogiczna jak przy żarówce halogenowej zasilanej 12V, przy obniżonym napięciu o 10% żywotność wzrasta o około 150%, a przy podwyższeniu się skraca i to bardzo. Nie należało by grzebać metodą rezystorów, tylko dozwoić transformator do właściwych warunków pracy, to napięcie na żarzeniu zarżnie lampy w ciągu 3-4 dni muzykowania.

to zależy od lampy, małe 20-30'C, duże nawet 150'C, bardzo duże, się chłodzi wentylatorami od cokołu

raczej nic z elektrolitami w lampiakach się nie działo, ew zasilające.

Andrzej

PL34? Takich lamp nie bylo, nic w TDSL ani u Franka nie ma.

Były ale piekielnie trudno dostępne.

dokładnie, kupiłem cały magazyn jak znalazłem 9 lat temu, 167 szt (zostało może 50szt) te już tak nie nawalają jak EL, przynajmiej od 2 lat cokoły mam całe, a non stop grają, i od roku nikt wzmacholi nie wyłączył, tylko przełączają na tryb uśpienia (dowinołem troche na pierwotnym, takze ma żarzeniu jest 4,3V) i to zdaje gegzamin, bynajmiej nie trzeba grzać 2 h przed oddaniem pełnej mocy, co u mnie często się czyni.

Andrzej

PS. Marzy mi się stabilizacja anodowego, ale nie mam czasu zrobić.

GregZorbaEmmanuelYork napisał(a):

hmm, czyli warto zajrzeć do trafa zasilającego i zmodyfikować?

mam jeszcze pytanie, czy zbyt niskie napięcie na żarzeniu nie powoduje uszkodzeń katody?

Pozdrawiam czerstwy

zbyt wysokie, zbyt niskie, w ogóle każda odchyłka w czasie pracy coś tam powoduje, obniżenie napięcia jest potrzebne tylko do wygrzania lamp po długim nieużywaniu, wtedy nie dołącza się anodowego i żadne uszkodzenia nie występują, należy dążyć do właściwych warunków pracy, takich jak w normach katalogowych, a nie świecić lampkami na niebiesko - ot bo tak ładnie (miałem takiego artystę w grupie jak zdejmowaliśmy charakterystykę pentody)

Andrzej

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required