Darku.
Poruszam się po mieście również skuterem. Ostatni dzień przyniósł mi dwie niespodzianki, jak bezmyślnie do jednośladów podchodzą kierowcy.
Pierwszy to było wyprzedzanie mnie na ślimaku (jeden pas) przez jakiegoś agenta, który zakładał, że skoro zajmuję mało miejsca... to może. Nie wziął pod uwagę, że jest ciemno, może być ślisko, a ja mogę zjechać bardziej w lewo (bo nie chcę się składać).
Drugi to półciężarówka, która zjechała na prawy pas, choć ja tam byłem. No, nie popatrzył gość dobrze w lusterko...
Nie mówiąc już o baranie, który dwa tygodnie temu zajechał mi drogę na rondzie. Wywróciłem się. Elizeusz się podrapał, mnie boli do dziś noga.
Jeżdżę skuterem półtora miesiąca. Sprawia mi to ogromną frajdę. Ale tylu niebezpiecznych sytuacji to ja przez rok nie doświadczyłem jeżdżąc samochodem.
Idiotów nie brakuje zarówno wśród jednośladów (tu są bardziej widoczni, chyba ich procentowo za dużo jest), jak i wśród kierowców. My się razem na tej drodze zmieścimy. Im więcej ludzi przesiądzie się na jednoślady, tym mniejsze będą korki, itp. itd.
Inicjatorowi wątku zdrowia życzę.
Pozdrawiam
Marcin Stanisz z opóźnionym zapłonem ;)