gwarancja na urzadzenie elektroniczne

Jun 23, 2009 25 Replies

Witam, Czy polskie prawo okresla minimalny okres gwarancji np 12mies w przypadku taniego zasilacza 12V za 18zl, tak jak ma to miejsce w przypadku np laptopow, ktorego prawo wymaga 24mies gwarancji niezaleznie od tego co daje sprzedawca?



inaczej: czy jesli sprzedawca wraz zasilaczem nie dal zadnej pisemnej gwarancji (paragon posiadam), to czy prawo stanowi o minimalnym okresie gwarancji 12mies?



pozdrawiam, R.M.


Użytkownik "R.M." snipped-for-privacy@gmail.com napisał w wiadomości news:h1qclb$jj5$ snipped-for-privacy@news.vectranet.pl...

W Polsce nie ma żadnej obligatoryjnej gwarancji. Zapewnie myślisz o "niezgodności towaru z umową".

formatting link

U¿ytkownik "William Bonawentura" snipped-for-privacy@ipartners.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:h1qjqr$jum$ snipped-for-privacy@news2.ipartners.pl...

Z tym ze nie napisali, ale jest w tym pare punktow niejasnych:

-czy towar zawieral wade w chwili sprzedazy ? Bo o ile rozumiem to przez pare miesiecy byl sprawny,

-w ciagu 6 miesiacach od sprzedazy domniemywa sie ze wada tkwila w towarze. O ile sie nie myle to z prawniczego na nasze tlumaczy sie to tak:

- nabywca moze twierdzic ze towar dopiero teraz uruchomil i byl niesprawny w chwili sprzedazy. choc akurat czasem latwo sprawdzic czy towar naprawde nie pracowal - chocby po kurzu, czy licznikach.

-razie sprawy sadowej przed 6 miesiacami nabywca moze stwierdzic ze awaria wynikla z wady ukrytej, a sprzedawca ma udowodnic ze to nieprawda. Po tych 6 miesiacach sad moze odrzucic pozew poniewaz brak opinii rzeczoznawcy stwierdzajacej wade ukryta. Co prawda jak rzeczonawca to wykaze, i sad obciazy sprzedawce kosztami .. to sie oduczy odrzucac reklamacje :-)

- a w zasadzie na jaki czas dzialania sie umawiali ? Mimo 24 miesiecznej odpowiedzialnosci sprzedawcy, to przeciez moga istniec towary krocej dzialajace. No ale to by sie przydalo na pismie i w widocznym miejscu ..

J.

R.M. pisze:

Chyba gwarancja jest uzależniona tylko od dobrej woli producenta/sprzedawcy. Klient natomiast ma prawo do rękojmi. Jeśli jest gwarancja to można ale nie trzeba z niej skorzystać. Sposób reklamacji wybiera kupujący. Rękojmia za wady fizyczne jest skuteczna przez okres jednego roku a w przypadku budynku przez 3 lata; (w przypadku przedmiotów używanych okres może zostać skrócony, jednak nie bardziej, niż na okres 1 roku) (art. 568 Kodeksu cywilnego) od dnia wydania towaru, z zastrzeżeniem, iż wada zostanie zgłoszona sprzedawcy nie dalej jak 1 miesiąc od chwili wykrycia tej wady, a w przypadku produktów spożywczych terminy te są krótsze. Okres ten może zostać wydłużony, gdy sprzedawca wadę podstępnie zataił.

Paweł

R.M. pisze:

Gwarancja jest nieobowiązkowa. tzw "Rękojmia" jest obowiazkowa, i Cie chroni. JEdnakże fajmie jest mieć rekojmie na prosty wyrób. Gorzej z zasilaczem. JAk udowodnisz ze ma wade fabryczną?. PRzestał dziać? Producent/sprzedawca powie ze zrobiłeś zwarcie i po sprawie. ToMasz

Coś przespałeś... Rękojmia była kiedyś. Teraz niezgodność z umową. Ustawa z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.

Nie ma prostych wyrobów... Nawet sznurek nie jest prosty. (urwał się, bo pan wyprał w złym proszku)

Oczywiście, w takich przypadkach zawsze winę zwala się na użytkownika, że uszkodził. Takie teraz mamy czasy, takie towary, i niestety z tym się trzeba będzie pogodzić. Coś się spierd###li to do kubła, i po nowe.

Nie ma prawa i cala reszta to bzdura - chyba ,ze towar zostal kupiony "na firme"

Obowiazuje

formatting link
Rekojmia dotyczy wylacznie urzadzen kupionych dla DG. PS: i nie ma zadnych "obowiazkowych 24 miesiecznych gwarancji na laptopy" - jest niezgodnosc towaru z umowa przez 24 miesiace.

K.

DJ pisze:

a ja bym wolał zeby producenci "gówna" mieli nakaz pisana ze to "gówno", a najlepiej zeby splajtowali, bez sztucznych tworów takich jak gwarancja. To my sami dajemy sie sciamniać i wybieramy tanie imitacje. Pół biedy jak są tanie. Czasami wybieramy te drogie. Tyle, ze co ja TU gadam. Ta grupa to w większości swiadomi ludzie, co nijak sie ma do naszej populacji...

ToMasz

Użytkownik ToMasz napisał:

Gwarancja nie jest sztucznym tworem - sztucznym tworem była gwarancja obligatoryjna. Jak producent daje gwarancję to znaczy że na wyrobie napisał "to nie jest tak do końca gówno". Jak nie daje (bo przecież nie musi) - znaczy że to gówno bezapelacyjnie.

Pan Dariusz K. Ładziak napisał:

A jak jest z producentami nawozów? (nie tych sztucznych).

Ale przeciez nie chcemy zeby nam g* wciskano - gwarancja powinna byc obligatoryjna, a producent ktory g* robi niech bankrutuje.

No chyba ze pora na swiadomego uzytkownika - mniej wazna marka, wazna dlugosc gwarancji. W latach liczona, nie w dlugosci papieru z zastrzezeniami :-)

J.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

A ile lat gwarancji by¶ da³ na papier ¶cierny ? Taki do szlifowania drewna czy gipsowej ¶ciany i dlaczego ?

To jest materiał eksploatacyjny/zużywalny. I jego żużycie przy użyciu to jego naturalne przeznaczenie.

Oczywiście, jeśli kupię wodny (i tak opisany na odwrocie), i po zmoczeniu się okaże że korund zlazł w diabły (się odkleił) to gwarancja ma jak najbardziej zastosowanie.

A jest rynek producentów takowych? Bo mi się zdaje że to dopiero jest FMCG, bez pośredników, bez hurtowni, prosto z "hali produkcyjnej", na "aplikację" odbiorcy ;)))

Żeby ładnie i marketingowo wyglądało - "towar jednorazowego użytku". Jak podziała dłużej - jesteś szczęściarzem. Jeśli sowoduje Ci pożar w domu po pół roku - jako producent nie jesteśmy odpowiedzialni, przecież towar był jednorazowego użytku ;)))

Jest target, są i dostawcy. Musiałby splajtować target. A tego w czasach tzw. "kryzysu" chyba nie należy się spodziewać.

Bo w międzyczasie ubrane w otoczkę marketingową, kampanię reklamową, i budowanie świadomości marki. I już ludzie uwierzą. Światli i świadomi również się wśród nich znajdą.

DJ napisał:

Jest rynek. Sam kiedyś tak kupiłem. Bynajmniej nie od bezpośredniego producenta. Nie był to nawóz "prosto od chłopa" -- biznesmen, który mi to sprzedawał miał na stanie pojazd, którym dostarczał a to torf, a to czarnoziem, a to znowuż nawóz. Co sobie klient winszował. A jak przywiózł, to zachwalał "pan zobaczysz, towar pierwsza klasa, same gówienko".

ToMasz pisze:

Przecież masz napisane na prawie wszystkich "China Export" (w skrócie CE). Wystarczy do tego dodać "MADE IN P.R.C." i już wiadomo, że trzeba omijać z daleka.

W dniu 2009-06-25 23:00, Adam Dybkowski napisał/a:

Oczywiście to był z Twojej strony żart? ;-)

Czarek pisze:

Aby omijać z daleka? Nie. ;)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required