Wieslaw pisze:
I ma wykrywać motocyklistę w promieniu kilometra czy 100 metrów? W pierwszym przypadku będzie "pikało" non-stop, w drugim nawet nie zdążysz się zorientować, że coś "pika" a już motor będzie obok.
Pozdrawiam JS
Wieslaw pisze:
I ma wykrywać motocyklistę w promieniu kilometra czy 100 metrów? W pierwszym przypadku będzie "pikało" non-stop, w drugim nawet nie zdążysz się zorientować, że coś "pika" a już motor będzie obok.
Pozdrawiam JS
Mam lepszy pomysl: Kupujesz kombinezon zajebiscie czerwony, do tego pomaranczowy kask a motocykl malujesz na zarowiastozielono.
Mowie POWAZNIE.
Jeden z moich wspolpracownikow - nie kumpel, ale jedna firma - tak wyposazony dojezdza do pracy. Zapytany, powiedzial, ze od czasu, jak sie ubiera ,,jak kretyn'' nikt mu jeszcze pierwszenstwa nie wymusil. Po prostu jest go duzo trudniej przeoczyc - zwlaszcza w szarych godzinach porannych.
Fri, 12 Oct 2007 19:39:32 +0200 jednostka biologiczna o nazwie JS snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> wyslala do portu 119 jednego z serwerow news nastepujace dane:
HUD na przedniej szybie i wskaźnik co się zbliża, z której strony i jak daleko jest. Tak jak w F-18. ;-)
Odpocznij sobie.
zyga
soldi pisze:
Nawet jeśli pan Dariusz przekracza prędkość, to nie wymaga instalowania czegokolwiek w innych pojazdach, tylko dlatego żeby łatwiej byłoby mu to robić.
Dariusz Żołna
Dariusz Zolna napisał(a):
tylko intencja pomyslodawcy bylo instalowanie sprzetu, zeby bylu mu bezpieczniej, a nie zeby mogl smigac 200 po miescie
Nie skonstruowanie nie jest ani trudne ani drogie. Ale nauczenie kogo¶ jak to zrobiæ jest bardzo trudne i drogie.
PS. Zapewne nie o to chodzi ale najprostszym takim urz±dzeniem bedzie "kogut". Ma jeszcze jedn± zaletê - nie trzeba specjalnego odbiornika.
soldi pisze:
Tzn jadąc za samochodem (powiedzmy 70 km/h w mieście, żeby nie było że nie dopuszczam przekraczania prędkości), ma jakiś problem z jego obserwacją i reakcją na wykonywane manewry? Może po prostu wystarczy zwiększyć dystans do poprzedzającego pojazdu albo wybrać się z wizytą do okulisty? Chyba że chodzi o pojazdy, które poruszają się znacząco poniżej ograniczeń i stwarzają ogromne zagrożenie dla motocyklistów?
Dariusz Żołna
Żeby to było takie proste...
Złamanie ręki to już prokurator, więc zwykłym mandatem zdzira się nie wywinęła. Stąd sąd.
Bez sensu...
Primo: nie przepchniesz wprowadzenia czegoś takiego jako obowiązkowe wyposażenie.
Secundo: nawet, jakbyś przepchnął, to i tak nie powie ślepemu kierowcy, gdzie ten motocykl jest.
Tertio: i co się by działo, jakby nadajnik nawalił...
Bardziej chodzi o to, że przerażająco duża część kierujących samochodami ma tendencje do (1) zakładania, że po drogach poruszają się tylko samochody (i w związku z tym jak nie ma miejsca na samochód to zakładają, że żaden pojazd nie wyjedzie) oraz (2) wykonywania manewrów "na ślepo" (zagadani przez komórkę, zakładający jak w punkcie 1...)
Najprościej: nie ufaj nikomu (zwłaszcza zagadanym przez komórki palantom) i niczemu (zwłaszcza nawierzchni na zakręcie).
Wieslaw pisze:
Pomysł nieopłacalny ekonomicznie. Policz, ilu motocyklistów zginęło na drogach w tym roku, a ilu kierowców i pieszych. W ogóle nie ta skala problemu. Motocyklistów jest tak niewielu, że nawet gdyby co dziesiąty miał wypadek - to bezwzględna liczba i tak będzie mała w porównaniu do całej reszty wypadków każdego dnia.
Zdzira?? Nie przesadzasz lekutko?
Pewnie tak samo jak zamontowano we wszystkich poduszki powietrzne.
I to jest chyba najlepszy pomysl. Na kurtce dodalbym tez szerokie pasy odblaskowe.
a masz pomysł, jak to zainstalować w milionach aut?
U¿ytkownik "Jarek Andrzejewski" snipped-for-privacy@dawid.com.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...
nie takie idiotyzmy sa mozliwe w UE odpowiednia dyrektywa i ju¿ ;)
W³odek
Dnia Fri, 12 Oct 2007 18:50:50 +0200, Raven napisał(a):
Tzw. "baba" faktycznie mogła nie zauważyć motoru. I to niekoniecznie z tego powodu, że badania okulistyczne przy staraniu się o pj są fikcją. (wg. mnie powinna być jeszcze psychomotoryka itp - ale rzetelna i powtarzana co parę lat (pomimo, że wtedy ja też straciłbym prawko...)). Motor (niezależnie od prędkości, koloru kombinezonu itp) jest słabiej widoczny niż samochód. I trzeba się z tym pogodzić będąc motocykistą. "Pikacz" ostrzegający o motorze mógłby także rozpraszać kierowców i sam w sobie być sprawiać niebezpieczeństwo albo w ogóle byłby ignorowany. Dla wielu osób jazda samochodem jest dostatecznie stresująca i dokładanie jeszcze wykrywacza motorów może u tzw. przysłowiowej "baby" wywołać skutek odwrotny odz zamierzonego. Z bezsilności wobec braku myślenia, odpowiedzialności czy kwalifikacji biorą się różne pomysły na zwiększanie bezpieczeństwa poprzez wprowadzanie elektroniki lub rozwiązań prawnych, ale w większości przypadków i tak będzie decydował czynnik ludzki - i tego nie zmienimy wprowadzając obowiązek instalowania w każdym aucie tachografów, pikaczy, automatycznych hamulców, kamer, autopilotów, ograniczników prędkości. Liczba trzyliterowych skrótów w opisie wyposażenia auta praw fizyki i czynnika ludzkiego nie poprawi.
Takim rozumowaniem prosto dojść do stwierdzenia, że w każdym wypadku kolizji winne są obie strony, bo np. jeden jechał 5km/h a drugi 7 i obaj o
100% za dużo...
Właśnie. Ale to, że skończyło się na gipsie jest mocną przesłanką do uznania, że jechał powoli. Dzwon przy 50km/h zazwyczaj kończy sie bardziej poważnie.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required