co jeździł wózkiem magazynowym w słuchawkach pełnych wokółusznych Sony czy tam JBL. Zamiast wsadzić tylko w jedno ucho earbud (być może właczył nawet izolacje i kancelowanie hałasu)
Zahaczył o coś, ktoś krzyknął ale ten nie usłyszał i zwalił kartony na ziemię z płytkami pcb, kartami do racków i buk wie czym jeszcze.
BHPowiec się wkurwił maksymalnie i zakazał wszelkich słuchawek w hali i w biurze pod groźba zabrania trzynastki (od 14 tys zł wzwyż)
No i sie narobiło. Czy można jakoś przesłać dźwięk do ucha? A może do zęba? Razić nerw sygnałem audio? :)
Codziennie słuchałem podcastów po 5 godzin i jutuba. Teraz będzie można dostać pierdolca z nudów. Wiadro śrub, worek kabli klucz 10 i 13.
Starzy wyjadacze juz przygotowują fartuchy na wsadzenie małego smartfona do kieszonki przy pagonie. Ja być może wszyje malutki głośnik w bluzę. Albo będę czytał napisy ale to niewygodne.
Człowiek nawet na urlop nie może pojechać bo zawsze jakiś matoł coś sp. pod nieobecność.