Witam jeszcze raz z relacja: Wzialem na warsztat tego sprzeciora, co go polutowalem z LM3886 i zmierzylem sobie napiecia wejsciowe i odpowiadjace im wyjsciowe dla sygnalow sin 100Hz i 1000Hz podawanych z kompiszona (nie smiejcie sie, sciagnalem sygnaly testowe w formacie mp3, jakbym mierzyl THD, to bym sam wygenerowal sinusa jako plik wav, ale mnie chodzilo tylko w wzmocnienie). Wzmocnienie napieciowe okazalo sie byc na poziomie projektowym: 31. Producent zaleca od 20 do 200, przy czym szczerze odradza wysokie wzmocnienia, bo to pogarsza stosunek sygnal - szum (oczywiste). Co ciekawsze, charakterystyka wzmocnienia jest liniowa w zakresie do nap. wejsciowego ok. 0,8 V, potem zaczyna sie nasycac (pedze to cudo za pomoca trafo 2*24V 200W). Przester o jakim mowilem, wynika z tego, ze kolumny o konstrukcji zamknietej slabo przyjmuja niski bas i niestety - jesli chcemy uzyskac "soczysty, szybki bas", sila rzeczy glosno byc nie moze. Jak equalizer ustawie w pozycji "plasko" - wtedy dzwiek staje sie jaki sie staje, za to potrafi byc po zboju glosny, powiedzialbym, estradowy - ciezko wytrzymac. Ale bez przesteru ;-). Nastepny etap zabawy to chyba juz bylby oscyloskop cyfrowy i pomiary znieksztalcen harmonicznych, robienie FFT sygnalow wyjsciowych wzmacniacza pedzonego precyzyjnym generatorem cyfrowym... Mocna laborka na wydziale elektroniki na poczatku I roku ;-). Tak wiec dziekuje za owocna dyskusje w poprzednim watku temu poswieconym
- sporo sie chyba nauczylem i dowiedzialem. Wynika mi z tego, ze scalone wzmacniacze mocy de facto sa to przewaznie funkcjonalne jakies przyblizenia wzmacniaczy operacyjnych o relatywnie niewielkim wzmocnieniu (moze rzedu kilkuset - tysiaca) i o duzej wydajnosci pradowej. Teraz najgorsze przede mna: obudowa. Ma ktos jakis konstruktywny pomysl? Chodzi o to, zeby to sie dalo przy ludziach na polce postawic... Pzdr, POKREC.