Tak przy okazji -- w telewizji powiedzieli, że dziś jest ten dzień w roku, od którego zaczynamy pracować nie na państwo, ale na siebie. Od przyszłego roku dzień tzw. wolności podatkowej przesunie się jeszcze bardziej, gdyż likwidują różne ulgi. Przy okazji powiedzieli, że w Polsce dzień wolności podatkowej przypada prawie najpóźniej (wyprzedza nas tylko Szwecja) w Europie. Ale protestów przeciwko takiemu stanowi rzeczy nie ma, ludzie są zadowoleni -- jest zatem z kogo doić i jeszcze troszkę przykręcić śrubę.
R.