Mam pytanie z czystej ciekawości. Jak można zlokalizować pożar jeśli nie można określić położenia czujnika ?
Paweł
Mam pytanie z czystej ciekawości. Jak można zlokalizować pożar jeśli nie można określić położenia czujnika ?
Paweł
Użytkownik "Paweł" snipped-for-privacy@neostrada.pl napisał w wiadomości news:cpaar5$kc5$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl
Może być tak, że pilot zna swoją pozycję i wie gdzie _rzucał_, ale na skutek zadymienia nie wie w co _trafił_. A to właśnie ma mu podpowiedzieć sonda.
Ale to tylko moje wymysły. Poczekajmy na wersję autorską.
wolfram sie utlenia powyzej tysiaca stopni, wiec sie na antene nie nadaje, moim zdaniem na antene wystarczy zwykla stal żarowytzrymala. Prądu nie możesz generowac termoparą bo bardzo mocno zepsuje ci ona izolacje cieplną, tak więc potrzebujesz akumaulatora. Co do wypelnienia to jakis żel na bazie wody bedzie pewnie najlepszy, elektronika od biedy w 100 C tez moze dzialac, tak jak i niektore akumulatory (zdaje sie energizera). Poza tym oslona z jakiejsc waty ceramicznej (np glinokrzemanowej) na zmiane z folia aluminiowa (im wyzsza temperatura tym wiecej ciepla wchodzi do srodka przez promienowanie ). Co do komunikacji, na zewnatrz musisz miec pt100 i jezeli temperatura wzrosnie np powyzej 100 stopni to transmitujesz sygnał alarmu (tzn nie czekasz az sie powietrze zjonizuje). Sam sensor dobrze pomalowac na czarno, reszta odblaskowa (tez polecam stal zarowytrzymalą, lub ewentualnie tantal).
Mozna sobie tez wyobrazic inna koncepje jezeli calosc jest zrzucana z samolotu, cala sonda moglaby miec kształt bardzo duzego gwozdiza z elektronika na samym dole (w czubku). Po zrzuceniu wbijalaby sie w ziemie na okolo 1 - 1.5m, calosc wykonanana ze stali zarowytrzymalej.
Ewentualnie w jakiegoś strażaka lub inną osobę przypadkowo się tam znajdującą.
Paweł
Jarku - raczej szafy ogniotrwale. SEjf ogniotrwaly musialby sie skladac z dwoch warstw osobno zamukanych - ogniotrwalej i pancernej poniewaz zaklada sie wstepnie ze zamki maja prawo nie przetrzymac pozaru i nie dac sie pozniej otworzyc. I dlatego typowe szafy ogniotrwale maja zawiasy na zewnatrz zeby latwo dawalo sie je odciac bez dalszego narazania zawartosci. Sejf natomiast powinien byc maksymalnie odporny na rozprucie - i niestety obu tych cech w jednej powloce nie da sie polaczyc.
Przepust ceramiczny. Na troche nizsze temperatury - labiryntowo uszczelniany przepust teflonowy. Ale latwy do zrobienia nie bedzie.
Firma PHYWE robiaca pomoce naukowe prezentuje takie oto doswiadczenie: Termopara z drurow o srednicy 5 mm (na oko) zasila cewke (kilka zwojow drutu o podobnej srednicy. Jedno zlacze do termosu z woda i lodem, drugie zlacze pod palnik, cewka trzyma kilogramowy odwaznik.
Pozdrawiam, Pawel
Ta, to jest rozwiązanie - bierzesz termoparke, wzmacniasz jej napięcie tak z
1000000 razy i nawet porazić tym juz można :-) Tylko zastanów się: skąd bierze się moc potrzbna do zasilenia tego wzmacniacza ? Z baterii ? To po co termoparka... Pojedyncze termopary nie są w stanie dostarczać "dużych" mocy. Natomiast stosuje się coś takiego jak termostosy - układy połączonych termopar dla zwiększenia napięcia i prądu. O ile pamiętam to ruscy zrobili nawet na takie coś radio- pamiętam zdjęcie termostosu nakładanego na klosz lampy naftowej - podobno to działało. Ale u ruskich na zdjęciach to nawet Gagarin wrócił z kosmosu... ZyLex
Nazywalo sie "sejf".
W koncu czemu "safe" ma byc od zlodzieja a nie od ognia ? :-)
J.
Tylko ciekawe czy aby cewka nie trzyma tylko i wyłacznie jakiegoś mechanizmu zapadkowego ?
Jacek "Plumpi"
Użytkownik "Plumpi" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:cpc60j$5ek$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl
Nie. Widziałem kiedyś to samo na wykładzie z fizyki. Palnik Bunsena. W roli przewodów płaskowniki o przekroju palca. Elektromagnes w kształcie podkowy i sztaba jak pół cegły. Sprzęt stał sobie w Auli w Gmachu Fizyki PW i wyglądał na oko mocno przedwojennnie ;-)
Pancerna obudowa to jedno, ale skad wziac odpowiednio pancerne elementy elektroniczne? Jesli urzadzenie bedzie ciezkie, to go opor powietrza nie wyhamuje w istotny sposob, wiec przy upadku przeciazenia moga byc rzedu tysiecy g.
Pozdrawiam Piotr Wyderski
Jesli nie musi byc zrzucane z samolotu, lecz istnieje mozliwosc zainstalowania recznego, to warto zastanowic sie nad czyms w rodzaju "wiecznej lampki", czyli ogniwie galwanicznym wykorzystujacym glebe jako elektrolit. Wbija sie dwie elektrody z roznych metali w glebe i czerpie prad. :-) AFAIK to daje calkiem przyzwoite napiecia.
Pozdrawiam Piotr Wyderski
Nie trzyma. Podobne doswiadczenie ze srebrnymi plaskownikami w roli elektromagnesu trzyma 5 kg. Tylko tu sa osiagalne gigantyczne prady, ale napiecia praktycznie nie ma -- a przetwornica na 0,01V to chyba tylko wibracyjna moze byc.
Pozdrawiam Piotr Wyderski
cos wiecej na ten temat poprosze, pierwszy raz o tym slysze, wiem, ze tak dziala ogniwo zrobione, np. z ogorka, a co z Ph gleby , wilgotnoscia itp ?? jakie "wymagania" ??
Tomek
Chciałbym tylko nieśmiało przypomnieć, że 'ogniwa' Peltiera, powszechnie stosowane do chłodzenia działaja również jako źródła prądu, czyli odwracalnie. I dają trochę wyższe napięcie niż 10 mV.
a jaka ich wydajnosc pradowa jest ??
Tomek
Nie sprawdzałem.
Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@pik-net.pl
Chciałbym niesmiało dodać, że ogniwa P. są _lutowane_ i to czymś względnie niskotopliwym. Wrzucenie do ognia będzie dla nich ostanią posługą. ;-)
Niestety nie znam szczegolowych danych, bo informacja o tym zrodle zasilania pochodzi z Mlodego Technika z lat 60 i zdazyla juz w wiekszosci wyciec z durszlaka mojej pamieci... ;-)
Pamietam tylko, ze bylo to proponowane jako zasilanie niewielkiej zarowki, wiec musialo miec napiecie rzedu 0,8V i nienajgorsza wydajnosc pradowa.
Pozdrawiam Piotr Wyderski
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required