Przepraszam Cie, ale to jest możliwe w prawie każdym CPU. Nawet w super wypasionych x86 z super bezpiecznymi mechanizmami chronienia przed wykonywaniem kodu z ram wymyślono np. obejście o nazwie return-oriented-programming które jest absurdalnie ale działające i daje konkretne efekty (jak hacking PS4). Ba, dzięki tej technice można wykonywac "kod z ramu" majac do czyniena z architekturą która tego nie potrafi sprzętowo (Harvard). Niezłe jaja nie?
Serio, dajesz wiarę że komplikacja CPU powoduje że coś nie da się zhackowac? Że większa przestrzeń adresowa przed czymś chroni? Że, w końcu o to zapytam, w duperelowatej przelotce RS485, której pies z kulawą nogą nie będzie hackował, to w ogóle POTRZEBNE i jest argumentem za uzyciem linixa czy Cortexa M500? Urządzenia oparte o Linxua hackuje się łatwiej tylko dlatego że można wykorzystać znane podatności w Linuxie, można znaleźć backdoory zostawiane przez idiotów w procesie produkcji, można znaleźć zabezpieczenia które nia mają sensu itd itp.
W przelotce użyto linuxa bo była zrobiona na odpierdol. Nikomu on tam w środku potrzebny nie jest, przelotka nie ma adnych zaawansowanych funkcji poza otwarciem portu TCP i przerzucaniem bajtów z lewa na prawo.
Tak, to jest ten mały fragment zajmujący się przyjmowaniem przerwań, implementujący sekcje krytyczne, zajmujący się multitaskingiem, specyficzny dla każdego rdzenia i bardzo często specyficzny dla konkretnego SoCa. Do dzisiaj w tym małym, duperelowatym fragmencie kodu czaiły się błedy, nawet na tej super wypasionej, przetestowanej pornolami, platformie x86. Dasz wiarę?
Oczywiście, zawsze jest rynek dla dziadowskich rozwiązań, szczgólnie ze sprawnym marketingiem. Oby to nie był rynek dla rozwiązań w lotnictwie.