"rzetelna" wiedza redaktora z gazety :P

Apr 25, 2012 30 Replies

formatting link
"Galena - hiszpañski skarb"



i cytacik: GALENA I RADIO Jako minera³ o du¿ej gêsto¶ci, galena ³atwo poch³ania fale elektromagnetyczne bez konieczno¶ci zastosowania elektryczno¶ci. I tak, je¶li mamy do dyspozycji metalowy drut, antenê i wska¼nik do lokalizacji stacji nadawczych, mo¿emy bez trudu zbudowaæ prosty odbiornik radiowy, znany jako radio kryszta³kowe. Na prze³omie XIX i XX w tego rodzaju aparaty radiowe cieszy³y siê znaczn± popularno¶ci±.



Primo - zawsze mi siê wydawa³o, ¿e rzecz w tym, i¿ galena jest wykorzystywana jako pó³przewodnik, po drugie, na prze³omie wieków raczej nie by³o typowego radia, bo OIDP, Lee de Forest wynalaz³ triodê dopiero w 1906 roku, wiêc je¶li co¶ by³o wcze¶niej, to ciekawe, jak modulowano przekaz :P (A tym bardziej jak sterowano g³o¶nik) :)) Dzi¶ jestem z pewnego powodu mocno nie w humorze, ale mnie to rozbawi³o... s³usznie, czy nie? :)


Anerys napisał:

Jeśli chodzi o brednie na temat konsekwencji gęstości, to słusznie. Jeśli o co innego -- już mniej. Przełom wieków, to nie tylko moment, gdy strzela korek od szampana. Rok 1906 się łapie, tak jak i 1894. Żeby robić detekcję, nie jest potrzebna modulacja ani żadna trioda. Głośnik też zbędny. Detekcja i demodulacja to co innego. Do odbioru CW dioda -- próżniowa czy galenowa -- jest jak znalazł. Nawet po wynalezieniu triody, konstruowano całkiem nieelektroniczne nadajniki wielkiej mocy. Takie elektryczne maszyny szybko wirujące, czyli prądnice wytrarzające od razu częstotliwości radiowe i wprost zasilające anteny (no, raczej nie były to mikrofale).

Bullshit ogólnie rzecz biorąc.

Jeszcze autor się popisał "[ołów używano] Do wyrobu rur i jako detonatorów do benzyny". Chodzi zapewne o dodatek czteroetylku ołowiu ZAPOBIEGAJĄCY detonacji paliwa w cylindrze.

Przed rokiem 1910 raczej nie by³o czego s³uchaæ. Wiêc popularno¶æ odbiorników kryszta³kowych w XIX wieku jest co najmniej zagadkowa. Detonator benzyny - czy¿by bomby pu³apki sterowane odbiornikiem kryszta³kowym ? Co¶ redaktor faktu napisa³, wzi±³ kasê, a reszta ... szkoda gadaæ.

Powitanko,

Jakby nie bylo detonacji, to by silniczek nie pracowal;-) Chodzilo o podwyzszenie LO zdaje sie, wiec o wlasciwosci przeciwstukowe i przy okazji o ochrone zaworow, ktore wtedy nie byly utwardzane.

Pozdroofka, Pawel Chorzempa

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Bezpieczniej by³o by na[isaæ "na poczatku wieku", inaczej ja np. móg³bym napisaæ (cytat z powie¶ci "dzieci Warszawy") "... 54 z³ote, to prawie 60, a

60, to prawie 100". Czyli maj±c 54 z³ote, mam prawie sto...

Ale triodê w 1906 wynaleziono, nie w 1894. Ja bym tak nie upraszcza³ dat z tamtych czasów, bo siê mo¿na ³adnie z³apaæ na niuanse.

Co w takim razie mia³o byæ odbierane przez korzystaj±cych? titanie stacji telegraficznych? a tak w ogóle - z czym i jak zmieszaæ no¶n±, aby siê w s³uchawkach odezwa³o? Czy znów koherer i dzwonek?

Jarku... ten tego od szczegó³ów - z artyku³u, co zacytowa³em wynika, ze radio by³o ju¿ wtedy popularne. Byæ mo¿e. Tylko jaka by³a tre¶æ przekazu? Bo z pewno¶ci± ani mowa, ani muzyka, ani nic d¼wiêkowego... Za¶ artyku³ sugeruje, ze ludzie masowo s³uchali rozg³o¶ni, skoro to popularne by³o.

U¿ytkownik "kk" snipped-for-privacy@a.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:jn9gfb$icp$ snipped-for-privacy@news.vectranet.pl...

Pewnie chodzi³o o czteroetylek o³owiu, lub co¶, co robi³o w tamtych czasach za jego praszczura, nie znam a¿ tak historii motoryzacji.

No w³a¶nie. Jeszcze by chyba sz³o wybaczyæ NIEWIELK¡ obsuwê w dacie, ale tak powa¿n± obsuwê w ekhm... faktach, mogê jedynie uznaæ za za przeproszeniem, delikatnie mówi±c, powa¿n± niewiedzê. Szkoda, ¿e redachtór o flogistonie i teorii Stahla nie wspomnia³ przy okazji...

Jakby nie było deflagracji (techniczne określenie wybuchu) to by silnik nie pracował.

Detonacja nie jest najzdrowsza dla silnika, bo zamiast równomiernego wzrostu ciśnienia i związanego z tym "pchnięcia" tłoku jest nagły skok na całej powierzchni wewnętrznej. (Taka samo w broni palnej - detonacja prochu w komorze oznacza prawie zawsze uszkodzenie broni.)

Czyli afaik o ochronę przed detonacją mieszanki pod dużym ciśnieniem.

Ok, ale dlaczego w takim razie teraz używamy paliw o liczbie oktanowej znacznie większej niż kiedyś?

Chcia³e¶ napisaæ "bardzo delikatnie mówi±c"...? :)

No, rury da³o by siê "nagi±æ" - w koñcu o³owiana os³ona kabla telefonicznego by³a rur±... Oraz ca³a rzesza innych, "prawdziwszych" rur.

Zabrak³o malutkiego przedrostka przecz±cego "anty"... I uproszczenie by³o "o³ów..." to ten od paliwa pewnie"...

Tak¿e. Antydetonacjê da siê innymi ¶rodkami OIDP zrobiæ... Pamietam, ¿e za dawnych czasów mój ¶.p. ojciec dolewa³ do niebieskiej benzyny jakiego¶ ¿ó³tego "czego¶" i mówi³, ¿e to bêdzie wlane do samochodu i bêdzie dobrze. Wówczas jeszcze o czym¶ takim, jak bezo³owiowa nikt nie s³ysza³. Choæ awaryjnie siê czasem pojecha³o na niebieskiej, gdy ¿ó³tej nie by³o, wystarczy³o ostro¿niej operowaæ gazem.

U¿ytkownik "Pawel "O'Pajak"" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:jn9kof$at7$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Detonacja - du¿a si³a krótko, za krótko, zbyt efektywnie zamieniæ to na pracê, wiêc ciep³o ze spalania, plus ciep³o z uderzenia, niekorzystne dla silnika.

Stuka³o, gdy da³o siê w "p..dê", gdy za wolno krêci³o... charakterystyczny "¶wierszczyk" s³yszalny szczególnie przy dodaniu gazu.

No, czteroetylek od tego by³, by³ od tego (a la Kononowicz). Do £ady, ju¿ niedawnymi laty, la³o siê U95, bezo³owiow± z czym¶-tam, ¿eby zaworów nie wybija³o, zdaje mi siê, ¿e jeszcze o ich wypalanie chodzi. Silnik ³adnie na tym chodzi³.

U¿ytkownik "Michoo" <michoo snipped-for-privacy@vp.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:jn9m96$djk$ snipped-for-privacy@mx1.internetia.pl...

Zawory zaworami, ale tu raczej chodzi o szybko¶æ spalania, im LO wy¿sza, tym wolniejsze - od iskry czas do "pe³nego rozwiniêcia akcji" d³u¿szy. No i nie wiem, czy silnik przy wy¿szej LO ma tak, ze miej siê grzeje. Trudno mi te¿ powiedzieæ, ale mo¿e te¿ "krzywa spalania" dzi¶ jest inna i st±d inna LO. Któr± ZTCW nale¿y szanowaæ, nie to co kiedy¶, ze siê nala³o niebieskiej zamiast ¿ó³tej i pojecha³o bez wiêkszej szkody. Moja ex. Syrena na ruskiej LO93 ¶licznie jecha³a, polska etylina by³a jako¶ciowo daleko w tyle. A fabrycznie LO78, za¶ zap³on nie by przestawiany... Dzi¶ bym siê raczej nie odwa¿y³ na taki "numer".

Sprawnosci silnika w obiegu otta zalezy od kompresji, im wyzsza kompresja tym wieksza sprawnosc. Limitem jest jednak m. in spalanie detonacyjne na ktore bardziej odporne sa benzyny o wiekszej l.o. Czysta benzyna z destylacji ropy ma l.o. okolo 70, frakcji ow wiekszej l.o. jest znikoma ilosc, trzeba wiec dodatkow aby podniesc l.o. i moc uzywac sprawniejszych silnikow (o wiekszej kompresji). I wlasnie dlatego kiedys silniki mialy mala kompresje (zeby moc dzialac na kiepskim paliwie) a teraz maja wieksza przez co maja rowniez relatywnie wieksza moc z jednostki objetosci za cene koniecznosci uzywania lepszego paliwa. A detonacja to spalanie z predkoscia wieksza od dzwieku, w czasie spalania silnik Otta nie wykonuje pracy bo W=-pdV, a dV w czasie szybkiego spalania jest rowne zero. Przed cztertoetylkiem byly tez karbonylki ale mialy inne wady.

Dnia Wed, 25 Apr 2012 22:03:23 +0200, Anerys napisał(a):

Dokladnie czteroetylek - ten sam co do niedawna. Detonator czy antydetonator - co za roznica dla pismaka. No i to uzycie odkryto w 1921, wiec troche pozno jak na "przelom wiekow".

Co do radia ...

formatting link
juz w 1900 (a to jeszcze wiek 19-ty) przeprowadzono pierwsza transmisje foniczna. Jak ? Nie wiem.

Druga byla w 1906, uzywajac "synchronous rotary-spark transmitter" i diody lampowej jako detektora. A takie uzytkowe to dopiero od 1920.

Co do galeny

formatting link
jako detektor w 1901. Ale rozpowszechnienie to dopiero lata 1920-te.

Gdzies tam po drodze byly jeszcze generatory Alexandersona, teoretycznie umozliwiajace modulacje AM.

J.

Dnia Wed, 25 Apr 2012 22:43:15 +0200, Anerys napisał(a):

Tak wprost to nie, wyzsza LO umozliwia wiekszy stopien sprezania i w efekcie wieksza sprawnosc. Ale to trzeba projektowac

bo to dziala w druga strone. Do silnika zaprojektowanego na 95 mozesz spokojnie nalac i 120 (o ile znajdziesz) i bedzie jechal. Ale sprobuj nalac 78 ... zaczna sie detonacje, i w zlosliwych przypadkach czytalem o dziurze w tloku po godzinie pracy (i to nawet na dobrym paliwie, tylko mechanik zle zaplon ustawil). Z drugiej strony - ponoc maluch na lakierniczej (a ona ma LO cos 50) wytrzymywal tylko 30kkm. potem pekala glowica ... ale ja sie wymienia szybko i tanio ;-)

J.

Pan J.F. napisał:

Za komuny przerabiano (przeważnie taksówkarze) silniki we fiatach 125p, aby spalały niebieską benzynę. Stopień sprężenia zminiejszano albo przez włożenie drugiej podkładki pod głowicę (było ryzyko wydmuchania), albo przez spłaszczenie tłoków.

A tak przy okazji -- wydawałoby się, że łatwiej wyprodukować benzynę 78, bo potrzeba mniej dodatków przeciwstukowych. Ale praktyka była inna -- czytałem kiedyś normy z rafinerii. Niebieska zawierała kilka razy więcej czteroetylku ołowiu niż żółta. Robiono ją z takiego syfu, że tylko dzięki temu ołowiowi dało się na niej jeździć. Czteroetylek też syf niezgorszy. Znam przypadek śmiertelnego zejścia kogoś, kto napił się jakiegoś kompotu z butelki, w której wcześniej był ten dodatek. Butelka była oczywiście myta (ludzie wynosili ten zajzajer z rafinerii, żeby w domu przerabiać niebieską benzynę na żółtą).

Jarek

W dniu 2012-04-28 12:58, Jarosław Sokołowski pisze:

Niebieska była bezpośrednio z destylacji. Żółta po reformingu, procesie prowadzącym do powstania węglowodorów o rozgałęzionych łańcuchach i wyższej liczbie oktanowej. A więc prawdą jest, że łatwiej było wyprodukować niebieską.

Pozdrawiam, Paweł

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Mówimy o różnych "łatwiej". Jasne, że wziąć jeden syf i dolać drugiego, to najprostsze rozwiązanie. Ale mnie chodziło o produkcję *benzyny*, czyli płynnego paliwa złożonego z lekkich węglowodorów. Jeśli weźmiemy czysty izooktan, to many benzynę 100-oktanową i jest fajnie. Gdy potrzeba

95 oktan, to trzeba 95% tego węglowodoru, a dla 78 oktan -- 78%, więc jest łatwiej. W praktyce trudno takie stężenie uzyskać, ale powinno się robić co można, dopiero później dodawać np. ołowiu. Tyle, ile potrzeba. Ale z niebieską było inaczej.

W dniu 2012-04-25 19:24, Anerys pisze:

No cóż... Wydawało mu się, że zrozumiał temat, a tak naprawdę nie miał pojęcia o czym pisze. :) Pamiętaj, że to "Fakt". Nie można u nich liczyć na zbyt skrupulatną kontrolę merytorycznej poprawności tekstów idących do druku. ;)

Ktoś ma pojęcie skąd to się mogło wziąć? ;)

A tutaj akurat w pewnym sensie miał rację. Braun odkrył to zjawisko jeszcze w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Nie jestem do końca pewien kiedy dokładnie na szerszą skalę zaczęto stosować takie detektory - to znaczy czy było to jeszcze pod koniec XIX stulecia, czy też na początku XX wieku.

Kluczem do rozwiania twoich wątpliwości jest stwierdzenie, że taki detektor może służyć nie tylko do odbioru modulacji AM. Można było na nim słuchać też sygnałów Morse'a nadawanych w systemie fal gasnących, emitowanych przez stacje iskrowe (nie mylić z łukowymi!). Taka stacja nadawała szybką serię gasnących fal, jedna po drugiej. Przebieg takiej fali wyindukowany w antenie i przepuszczony przez detektor dawał "peek", który był w stanie poruszyć membranę słuchawek. Jeśli takie "peeki" następowały szybko po sobie, otrzymywało się dźwięk. I ot cała filozofia. :)

Zresztą co do modulacji też nie masz racji - trioda wcale nie była tu niezbędna. W pierwszych nadajnikach AM nośną modulowano przepuszczając ją bezpośrednio przez mikrofon węglowy. Problemem było uzyskanie samej nośnej. Fessenden już w 1900 roku próbował sobie radzić przy pomocy specjalnie zmodyfikowanego nadajnika iskrowego. Potem, jeszcze przed lampami pojawiły się nadajniki łukowe i alternatory w.cz., dające na wyjściu ładny sygnał CW.

W dniu 2012-04-28 20:57, Jarosław Sokołowski pisze:

Było inaczej, bo miało być tanio. A uzyskanie "czystego izooktanu" wcale nie jest proste, zdecydowanie nie jest:-) A tak nawiasem: tak zwany "izooktan" wcale nie jest izooktanem.

P.P.

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Jasne, że nie jest łatwe. Gdyby było, to byśmy jeździli na czystej benzynie 100-oktanowej. A tak, to kompromisowo mamy jako standard coś koło 95, a i to często podniesione w sposób sztuczny. Paliwa są jednak coraz lepsze -- kiedyś trzeba było lać ten czteroetylek, teraz już nie.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required