>>> Nawet w szklanym kokpicie są rezerwowe przyrządy „mechaniczne”.
>>> Kieszonkowa busola :-)
>> Nawet tak nie żartuj...
> Nie zartuje
>formatting link
> Po wyjeciu bezpieczników AHRS 1 załoga utraciła wskazania wszystkich
> przyrzadów zasilanych AHRS-ami w tym: obydwu sztucznych horyzontów.
> Według oceny kapitana podczas zakretu na wznoszeniu pierwszy oficer
> uzgodnił zapasowy sztuczny horyzont. Spowodowało to brak wiarygodnych
> wskazan równiez tego przyrzadu.
> Pierwszy oficer oswiadczył, e nie uzgadniał sztucznego horyzontu.
> Jego zdaniem kapitan mógł odniesc takie wraenie, bo po utracie
> wskazan przyrzadów podstawowych, odbezpieczył i wyjał zapasowa busole
> magnetyczna (STBY), która znajduje sie obok zapasowego sztucznego > horyzontu.
> No dobra, nie pisza, ze kieszonkowa :-)
Ale zobacz, że to nie fungowało - lecieli jak pijani. To, że kapitan nie dogadywał sią z FO i nie wierzył przyrządom zapasowym, to jedno. To, że ręczna busola magnetyczna w otoczeniu sporych mas metali działa tak sobie, to druga. W ostatecznym efekcie nie stwierdzono problemów z przyrządami zapasowymi.
[...]
> Ale po co pakować do czegoś, co wisi na kardanie jeszcze dodatkowe >> elementy?
> Zeby sie uniezaleznic od samolotu. A "pakowac" nieduzo - jeden uklad > scalony ?
Bez filtrów? Straty...
>> Sztuczne horyzonty w szybowcach sa na akumulator, ale to jeszcze inna >>> bajka.
>> Zupełnie inna bajka - krótki czas lotu i mały zasięg. Tak, wiem - są
>> rekordziści.
> Dokladnie - moze dluzej leciec niz niejeden rejs.
Ale zazwyczaj jednak VFR a nie IFR. Poza tym - nie krępują się korzystać po prostu z GPS.