>> Inna sprawa, to czy w chińskiej ładowarce za 5 zł można liczyć na FIW...
>> A czemu nie? Są różni Chińczycy i różne skale produkcji, a w dużej skali
>> wszystko jest tanie.
> Mam na myśli te najtańsze ładowarki, gdzie każdy cent się liczy.
Jeśli dawali TIW i owijali transformatorki metrami taśmy, to tym bardziej opłaci im się FIW, który jest tańszy.
> W starej ładowarce do Nokii znalazłem transformatorek nawinięty TIW. Nie
>> zaskoczyło mnie to, zdziwiłem się za to, na jak maleńkim rdzeniu go
>> nawinięto. IIRC E12, naprawdę ktoś nad tym posiedział.
> Małe, chińskie... nie, nie rączki, automaty.
Zdziwiłbyś się... Chińskie raczki potrafią wiele a automaty są duże.
> Z kolei w innym zasilaczu Mean Well nawet filtr CMC był nawinięty dwoma
>> przewodami, z których jeden z nich był TIW. Bardzo ciepło sobie
>> pomyślałem o tym Chińczyku, sam jestem entuzjastą TIW.
Nie widzę posta Piotra - czyżby nadawał zza anonimizera? Entuzjastą TIW przestaje się być, gdy widzi się pękającą izolację wdłuż drutu aż do miedzi :(
Mean Well, z tego co wiem, nie jest niską półką, tanią chińszczyzną?
> Swoją drogą bardzo podoba mi się ta nazwa. "Chcieliśmy dobrze" :)