Jak mi banki próbowały wcisnąć KH we frankach, a mi się nie podobało w
> umowach, że:
> - nie mogę spłacić frankami tylko muszę złotówkami,
> - obowiązuje kurs banku z dnia spłaty, a nie jakiś niezależny od banku
> (typu np. średni NBP).
> To wziąłem w złotówkach i nie robiłem z tego powodu afery - czyli
> wzruszyłem ramionami uznając, że tak musi być i szkoda mojego czasu na
> robienie afery o to naciąganie.
Też nie bralem kredytów we frankach. A teraz patrzę jak frankowicze wygrywają procesy z bankami i banki muszą im wypłacać horrendalne kwoty. Z czyjej kieszeni? Mojej, Twojej... Najpierw się nam w gęby śmiali, że frajerzy płaca odsetki od złotówkowych kredytów a teraz się śmieją, że złotówkowi płacą za to, że ich cwane papugi przerzucają na nas ich ryzyko kursowe.
Treba było brać we frankach. A z idiota nie dyskutuj, bo czasu szkoda.