>I gwoli ścisłości -
>> nikim nie gardzę, teoretyzowanie matematyczne w kwestii wydajności
>> fotowoltaiki co najwyżej może mnie wprawić w stan ocipienia pomieszanego
>> z niedowierzaniem jak można było aż tak dać się wytresować w kuźniach
>> tępienia intelektu.
Jaki dzban! I ten wyostrzony „intelekt”.
hehehe, wszystko wyjaśnione. Mój ulubiony płaskoziemca miał bardzo podobne argumenty :-)„argumenty”