Podczas robienia zakupów trzeba jeszcze używać mózgu. Odkurzacz to nie jest skomplikowany sprzęt, wystarczy otworzyć, pooglądać elementy, włączyć wypróbować, i już wiadomo z czym się ma do czynienia. O ile wśród drogich produktów jest sporo szmelcu, o tyle wśród produktów tanich dobrego sprzętu nie ma prawie wcale. I to miałem na myśli.
Nawet jeśli w DVD Sony jest 30% ceny za samą markę, to i tak wolę przepłacić za Sony niż kupić za pół-darmo jakąś Mantę czy innego Teviona, który czyta wszystko co okrągłe i ma dziurę w środku.
Po zajeżdzeniu, wyniesieniu do piwnicy albo rozdaniu rodzinie kilku odkurzaczy za 200-400zł (bo mały, bo poręczny, bo fajna szczotka...) postanowiłem rozwiązać problem ostatecznie i od 4 lat jestem w końcu w pełni zadowolony.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
J
J.F.
Czasy jak zawsze, tylko punkt odniesienia sie przeniosl. Badziewie jest i bylo tanie :-)
J.
P
Pszemol
Ale to mozesz robic w ogole nie patrzac na cene... Pisales cos diametralnie innego wczesniej.
Nie, miales na mysli ze tanie mieso tylko psy jedza.... Co oznacza nic innego jak to, aby przy zakupie kierowac sie cena i wybierac drogie mieso... Teraz piszesz, ze dobre produkty sa zarowno w grupie tych tanich jak i tych drogich :-) Co Ci sie odmienilo ?
Tak wyglada proces decyzyjny ludzi, ktorzy sie nie znaja na przedmiocie ktory kupuja. Ich "logika" dziala tak: skoro produkt A kosztuje dwa razy wiecej niz produkt B i wciaz znajduje nabywcow (firma przeciez nie zbankrutowala?) to "musi" znaczyc ze produkt A jest lepszy niz produkt B. Czyli "ja sie nie znam, ale skoro inni kupuja to musi byc dobre" :-) Tymczasem "inni" to tacy jak ja, czyli tez sie nie znaja i tez stosuja ten sam proces decyzyjny...
Jestes dokladnie takim klientem o ktorych mowie wyzej. Moja kolezanka w taki sam sposob wybierala filmy do aparatu jadac na wycieczke w gory: stoi przed lada, widzi film Kodaka 400 i Fuji 400, roznica w cenie rzedu Fuji za 60% ceny Kodaka. Co moja kolezanka wybiera? Kodaka... Czemu? Ano pytam czemu, a ona ze jest lepszy. Ja pytam czemu lepszy, czy robila zdjecia na filmie fuji i porownywala? Nie... Jest lepszy bo PRZECIEZ JEZ DROZSZY.
Tendencja u ludzi jest taka, ze jesli sie nie znaja, to przy kupowaniu nadrabiaja nieznajomosc tematu wydaniem wiekszej kasy...
Ja znalazlem na polce tego samego sklepu film no-name, pakowany przez jakas nieznana firme z notka na pudelku ze material swiatloczuly wyprodukowany byl przez firme Fuji - kupilem go za 40% ceny Kodaka - nasze zdjecia z wakacji byly IDENTYCZNE pod wzgledem jakosci, roznica nie byla widoczna ani pod wzgledem nasycenia kolorow, ani kontrastu ani wielkosci ziarna - efekt oczywisty.
Ogromna masa ludzi, ktora przy zakupach stosuje metode decyzyjna "tanie mieso jedza psy" pada ofiara detalistow ktorzy ujezdzaja ich sprzedajac rzeczy "markowe" za duzo wiecej niz sa one naprawde warte :-)
Nie porownujemy produktow z roznych kategorii... trudno porownywac twalosc czy wydajnosc malego odkurzacza na
12V do samochodu z duzym odkurzaczem domowym z silnikiem na 6 amperow...
A
A. Grodecki
Pszemol napisał(a):
To znaczy co?
Co miałem ma myśli, to chymba ja sam lepiej wiem??? Powinienem użyć innej wertsji: "tanie mięso jest dla psów". Bo kto je je, to inna sprawa.
Rozumujesz jak Atmel z 10 linijkami kodu a nie jak człowiek ;) W takim razie może bez potrzeby domyślania się:
Sprzęt droższy jest zazwyczaj lepiej dopracowany od taniego
Sprzęt droższy jest zazwyczaj trwalszy od taniego
Sprzęt droższy jest zazwyczaj lepiej i zlepszych materiałów wykonany od taniego
Każdą z powyższych zasad trzeba każdorazowo weryfikować
Bez weryfikacji (pkt 4), zakup sprzętu droższego jest obarczony mniejszym ryzykiem, niż zakup sprzętu taniego
Ale ja nie mówię o zasadach powszechnie wykorzystywanych w nmarketingu, tylko o rzeczywistości znanej mi z autopsji. I zawsze trzeba dokonywac rozumowej korekty. O ile prawie na pewno droższy samochód firmy A będzie lepszy od tańszego samochodu firmy A, o tyle droższy samochód firmy B nie musi być lepszy od tańszego samochodu firmy A. Chyba że wiemy, że firmy A i B robią sprzęt podobnej klasy w tej samej grupie cenowej.
Niekoniecznie. Widzisz, ja kupowałem filmy Fuji a nie Kodaka. Bo mi odpowiadały i wiedziałem czego się po nich spodziewać. Jakość byłą wystarczająca i nie traciłem czasu na szukanie 'lepszy', bo po co? Natomiast po wielu zakupach sprzętu RTV i audio, jeśli o ty mówimy, jestem zdecydowany dopłacić do Sony. Szczególnie jeśli chodzi o technikę obrazu. Bo na Sony się jeszcze nie naciąłem, a miałem już 3 telewizory, kilka wzmacniaczy, CD, minidyski, decki. A na Panasonicu, JVC i na Philipsie się naciąłem. Jakość obrazu Manty i podobnych sprzętów mi nie odpowiada zupełnie. I jest mi obojętne, czy DVD kosztuje 1000zł (Philips) czy 1500zł (odpowiednik funkcjonalny Sony). Ponieważ dotąd Sony zadowalało mnie bardziej, bez mrugnięcia okiem wyłożę te 500zł "za nic", jak twierdzą niektórzy. Gdyby to było 3000zł, to pewnie już bym się zastanowił za co płacę, ale przy różnicy 30% zaufam marce którą cenię bardziej.
Tu raczej ewentualnie o snobizm chodzi. Ja, kiedy u kogoś jestem z wizytą, to po przestąpieniu przez próg (wychodząc) nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, jakiej marki były TV, DVD i kolumny. Po prostu mi to WISI do samej ziemi. Ale wiem, że wielu bardzo takie rzeczy zapamiętuje :) Niektórzy nawet przy okazji myszkują po kątach i przyglądaja się wszystkiemu niczym rentgen. Nie wiem, może potem mają koszmary nocne? :))))
Ja kupowałem Equicolor z Fuji w środku :)
I dobrze! Bo kasa powinna trafiać ostatecznie do kieszeni tych mądrzejszych. Wtedy się nie zmarnuje. Ale mi nie chodziło o snobów, którzy kupują monokrystaliczne kable audio, tylko o przeciwny biegun - ludzi którzy stosują zasadę że najtańsze jest takie samo dobre co markowe, tylko nie przepłacam. NIe wnikam, czy robią to z przekonania (nie wiem jak uzasadnionego) czy zmusza ich sytuacja ekonomiczna. Ale nie lubię, gdy ktoś taką idiotyczną tezę usiłuje wszystkim wokół udowadniać. Bo to nie jest prawda. I o ile można wskazać wyjątki, to jest nieporównanie więcej przykładów na to, ze sprzęt markowy (czyli z zasady droższy) jest od taniochy lepszy (co najmniej), pod różnymi względami. A cenowy odpał audiofilski lub podobny, to już zupełnie inna sprawa i raczej temat z dziedziny psychiatrii.
Ależ ja porównuję sprzęt podobnej kategorii. Zelmer Wodnik na przykład jest sporo tańszy od VAX-a. Takie same funkcje mają. Ale nie chciałem Wodnika :) I nie dlatego, że był "za tani" dla mnie :)))))))))
J
J.F.
Wiekszym. Wieksze pieniadze ryzykujesz :-)
Jeszcze mozna nieco inaczej: "Nokia potrafi robic telefony". Mercedes samochody ..
Ale tu chodzi o kryterium wyboru. Jest to znane prawo w ekonomii/marketingu.
J.
P
Pszemol
Czyli nie jest zasada. Sam sobie zaprzeczasz... Jesli zasada zachowania pedu ma byc uzywana w fizyce jako zasada to nie ma sensu jej za kazdym razem w doswiadczeniach poddawac w watpliwosc.
Ryzykiem czego? Jest obarczony WIEKSZYM ryzykiem wydania niepotrzebnie za duzo kasy.
Jesli cos jest zasada, to mozna to stosowac bez weryfikacji. Jesli cos trzeba za kazdym razem sprawdzac to bez sensu jest nazywac to obowiazujaca zasada.
Mowimy o innym przypadku. W przypadku filmow ZNALES PRODUKT i wiedziales czego sie mozna po nim spodziewac, wiec wybor oparles o obiektywne (doswiadczalnie sprawdzone) parametry produktu a nie sugerowales sie o jego jakosci jego cena. Moja kolezanka kupowala film nie znajac sie na filmach, tak jak Ty opisywales kupowanie odkurzacza :-)
Znowu mylisz ocene jakosci sprzetu na podstawie oceny jego uzytkowych parametrow z tym co napisales wczesniej, czyli ocene jakosci na podstawie porownania ceny... Czyli zmieniasz front.
Snobizm nie polega na wybieraniu drogich produktow z mysla ze z duzej ceny wynika ich lepsza jakosc tylko na kupowaniu drogich produktow aby pokazac innym, ze nas na to stac i ewentualnie wzbudzic w nich zazdrosc...
Otoz to. A ona zawsze kupowala kodaka i stwierdzala z pogarda w glosie, ze tanie filmy to sa dla psow... :-) Teraz widze, ze czujesz wreszcie bluesa :-)
Nie robiles statystyk a opierajac sie na jednostkowych przypadkach ze swoich zakupow nie mozesz twierdzic autorytatywnie ze to jest idiotyczna teza.
Pisales o malych zgrabnych do samochodu...
A
A. Grodecki
Pszemol napisał(a):
Nie mieszaj PRAW fizyki, czyli uproszczonych opisów matematycznych zjawisk przyrodniczych, i swobodnie stosowanych form lingwistycznych. Przesadzać można nie tylko drzewa a zasada to nie tylko zupełnie sztywna reguła, rodzaj substancji chemicznej i nazwisko Sobiesława od Mercedesów.
Ryzykiem tego, że kasa zostanie wydana bez sensu.
Czytaj ze zrozumieniem: >> 1. Sprzęt droższy jest zazwyczaj lepiej dopracowany od taniego ... >> 4. Każdą z powyższych zasad trzeba każdorazowo weryfikować Tzn jeśli chcesz/potrafisz, upewnij się czy/że rzeczywiście w konkretnym przypadku droższe urządzenie jest jepiej dopracowane od tańszego.
Za pierwszym razem nie wiedziałem co dostanę, ale założyłem, że błona firmy Fuji będzie dobrej jakości i raczej lepszej niż enerdowskie ORWO. Mogłem się też kierowac ceną i kupić Ilforda za 10x więcej. Tylko po co, skoro nie zamierzałem produkowac fototapet? Na drodze rozumowania ustaliłem, że mogę liczyć na stabilne parametry i jakość w tanim Equicolorze z błoną Fuji.
Zapewne jednak kupowała jednak film niejeden raz. Ustaliła, że Kodak jej odpowiada (kolory Kodaka były inne niż Fuji) więc po co zmieniać na coś czego nie zna??? Pewnie gdyby jej brakowało na chleb, wtedy wybrałaby coś tańszego. A jewśli jej nie brakowało i różnica w cenia nie miała dla niej znaczenia, to po co ryzykować że coś będzie nie tak? Co to znaczy "znała się"? Żeby się znać, trzeba wiedzieć wiele o tym co jest nma rynku. Ja też się nigdy "nie znałem" na filmach. Podobnie jak na odkurzaczach :)
Przeciez napisałem: jak potrafisz, to się upewnij, a jak nie, to wybierz produkt markowy, bo jest mniejsza szansa że pożałujesz (=mniej ryzykujesz. Powiedziałem "można przyjąć założenie z b. dużym prawdopodobieństwem że będzie prawdziwe, iż dowolny sprzęt Sony będzie lepszy od sprzętu Philipsa tej samej kategorii jakościowej". Akurat zachodzi tu korelacja cenowa - Philips to około 2/3 - 3/4 ceny Sony.
Ale efekt jest taki sam - ludzie którzy nic nie wiedzą poza tym że nie zbiednieją od zakupu, i na dodatek traktują to jako sprawę prestiżową lub potencjalnie prestiżową, również wybiorą markowy droższy produkt. Dokładnie tak samo jak nie-snoby, które jednak wierzą w ZASADĘ że droższe jest lepsze.
Tanie to było ORWO albo Fotopan. I rzeczywiście dla psów, bez 2 zdań. Ona odsunęła się od tych produktów na bezpieczną odległość, ponieważ marka "Fuji" była jej nieznana.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Czyli zaprzeczysz, że W ZASADZIE ZAWSZE Volvo jest lepsze od Citroena a Citroen od od Daewoo? Albo że kamera Sony jest lepsza od Panasonica a Panasonic lepszy od Goldstara? Albo że akumulatorek Sanyo jest lepszy od Panasonica a Panasonica od MaxCell-a? Oczywiście wyroby w TEJ SAMEJ kategorii. Przecież nie ma sensu porównywania Daewoo Leganza z Citroenem C1. Dużo znasz przykładów na to, że jest inaczej? Widziałeś jakąś ekipę telezizyjną biegającą z kamerą Goldstara czy nawet Cannona? :))))
To Ty pisałeś, i nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy. Nigdy nie miałem odkurzacza do samochodu.
P
Pszemol
Ty jednak uzyles tego slowa nie do oceny kwasowosci zwiazku chemicznego. A jesli cos trzeba KAZDORAZOWO SPRAWDZAC to nie tylko nie jest to zasada.
Masz moze jakies statystyki na poparcie swoich "zasad"? Czy tak sobie tu pleplamy bez sensu bo nie mamy nic madrzejszego do roboty w to sobotnie popoludnie?
To co wymieniles jako "zasady" to tylko Twoje pobozne zyczenia. Tak jak mowilem wczesniej, cena detaliczna produktu w wiekszosci przypadkow ma sie NIJAK do kosztow wytworzenia produktu ani jego trwalosci. Trwalosc mozna celowo programowac w celu zmuszenia konsumenta do wymiany produktu na nowy...
Teza ze tanie mieso jedza psy, sugerujaca ze nalezy sie przy zakupie sugerowac cena jako kryterium jakosci jest TOTALNIE FALSZYWA i spolecznie szkodliwa.
Jak sie kupuje telewizor, to nalezy porownywac jakosc obrazu... Jak sie kupuje odkurzacz to nalezy porownywac jakosc ssania i dobor szczotek... Jak sie kupuje stanik to nalezy porownywac jakosc przylegania do cyckow... :-)
Cena odgrywa role przy zakupie, ale nie jest i nie powinna byc wyznacznikiem jakosci produktu, zwlaszcza jedynym wyznacznikiem a to niestety wynika z rzuconej przez Ciebie tezy o psach i miesie.
Jak sie to ma do tezy "tanie mieso jedza psy"?
Nie mowimy o decyzji oparten na wczesniejszym doswiadczeniu z danym typem produktu... Mowimy o tezie "tanie mieso jedza psy", czyli o dokonywaniu wyborow na podstawie ceny... Taka metoda jest bledna i prowadzi do nabicia w butelke frajerow. Zebys nie wiem jak teraz ja probowal zakamuflowac innymi procesami decyzyjnymi, w tym opartymi na doswiadczeniu produktem, to nie zmienisz oryginalnego faktu, ze sugerowales bzdure o tych psach
Nie, nic nie mowiles o markowosci... nie napisales ze niemarkowe mieso jedza psy - napisales ze tanie mieso jedza psy :-)
Problem polega tu na udowodnieniu ze istnieje taka zasada... Ze nie jest to tylko Twoje prywatne przekonanie, podsycane przez marketing i reklamy :-)
Ja mowilem o czasach gdy NRD juz nie istnialo razem ze swym ORWO.
Otoz to, wiec to ze Ci sie raz zakup JVC nie udal nie znaczy ze JVC jest "gorszy" od SONY... Co to w ogole znaczy "gorszy"? Ja bylem na ten przyklad ze starego telewizora JVC zadowolony i byl on mniejszy i lzejszy od 90' baniaka trinitrona Sony. Pojecia gorszy/lepszy sa bardzo wzgledne a wrecz indywidualne. Dla kogos z malym dochodem poldek bedzie lepszy od mercedesa bo nie bedzie go nawet stac aby ubezpieczenie do merca kupic.
Nie wiem czy Volvo jest lepsze od Citroena, ale z cala pewnoscia nie kupilbym ani jednego ani drugiego, zwlaszcza teraz, gdy Volvo to badziewny i bankrutujacy Ford... :-P
Wybor produktu dla profesjonalisty rzadzi sie ZUPELNIE innymi kryteriami niz wybor produktu do uzytku amatorskiego... To co "najlepsze" dla profesjonalisty moze byc dla mnie gorsze od czegos duzo tanszego ale bardziej uniwersalnego...
Generalnie dyskutujemy o Twoich subiektywnych odczuciach na temat zwiazkow jakosci z cena - nie wiem czy bylbys w stanie zaprezentowac tu jakies statystyki potwierdzajace swoje przeczucia, wiec chyba dalesze bicie piany jest bezsensowne.
Rozejdzmy sie wiec podsumowujac, ze ja uwazam Twoja teze o tym ze przy ocenie jakosci nieznanych produktow nalezy sie sugerowac cena za idiotyczna i bez potwierdzenia w moim zyciu :-)
P
Pszemol
Czyli cena nie gra juz roli? Trzeba sprawdzac obraz w telwizorze, ssanie w odkurzaczu i przylegalnosc do cyckow przy kupnie stanika ? :-))
A jednak sie nie dogadamy... Bywaj zdrow.
Nie mowiles ze najtansze mieso tylko tanie... Te filmy byly tanie, a wiec dla psow a nie dla Grodeckiego!
Bo ja mieszkam w USA i tu nie ma citroenow :-) A volvo, czyli ford, ma renome tu gorsza niz poldoloty i maluchy w Polsce.
A Ty patrzyl na cene i wybieral najdrozsze...
Tak sobie to tlumacz...
B
badworm
Dnia Sat, 15 Sep 2007 21:16:23 +0200, A. Grodecki napisał(a):
Poczekaj aż będziesz zmuszony serwisować urządzenie firmy Sony w ich serwisie autoryzowanym w Wawie - Adderze. Wtedy okaże się, że jednak nie wszystko jest takie super jeśli chodzi o produkty tej firmy...
P
Pszemol
No co ty... Sony sprzet sie nigdy nie psuje! ;-)
B
badworm
Dnia Sun, 16 Sep 2007 17:29:34 -0500, Pszemol napisał(a):
W moim przypadku akurat problem nie dotyczy sprzętu bezpośrednio wyprodukowanego przez Sony lecz przez Minoltę(aparat cyfrowy). A że Sony przejęło od Konici-Minolty cały dział (lub jak stwierdził człowiek z Sony Polska "tylko technologię") aparatów i akcesoriów fotograficznych to spadła również na nich odpowiedzialność za serwis produktów tych firm z tego działu. Serwis (nie)stety jest tylko jeden na całą Polskę(wspomniany Adder) i nic z tym nie można zrobić :( Na dodatek Sony stosuje najwyraźniej taktykę: "mamy Cię w dupie i co nam zrobisz?" bo skierowaniu do nich skargi na działalność wspomnianego serwisu stwierdzili, że jej adresatem powinna być Konica-Minolta ponieważ ta firma jest dalej odpowiedzialna za serwis swoich produktów. Informacja znajdująca się na stronie K-M:
formatting link
się tego nie potwierdzać a po rozmowie z osobą z K-M wiem już, że Sony kłamie i to ich psim obowiązkiem jest teraz zapewnienie serwisu produktom K-M z branży foto. Cóż, teraz już jestem pewny na 100%, że nie kupię żadnego nowego produktu tej firmy a jeśli chodzi o używane to tylko takie, które w razie czego da się serwisować na własną rękę lub w normalnym serwisie.
A
A. Grodecki
badworm napisał(a):
Jednakże dla Ciebie gwarantem jest dystrybutor od którego sprzęt kupiłeś. Co masz na karcie gwarancyjnej? Jesli nie Sony, to nie masz żadnych podstaw aby żądać czegokolwiek od Sony. A oświadczenia internetowe można szobie swadzić w buty. Kasę za potencjalny serwis wzięła sobie Minolta, więc Sony się "ślizga" żeby nie dopłacić do cudzego interesu. Skargę powinieneś złożyć do Minolty i od nich egzekwowac lub pozwać ich do sądu konsumenckiego. A dalej niech oni się bujają, jeśli mają dowody, że komuś sprzedali Twój problem z dobrodziejstwem inwentarza.
P.S. Serwis Mazdy też Ci odmówi naprawy Forda Probe, choć jest to nieudolna i zawodna amerykańska kopia Mazdy 626, stworzona w ramach uczenia Forda jak należy robić samochody.
B
badworm
Dnia Mon, 17 Sep 2007 17:46:10 +0200, A. Grodecki napisał(a):
Cały dowcip polega na tym, że nie chodzi o naprawę gwarancyjną. Problem dotyczy zabrudzonej matrycy w aparacie i zabrudzona ona została prawdopodobnie podczas jej wymiany(wada fabryczna pewnej partii aparatów). Piszę prawdopodobnie bo serwis się do tego wprost nie przyznał ale dwie nieudane próby czyszczenia wykonał na swój koszt co dla mnie jest przyznaniem się do swojego błędu. Pomijam już kwestię, że mając dwa tygodnie pajace z serwisu nie są w stanie wyczyścić matrycy i przede wszystkim sprawdzić czy zostało to zrobione poprawnie(co mi po odbiorze przesyłki zajmuje może 10 minut). Jeśli chodzi o egzekwowanie naprawy od Minolty(a dokładniej od K-M) - nie bardzo jest od kogo bo polski oddział K-M zajmujący się sprzętem foto chyba w ogóle już nie istnieje - przynajmniej ich numer telefonu dostępny na www nie jest aktualny(dzisiaj rozmawiałem z osobą z innego działu K-M). Dlaczego oświadczenie z www uważasz za nic nie warte? Przynajmniej coś jest na piśmie(i jest tam podkreślone, że to jest serwis SONY bo Adder zajmuje się też serwisowaniem paru innych marek) i mogę się na to powoływać, a nie na teksty typa z Sony Polska, że "my tylko przejęliśmy technologię a serwisem dalej zajmuje się Konica-Minolta". Całe szczęście, że aktualny stan matrycy jest taki, że zabrudzenie specjalnie nie przeszkadza w użytkowaniu ale i tak się w środę do federacji konsumentów przejdę i dowiem co mogę w tej sprawie zrobić.
PS. A felerne matrycy wyprodukował nie kto inny jak oczywiście Sony ;)
E
entroper
U¿ytkownik "A. Grodecki" snipped-for-privacy@adresu.com napisa³ w wiadomo¶ci news:fcegaf$onp$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...
Je¶li to by by³o w tej chwili takie proste, to kupowa³bym te drogie rzeczy - nie mam nic przeciwko takiej optymalizacji a niezawodno¶æ sprzêtu jest dla mnie priorytetowa. Sêk w tym, ¿e o ile raczej nie ma rzeczy tanich i dobrych (czyli przys³owie w po³owie przypadków jest prawdziwe), o tyle jest coraz wiêcej rzeczy drogich i strasznie gównianych, co niestety powa¿nie ogranicza stosowalno¶æ przys³owia w drugiej po³owie przypadków - a czasem ciê¿ko wyczuæ, z czym mamy do czynienia. Jeden pouczaj±cy przyk³ad poda³em w odpowiedzi Jakubowi. Inni Koledzy równie¿ s³usznie wskazuj±, ¿e cena nie jest ju¿ miernikiem czegokolwiek oprócz ubytku w portfelu i wraz z tym trzeba stosowaæ inne metody optymalizacji zakupów. A co do Sony... Sony w dobrym znaczeniu tego s³owa ju¿ nie istnieje i raczej powoli przestawiaj siê na inn± markê :)
pozdrawiam entrop3r
P
Pszemol
A co sie dzieje obecnie z Sony? Mozesz przyblizyc temat nieco?
J
J.F.
Przy elektronice sprawa jest dyskusyjna czy chcemy kupowac sprzet ktory padnie przecietnie za 10 lat, czy taki ktory wytrzyma 5, ale jest 2x tanszy :-)
Zeby to jeszcze bylo proste przelozenie z ceny na czas .. ale w zasadzie jest. Ile lat gwarancji ? :-)
Sa. Klopot moze byc przy rzeczach bardzo tanich.
J.
E
entroper
U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...
niestety trwa³o¶æ 5 lat teraz, przy RoHS, mo¿e byæ trudno osi±galna...
e.
E
entroper
U¿ytkownik "Pszemol" snipped-for-privacy@PolBox.com napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@poczta.onet.pl...
Generalnie Sony odpu¶ci³o sobie jako¶æ i przestawi³o siê na ciêcie kosztów i jazdê na marce (a w Polsce ta marka ma wyj±tkowo dobry odbiór pochodz±cy jeszcze z czasów PRL-u). Od znajomych serwisantów i ludzi spoza bran¿y dochodz± mnie sygna³y, ¿e awaryjno¶æ Sony znacznie siê zwiêkszy³a a wykonanie sprzêtu jest bardzo oszczêdno¶ciowe, nawet na tle konkurencji. Sam w tej chwili styczno¶æ z serwisem mam ju¿ tylko sporadyczn±, ale czasem jak siê zajrzy do nowego sprzêtu Sony, to siê w³osy je¿± na g³owie. Nie wspominaj±c o zwyczajnym ogl±dzie lub ods³uchu sklepowym np. telewizorów czy sprzêtu graj±cego (tragedia). Oczywi¶cie ceny s± na starym, presti¿owym poziomie co nie pasuje trochê do sprzêtu typu GoldStar (baza elementowa czêsto bardzo, bardzo podobna !). Zreszt±, Sony to teraz koncern medialny, na dodatek do¶æ chciwy, po aferach z rootkitami i innymi magicznymi dzia³aniami maj±cymi w za³o¿eniu daæ wielki i ³atwy zarobek nie spodziewa³bym siê, ¿e firma raptem zacznie robiæ dobry i trwa³y sprzêt - to kosztuje - a oni maj± ju¿ inne priorytety :)
entrop3r
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.