Te malutkie Ci odparują. Teoretycznie przeciążalność mają do 50A, ale użyłem tego raz w takim środowisku i źle się to skończyło.
Z tego co już opisałeś gdzieś indziej, to mogę strzelać:
- luźny pasek klinowy lub problem z jego naciągaczem (to się objawia właśnie przy większym obciążeniu i większych obrotach - włączona sprężarka klimy też nie pomaga w tej sytuacji)
- wiatrak? opisywałeś, że dopiero po pewnym czasie jazdy napięcie spada do 12V, więc może wtedy jak silnik nagrzany włącza się wiatrak chłodnicy i może on coś ponadmormatywnie ciągnie? W niektórych autach zasilanie wiatraka jest poza stacyjką, żeby chłodzić też po wyłączeniu silnika - może termostat?
- nie wiem na ile inteligentny masz regulator napięcia, ale np. w moim aucie mam czujnik temperatury pod akumulatorem i komputer zmienia napięcie ładowania w zależności od temperatury akumulatora (im cieplejszy, tym niższa), więc to też może mieć wpływ o ile masz taki 'ficzer'.
Raczej nie jest to problem z diodami, bo spalona dioda jest najbardziej widoczna na niskich obrotach, a nie wysokich. Jesteś 100% pewny tych swoich diod (w sensie, że są dobre do tego zastosowania)? Sprawdzałeś na nowych seryjnych?
Mierzyłeś auto jak dostawało głupawki czyli napięcie spadało do tych 12V w czasie jazdy? Były jakieś zmiany w zależności od obrotów silnika? Pojawiało się ładowanie jak powyłaczałeś odbiorniki/klimę?
Pozdrawiam
Marek