Zastanawiam się jak "zgodnie ze sztuką" powinno wyglądać połączenie shielda (np. obudowy gniazda ETH czy USB) z masą PCB. A może nie powinno się tego robić? Widziałem już różne rozwiązania połączenie bezpośrednie, przez koralik lub kondensator. Chyba kluczowy w tej kwestii jest problem ESD?
Połączenie shielda z GND
Jul 17, 2014
16 Replies
Użytkownik "Bool" snipped-for-privacy@nospam.com napisał w wiadomości news:53c7c717$0$2228$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
Dumam nad tym akurat od kilku dni i szczerze mówiąc - mętlik w głowie. Co firma (w AppNotach) to inna koncepcja od "nie łączyć pod żadnym pozorem" do "zewrzeć".
Na razie jestem pewien tylko jednego - prawidłowa (zgodna ze sztuką) odpowiedź będzie różna zależnie od sytuacji. I chyba tylko tego będę kiedykolwiek pewien. Gdybym miał nieograniczony dostęp do powtarzalnych badań ESD pewnie bym przeprowadził z ciekawości ileś eksperymentów, ale nie mam takiego dostępu.
A różne sytuacje to:
- zasilanie osobne, czy z USB,
- urządzenie ma swoje uziemienie, czy nie,
- obudowa metalowa/plastikowa,
- plastikowa szczelna/ nie szczelna (na ESD),
- inne ....
P.G.
W dniu 2014-07-17 16:13, Piotr Gałka pisze:
Projektując swego czasu urządzenia mogące znaleźć zastosowanie od biurka po różne instalacje przemysłowe wszelkie ekrany łączyłem profilaktycznie przez rezystor 10ohm (w obudowie 0805) z masą urządzenia. w razie "W" można było wstawić tam cokolwiek od 0hhm, poprzez jakieś dławiki do przerwy. Fakt, że pozostaje kwestia adaptacji do konkretnego zastosowania.
Pozdrawiam, Paweł
W dniu 2014-07-17 14:52, Bool pisze:
Dziękuję za odpowiedzi. Fakt, że co AppNote to inne sugestie. W moim przypadku sytuacja wygląda tak:
- zasilanie osobne,
- urządzenie nie ma uziemienia,
- obudowa plastikowa.
Jakie rozwianie w takiej sytuacji jest optymalne?
Wydaje mi się, że w przypadku, gdyby urządzenie byłoby uziemione to aż się prosi połączyć shieldy do masy.
Użytkownik "Bool" snipped-for-privacy@nospam.com napisał w wiadomości news:53cf9ed0$0$2143$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
Gdybym wiedział bym napisał :(
Akurat z tym bym się nie zgodził. Jak komputer uziemiony i urządzenie uziemione (nie wiemy, czy użytkownik włączy się w to samo gniazdko) to łącząc poprzez shielda oba uziemienia ze sobą uzyskamy pętlę masy - czyli coś, co jest be. Przy występującej różnicy potencjałów uziemień prądy wyrównawcze popłyną przez nasz shield. W takiej sytuacji rozważałbym połączenie nie bezpośrednio a przez kondensator, aby zewrzeć w.cz., a nie zwierać 50Hz. P.G.
A jakiez to prady maja plynac przez PE podczas nominalnej pracy?
//w tej sytuacji zalecal bym remont instalacji elektrycznej ze szczegolnym uwzglednieniem polaczen wyrownawczych. ps: gniazdko/faza nie ma tu nic do rzeczy :)
W dniu 23.07.2014 21:33, Bambaryla pisze:
W warunkach przemysłowych zdarza się, ze duże.
Zabawny jesteś. Masz zainstalować w przedsiębiorstwie swoje urządzenie składające się z np z czujnika na obiekcie (kominie, konstrukcji przenośnika) i komputera czy sterownika w sterowni. Jest na to jakiś budżet, a ty mówisz, że nie da się tego zrobić dopóki się nie zrobi wymiany instalacji elektrycznej, która będzie kosztować kilkanaście/kilkadziesiąt razy więcej niż twoje urządzenie.
[...]
Myślę, że mylisz PE z N. W warunkach normalnych przez PE płyną niskie prądy. Nawet w przemyśle.
Czasem inaczej się nie da. Ale ma się to nijak do niełączenia mas odległych urządzeń - ich się po prostu nigdy nie łączy w pętli, jeśli się nie chce mieć kłopotów. I rzeczywiście lepiej łączyć je przewodem PE, który ma odpowiednią wytrzymałość w razie AWARII niż palić np. płytę główną drogiego komputera.
W dniu 23.07.2014 23:36, RoMan Mandziejewicz pisze:
Na dużych starszych obiektach masz często instalację TNC bez wyłączników różnicowych. W wielu miejscach wyrównywane np do istniejących konstrukcji stalowych. Nie masz kontroli prądów przez PE poza pomiarami np raz do roku. Silniki - zwłaszcza te na dworze często mają upływność. Między PE w biurze, a konstrukcją stalową na obiekcie możesz mieć różnicę napięć wyraźnie utrudniająca np komunikację. Zwłaszcza przy załączaniu silników. To w warunkach normalnych. A przy awarii silnika bądź przy wyładowaniu spokojnie może tak podskoczyć napięcie, że ci upali elektronikę. A na dużym obiekcie awarie są dość często.
W takiej sytuacji nalezy zastosowac ekwipotencjalizacje swoich urzadzen. Podstawowa ochrone przred porazeniem zrealizowac za pomoca izolacji.
W dniu 2014-07-24 02:41, Bambaryla pisze:
Nie piszę o możliwości porażenia tylko o zagrożeniu dla elektroniki. Często nie masz możliwości przebudować środowiska w którym montujesz urządzenie. Zamiast ekwipotencjalizacji możesz stosować izolację galwaniczną między elementami twojego systemu.
U¿ytkownik "Bambaryla" snipped-for-privacy@ok.gof napisa³ w wiadomo¶ci news:lqp2lh$s47$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...
Przed sprzeda¿± swojego urz±dzenia ka¿demu klientowi bêdziesz wizytowa³ wszystkie miejsca w których on mo¿e to pod³±czyæ aby zaleciæ mu tam gdzie trzeba remont instalacji. A jak zwróci Ci urz±dzenie za stopion± izolacj± kabelka to nie przyjmiesz reklamacji i bêdziesz mu udowadnia³, ¿e nie wykona³ Twoich zaleceñ?
Czyta³em gdzie¶ kiedy¶ z 10 lat temu, ¿e miêdzy bolcami uziemienia ró¿nych gniazdek mo¿e wyst±piæ nawet kilka V ró¿nicy potencja³ów i jest to kilka V o du¿ej wydajno¶ci pr±dowej. Oczywi¶cie szczególnie jak instalacja 2 przewodowa.
Gniazdko ma o tyle do rzeczy, ¿e miêdzy jego bolcem uziemienia a jego bolcem uziemienia ró¿nica V nie wyst±pi. P.G.
Izolacja w transformatorach dla sieci ethernet jest izolacją funkcjonalną a Ty zaczynasz nam tu pisać o mocno zabagnionym systemie, z silnymi upływnościami oraz możliwością pełnych przebić, gdzie trzeba już stosować izolację wzmocnioną. A takiego transformatora dla ethernet już się nie da zrobić - trzeba stosować światłowody.
W takiej sytuacj, gdzie sie topi izolacja ekranu kabelka, ani Ty ani Twoi klienci nigdy nie bedziecie zadowoleni z osiagnietych rezultatow.
Instalacje w ktorych zero, wykorzystywane bylo jako przewod ochronny i jednoczesnie roboczy, byly dobre gdy urzadzenia nie podlegaly tak ostrym, jak dzis wymagom ochrony przed EMI i najczesciej nie musialy byc ekranowane. Byly, z koniecznosci budowane jako: 'drugiej klasy ochronnosci', z powodow o ktorych piszesz: 'roznica potencjalow na przewodach PEN. Tego typu rozwiazania zostaly zochydzone przez wspolczesne normy, z powodu niekompatibilnosci z nowymi wymaganiami stawianymi wobec urzadzen, ktore najczesciej buduje sie dzis jako: 'pierwszej klasy ochronnosci' i co za tym idzie, z ekranami wyprowadzanymi na styk ochronny PE.
Jestem przekonany, ze o tym wszystkim wiesz, tak jak i my wszyscy, ktorzy probuja zarobic na ten chleb i niejednokrotnie dla swietego spokoju, dorabiaja swoim klientom kawalki instalacji ochronnej w postaci wysp TT i polaczen wyrownawczych. Pytanie na dzis jest takie: kiedy takie dziadowanie sie skonczy? Moze nalezy, mimo wszystko, wymuszac na klientach okreslone rozwiazania?
Prawo Budowlane mówi, że pomiary elektryczne w budynkach należy wykonywać "nie rzadziej, niż co 5 lat", co każdy rozsądny administrator czyta "co 5 lat". :-) Co roku to bez powodu chyba nikt z miernikiem nie biega.
Pozdrawiam, Piotr
Chyba nie zauważyłeś, że piszę o obiektach przemysłowych. W urządzeniach transportu bliskiego (suwnice, żurawie, wciągarki) znajdujących się na zewnątrz, lub w szczególnych warunkach (wilgotność lub atmosfera agresywna) badania skuteczności zerowania i rezystancji izolacji wykonuje się co rok. W pozostałych warunkach co 2 lata. Nie znam dokładnie przepisów dla innych grup urządzeń, ale podejrzewam, że dla powszechnie występujących przenośników taśmowych jest tak samo.
OK, nieporozumienie. A co do meritum: tam jeszcze używa się TN-C? Samobójcy...
Pozdrawiam, Piotr
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required