Podstawy elektroniki - glupie pytanie

Jul 25, 2014 117 Replies

Dnia 2014-07-26 00:40, Użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:

Wydaje mi się, że polecana przez innych "Sztuka elektroniki" będzie najlepszym punktem startowym.

W zasadzie wystarczy jej pierwszy tom, w drugim jest wstęp do cyfrówki.

L.

Za duzo tematow, za malo stron. Facio slizga sie po powierzchni

A.L.

W dniu 2014-07-26 00:40, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

Ale o co tak naprawdę chodzi? Bo jak popatrzysz na objętość tzw "pozycji klasycznych" dotyczących wycinków analogówki, to trudno zmieścić to wszystko rzetelnie w jednym tomie. "Normalnie" uczy się elektroniki wielotorowo, a potem zbiera się całą wiedzę "do kupy".

Może łatwiej będzie jak zapytasz trochę konkretniej czego Ci brakuje? Albo czym chcesz się zająć? Łatwiej będzie cokolwiek podpowiedzieć - elektronika analogowa to jednak spora działka. Poza tym z jakiegoś powodu pewne tematy w książkach są przedstawiane mało strawnie (chociaż poprawnie). Każdy też może chcieć innego poziomu tłumaczenia tematu. A może z czego korzystałeś i jakie wnioski z tego wynikły?

Pozdrawiam

DD

W dniu 2014-07-26 18:47, feldmarszałek tusk pisze:

takie stare porzekadło ludowe jest; "lepiej z zesranym Romanem zgubić, niż z wioskowym głupkiem znaleźć".

Ale Roman - nie da się zagłodzić, bo zawsze ktoś ze źle pojętej litości-życzliwości, albo i z nudów zawsze coś tam rzuci. No i karmienia się nie da uniknąć.

A poza tym - niech se żyje. W końcu jak już człowiek ma marny dzień, to zawsze może sobie przynajmniej poprawić samoocenę czytając te produkcje.

no, to rozsądne pytanie jest. Dawno dawno temu, jak zaczynałem podłączać słuchawkę telefoniczną do baterii i głośnika, to się uczyłem praktycznie

- robiąc (przeważnie bez sukcesów na początku), to co sobie wydumałem.

Były też takie fajne zestawy (i dziś są też) - co to można poskładać sobie jakieś tam multiwibratory (szczególnie atrakcyjne dla pań), albo inne przerzutniki, układy czasowe itp.

A potem - to już zrozumiałem, że układy TTL to jest to, co tygrysek lubi najbardziej, kupiłem sobie parę książek - i optymistycznie nastawiony popełniałem kolejne, czasem kuriozalne wynalazki :) Jak np. Zasilana bezprzewodowo karta cyfrowa do otwierania drzwi do domu. (zasilanie oczywiście zbliżeniowe cewka-cewka, dane wysyłane via IR).

A rodzice znosili ze spokojem przerabianie drzwi wejściowych do domu :)

Czyli - osobiście sądzę, że nauka praktyczna jest najlepsza. Do mnie jakoś wiedza czysto teoretyczne nie chciała przemawiać. Mowa oczywiście o "podstawach", bo potem to już jest nieco inaczej.

Więc może po prostu - zdecyduj się co cię konkretnie interesuje - i do roboty ?

o kur... grant już dostałeś? podzielisz się grantem z RM?

W dniu 2014-07-26 21:19, feldmarszałek tusk pisze:

Już razem z Romkiem przepiliśmy za twoje zdrowie ! Ale chyba nie działa.

Przypominam sobie Znana Polska Piosenkarke, ktora w wywiadzie mowila: "NUTOW to ja nie znam. Ja ze sluchu"

Elektronika "ze sluchu" to dzialka amatorow a nie profesjonalistow. A i tak w czasach gdy bylem jeszcze amatorem, zaczalem od przestudiowania ksiazek Goldego

A.L.

Dnia 2014-07-26 19:24, Użytkownik A.L. napisał:

To ma być książka, która "wprowadzi w temat elektroniki analogowej". Wprowadzenie to ślizganie się po powierzchni, a nie natychmiastowe nurkowanie w głębinach. Uzupełnić można każdy rozdział stosowną literaturą bardziej specjalistyczną, gdy uzna się zna stosowne.

Czy stara? A co przez ostatnie 20 lat zmieniło się w podstawach elektroniki analogowej? Zabrzmiało, jakbym polecał "Lampy elektronowe" Hennela.

Żadnego scalaka opisywanego w książce nie przestali produkować, a nowsze op-ampy - cóż, zastąpienie 741 innym scalakiem i tak niczego nie zmieni w ogólnej podstawowej wiedzy.

L.

W dniu 26.07.2014 o 00:40 snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

Poszukaj na all....o seri elektronika dla wszystkich, elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz i tym podobne, tam były dość dobrze opisane podstawy, było jeszcze tłumaczenie niemieckiej książki też dobre tytułu nie pamiętam, w każdym bądź razie autor od podstaw doszedł do oscyloskopu a potem telewizora, na później jak już ci radzili zostaje horowiz, dobry jest też Kulka ze wzmacniaczami opeacyjnymi, Ferenci ze zasilaczami.

Dnia 2014-07-26 21:39, Użytkownik A.L. napisał:

Napiszę offtopowo. W muzyce zależy to od półkuli mózgu. Jedna jest odpowiedzialna za "odtwórczość" (są ludzie, którzy grają z nut skomplikowane utwory, a jednocześnie nie umieją nic rozpracować ze słuchu ani improwizować), druga za "twórczość" (tu zdarzają się osoby mające ogromne problemy w graniu z nut, natomiast każdą usłyszaną w radiu piosenkę rozpracują ze słuchu w 5 minut, dorabiając do tego zaawansowaną harmonię i improwizowaną solówkę). Ideałem byłoby i to, i to - ale nie każdy tak ma.

Dlatego porównanie jest niezbyt trafione i na elektronikę nie ma przełożenia :)

A zanim się zostaje profesjonalistą, jest się zawsze amatorem.

L.

W dniu 26.07.2014 22:07, Luke pisze:

Zabrzmiało jakbyś miał coś przeciwko "Lampy elektronowe" Hennela. Toż to klasyka.

Mam nadzieję, że uA709 jednak już nie produkują :)

Jeśli jako fizyka interesuje go elektronika to chyba chodzi mu o pomiary wielkości fizycznych. W tych zastosowaniach opampy to podstawa. Wzmacniacz, konwerter I/U, niskosygnałowy konwerter AC/DC, wtórnik, ewentualnie jeszcze źródło prądowe. To wszystko jest u Horowitza. Za tym tylko konwerter AC/DC i procek.

Jeszcze byla taka ksiazka o Pytalskim i Madralskim... Czemu tej nie polecasz?...

A.L.

Jak widać - co kto lubi. Mam jeszcze chyba gdzieś książki Dietera Nuhrmanna "elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz", ale mało mi one dały.

Jak potrzebowałem, to o układach tranzystorowych, wzmacniaczach operacyjnych sobie czytałem w takiej fajnej książce "elektronika w pytaniach i odpowiedziach" J.Chabłowski W.Skulimowski. Same konkrety, bez zbędnych opowieści - właściwie taka trochę encyklopedia. Mam ją do dziś :)

A byłbym ostrożny w tych osądach, że prawdziwy fachowiec wszystkie książki najpierw zje, zanim cokolwiek zrobi... To ewidentnie nie jest prawda.

Dnia 2014-07-26 22:24, Użytkownik Mario napisał:

Nigdy nie miałem nic przeciwko tej książce. Chodzi mi o to, że nie można jej polecać jako pierwszej lektury osobie ciekawej elektroniki analogowej. To tak, jakby osobie zainteresowanej motoryzacją polecać na początek "Samochód nowoczesny" - jest to książka z 1948 roku. To jest ciekawe i to można czytać, ale nie na początek.

Bez problemu można kupić LM709 (cena ok. 3 PLN). Nie wiem, czy jeszcze produkują.

L.

Dnia 2014-07-26 19:20, Użytkownik A.L. napisał:

W niejednym domu tak ludzie zaczynają ćwiczyć elektronikę. Na czym polegają ćwiczenia/laboratoria na studiach - nie wiem, studiowałem zupełnie inną bajkę.

L.

No. I potem im sie wydaje ze sa elektronikami

A.L.

Dobrze znam te serie i poziom tych ksiazek. Tej akurat nie znam. Ale znam na przykald ksiazke Automatyka w Pytaniach i Odpowiedziach. Z tej samej serii/ Wiec mniej wiecej wiem jaki poziom reprezentuja

W hydraulice jest to niewatpliwie prawda

A.L.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required